piątek, 5 czerwca 2015

EPILOG:


Dziś jestem mamą Nico , który ma już 15 lat gra w szkółce Borussii Dortmund, Matthiasa , który ma 11 lat i też został zapisany przez tatę do BVB no i wkońcu doczekałam się upragnionej córki - Mii jest naprawde śliczna , ma 9 lat ale już wie co będze robić , na szczęście talent odziedziczyła po mnie. Tak tak chce śpiewać , wszyscy jesteśmy zgodni , że powinna to robić.
Jeśli chodzi o mnie to wydałam trzy płyty i w świecie niemieckiego show biznessu jestem dość rozponawalna. Marco wiele lat spędził w Dortmundzie , poźniej grał dla swojej ukochanej Barcelony może nie spędził tam wiele lat ale był zadowolony. Poźniej wróciliśmy do Dortundu , gdzie pracuje jako trener już szkółki.


Jeanette i Karim wkońcu się pobrali , przed ślubem urodziła im się córka Vanessa ma 10 lat i jest bardzo uzdolnią piłkarką choć Jeanette nie chce się na to zgodzić. Mieszkają w Lyonie. Parę lat poźniej urodził im się syn Raffael - oczko w głowie Krima. Mały Raffael ma 9 lat i chce grać w drużynie młodzieżowej Lyon


   Mario nadal jest z Ann , mają syna Marcela ma 10 lat. Mario chciał mieć jeszcze jedno dziecko ale Ann kategorycznie zaprzeczyła , chciała by jej kariera nadal się dobrze rozwijała. Mario wraz z Ann mieszkają już wkońcu w Dortumundzie. Mój brat po paru latach zmądrzał , cieszyłam się bardzo bo chciałam mieć wszystkich najbliższysz przy sobie.



To już koniec tego opowiadania. Mam nadzieje się podobało... 
Zapraszam na kolejne opowiadanie , które pojawi się w najbliższysz dniach.

środa, 3 czerwca 2015

ROZDZIAŁ31: Tak...

 PARĘ DNI PÓŹNIEJ

To już dzisiaj ,biorę ślub z Marco najbardziej wyczekiwany dzień mojego życia no dobra może nie licząc narodzin Matthiasa. Nawet Mistrzostwo Świata zdobyte w Brazylii nie ucieszyło mnie tak bardzo.
- Denerwuje się - powiedziała Cornelia do swojej przyszłej bratowej
- Uspokój się bo zawału dostaniesz i zamiast na ślub pojedziesz do szpitala - odparła Jeanette
- To nie jest śmieszne , pomóż mi - powiedziała denerwując się
Dziewczyna pomogła jej zapiąć suknie , obie były bardzo zdenerwowane wprawdzie jedna z nich brała ślub a druga miała powiedzieć ukochanemu , że jest z nim w ciąży. Wsiadły do auta i pojechały pod kościół gdzie miała się odbyć uroczystość.
Podjeżdżając pod kościół u Cornelii pojawiły się pierwsze obawy a co jeśli się nie zgodzi?? Co jeśli mnie ośmieszy przed rodziną , znajomymi. Na miękkich nogach wyszła z auta. Od razu wziął mnie pod rękę mój tato
- Uspokój się bo zaraz zemdlejesz - powiedział całkiem poważnie
- Nie mogę a co jeśli coś pójdzie nie tak ?? Kiedy brałeś ślub z mamą też się denerwowałeś?? - spytała
- Oczywiście , że tak - odparł- Chodź zaraz wchodzimy - dodał po chwili
- Dobrze ale trzymaj mnie mocno - delikanie się uśmiechnęłam
Delikatnie suneła po podłodze , z głową unieśnioną do góry. Na horyzoncie spostrzegła uśmiechającego się delikatnie a zarazem zalotnie Marco. Mimo wolnie się uśmiechnęła.Kiedy do niego do niego dotarała wziął jej delikatną rękę i podprowadził pod ołtarz.
Po powiedzeniu sobie sakramentalnego tak , pojechali do domu weselnego , gdzie miało się odbyć ich wesele. Pierwszy taniec , toasty
- Przepraszam chciałam coś powiedzieć. Kiedy pierwszy raz spotkałam Cornelie w szkole stwierdziłam , że nasza przyjaźń przetrwa wszystko udało się to , a było to bardzo dawno. Wiedziałam , że związek Marco i Cornelii przetrwa wszystko i nadal tak uważam , teraz kiedy są małrzeństwem , mogę to bez obaw powiedzieć. Pewnego razu Cor jak zwykle do mnie przyszła , Marco nie było w domu , bo był na treningu i oznajmiła , że musi mi coś powiedzieć. I wiecie co mi powiedziała, że się zakochała , że to jest naprawde fajny gość a ja zapytałam wtedy kto to ?? A ona do mnie , że to Marco. Powiedziałam jej wtedy , że jeszcze będę razem no i się nie myliłam - powiedziała Jeanette
- No to teraz moja kolej. Kiedy dowiedziałem się , że Marco zakochał się Cornelii miałem ochotę go zabić ale wiedziałem , że będzie z Nim szczęśliwa. Kiedy wyjeżdzałem do Monachium kazałem mu się nią opiekować gdybym wiedział , że to się tak skończy to wcześniej bym wyjechał - zasmiał się Mario
Poźniej było już dużo lepiej , tańce. Młoda para pojechała na upragnione wolne na Malediwy. Wszyscy się z nim żegnali.
- Opiekuj się nim - zaśmiał się kapitan BVB Mats Hummels
- Życzę Wam powodzenia - powiedział Karim
- Więcej dzieci - dodał Erik
- Wspaniałych wakacji - wtrącił Auba
- Jak wrócimy dom ma  być na miejscu - powiedział Marco do Erika
Pojechali na lotnisko , wsiedli do samolotu i odlecieli.

sobota, 30 maja 2015

ROZDZIAŁ30: Mam nadzieję , że z Nami też tak będzie...

**Cornelia**

Stylizacja na lato <3Chciałam zmienić kolor ścian w sypialni , szczerze nie podobał mi się ale przecież nie powiem o tym Marco. Wyjechał wczoraj na Finał Pucharu Niemiec do Berlina. Musiałam się wszystkim zająć , dodatkowo Jeanette miała dziś przyjechać z Karimem. Miałam ich odebrać a jeszcze miałam dużo spraw do załatwienia odnośnie naszego ślubu. Wstałam rano , poszłam do łazienki wykąpałam się , ubrałam i poszłam obudzić Nico. Kiedy mały się obudził poszłam po Matthiasa , który właśnie się obudził , zmieniłam mu pieluszkę , przebrałam i zeszłam na dół. Włożyłam go do specjalnego łóżeczka w salonie. Zaczęłam robić śniadanie dla siebie i Nico. Pomogłam mu usiąść na krześle
- Pojedziecie dziś z Matthiasem do babci i dzaidka bo muszę dużo rzeczy załatwić wiesz ale potem przed meczem po was przyjadę - powiedziałam do niego
- Dobrze mamciu - zaśmiał się
- Bądźcie grzeczni , ciocia Jeanette przyjeżdza z wujkiem Karimem wiesz ? - spytałam
- To fajnie - powiedział
Poźniej zabrałam dzieciaki do samochodu i zawiozłam ich do swoich rodziców , jak zwykle bardzo się ucieszyli , że mogą się nimi zająć. Zapewniłam rodziców , że zabiore ich przed meczem Marco , ale wytłumaczyłam , że muszę dużo rzeczy załatwić związanych z ślubem i nie tylko. Pojechałam do salonu sukni ślubnych gdzie miałam ostatnią przymiarkę sukni. Była szyta na specjalne zamównie ale pasowała , była naprawde pięknie , miałam nadzieje , że jak Marco mnie w niej zobaczy to opadnie mu szczęka. Poźniej pojechałam wybrać prezent dla Marco z racji , że jutro ma urodziny chciałam żeby to było coś naprawde fajnę , żeby mu to o mnie przypomniało. Kiedy już miałam wybrane , spojrzałam na wyświetlacz telefonu była 14 więc musiałam jechać na lotnisko bo o 15 lądowali w Madrycie. Przyjechałam na miejsce kiedy właśnie ich samolot lądował. Szłam halą przylotów i zobaczyłam znajome dwie postacie.
- Cześć piękna , hej Karim - przywitałam się z nimi
- Fajnie , że po nas przyjechałaś - powiedziała Jeanette
- Spoko , Marco i tak nie ma bo jest w Berlinie , więc by po was nie przyjechał więc jestem - zaśmiałam się
- Noo tak , dziś Finał ?? - spytała
- Tak - odpowiedziałam
Poszliśmy razem do mojego samochodu , po drodze pojechaliśmy po do moich rodziców po dzieci. Nico jak zwykle ucieszył się jak zobaczył Jeanette ,wiedziałam , że bardzo tęsknił za nią. Opowiadał jej o tym jak byliśmy w zoo.
- I wiesz ciocia widzieliśmy małpy - mówił bez przestanku
- Naprawde ? -spytała
- Tak była całe włochate i duże - tłumaczył
- To może były goryle - zaśmiała się Jeanette
- Albo orangutany - wtrącił Karim
Dojechaliśmy do domu , weszliśmy do niego , zaczełam przygotowywać obiad. Nico zaczął się bawić z Karimem chyba się polubili. Miałam taką nadzieje. Jeanette przyszła do mnie , żeby jej pomóc.
- Pomóc Ci coś ?? - spytała
- Możesz pokroić pomidory - powiedziała z uśmiechem
- Możemy pogadać ?? -spytała nagle
- Jasne o co chodzi ?? - spytałam
- Nie powiesz jeszcze Karimowi ani Marco ?? - spytała
- Oczywiście - obiecałam
- Jestem z ciąży - powiedziała szeroko się uśmiechając
- Gratuluje , fajnie , zobacz On będzie świetnie bawi się z Nico - odparłam wskazując na tą dwójkę
- Wiem ale ten związek naprawdę jest świeży i boje się , że tak ciąża wszystko popsuje - zaczęła
- Ja też zaszłam w ciąże bardzo szybko ale jak widzisz nic nie popsuło wręcz przeciwnie bierzemy ślub - zaśmiałam się
- Wiem i mam nadzieje , że z Nami też tak będzie - powiedziała

**Marco**

Cały dzień spędziłem na treningach , nie miałam nawet czasu pomysleć jak Cornelia sobia radzi , miałem nadzieje , że nic się tam złego nie dzieje.
- Marco słuchasz mnie ?? - spytał Łukasz
- Sorry stary zamyśliłem się - stwierdziłem
- Mówiłem , że musimy zagrać dla Seby i Jurgena - powiedział
- Wiem musimy zagrać na 100% swoich możliwości - stwierdziłem
- Tak , mam nadzieje , że to wygramy - wtrącił Ilkay
- Też mam taką nadzieje - zaśmiałem się
Poźniej poszliśmy na lekki obiad wiadomo przed meczem nie mogliśmy aż tak bardzo się przeciążać. Mieliśmy nadzieje , że wygram ten Finał dla Jurgena i Seby.

sobota, 23 maja 2015

ROZDZIAŁ29: Cześć słońce...

**Cornelia**


Stylizacja KwiatkiPrawie wszystko było gotowe na nasz ślub. Jeszcze parę rzeczy o gotowe , data naszego ślubu zbliżałam się nie ubłagalnie. Zaczynałam się coraz bardziej denerwować , wiem jeszcze 2 tygodnie ale z każdym dniem bałam się jeszcze bardziej. Dzisiaj z dzieciakami mieliśmy iść do zoo , ponieważ Nico miał 5 urodziny. Czas wstawać , ubrałam się , pomalowałam i zeszłam na dół.Tam czekali na mnie moi chłopcy , najważniejsi na świecie.
- Hej kochanie - przywitałam się całusem ze swoim jeszcze narzeczonym
- Cześć słońce - przywitał się ze mną
- Nico skarbie wszystkiego najlepszego - powiedziałam i go przytuliłam
- Kiedy idziemy do zoo?? - spytał
- Za chwilkę - odpowiedziałam
- A Matthias też pójdzie z nami ?? - spytał
- On może pojechać nie pójść bo na chodzenie jest jeszcze za malutki - wytłumaczyłam mu
- To dobrze bo bardzo go kocham - powiedział
- Też was bardzo kocham obydwu - przytuliłam malucha
Wstałam i poszłam do kuchni , żeby zjeść śniadanie . Wzięłam kęsa kanapki z uśmiechem na twarzy. Gdy byliśmy już już gotowi do drogi , wzięłam Nico za rękę , Marco wziął wózek z Matthiasem i poszliśmy. Kiedy doszliśmy do zoo , kupiłam bilety , zaczęliśmy oglądać zwierzęta. Nico był wniebowzięty , od tygodnia mówił tylko o tym.
- Mamo patrz małpa - krzknął
- Widzę kochanie , widzę - zaśmiałam się do Marco
Kiedy skończyliśmy oglądać zwierzęta poszliśmy na lody , Nico jak zwykle wybrał największe no ale oboje z Marco stwierdziliśmy , że skoro ma urodziny to nie będziemy mu zabraniać.

**Marco**

Po lodach poszliśmy na obiad do moich rodziców , była cała rodzina oprócz Jeanette , która była w Madrycie i nie mogła przyjechać.Moja mama jak zwykle rozczulała się nad Matthiasem i Nico. Cieszyłam się , że to ja zaopiekowałem się synem swoje siostry po śmierci Melani. Też bardzo go kochałem więc to była dla mnie czysta przyjemnośc.
- A teraz tort - powiedziała moja mama po obiedzie
Nico zdmuchnłą świeczki , zapewne pomyślał życzenie.
- A teraz prezenty - powiedziałem i podałem mu nasz prezent
Kiedy go otworzył widziałem jak błysnęły oczy. Od nas dostał koszulkę Realu Madryt z nazwiskiem Ronaldo z racji tego , że to był jego ulubiony piłkarz. Od chłopaków z BVB dostał naszą koszulkę ze swoim nazwiskiem , a dzadkowie zapisali go do szkółki Bvb.
Pojechaliśmy do domu, nasi synowie zjedli kolacje i połorzyliśmy ich spać. Zostałem sam z Cornelią widziałem , że jest zmęczona.
- Kochanie idź się połóż -powiedziałam
- Dziękuje , kocham Cię , dobranoc - zaśmiała się i poszła na górę
Ja też poszedłem ale najpierw się wykąpałem , kiedy wszedłem do sypialni Cornelia już spała. Przytuliłem ją i zasnąłem.

piątek, 15 maja 2015

ROZDZIAŁ28: Dłużej się nie dało...

**Cornelia**

Przygotowania do ślubu szły pełną parą , dzisiaj miałam jechać ma przymiarkę sukni ślubnej. Poprosiłam Agatę i Ewę żeby ze mną poszły ,jednak one miały już to za sobą. Obudziłam się i poszłam do łazienki żeby się ubrać. Nie wiedziałam co ubrać, nagle do pokoju wszedł Marco objął mnie w tali i zaczął całować po szyji.
- Kochanie dziewczyny już na Ciebie czekają - powiedział
- Powiedz im , że muszę się ubrać - zaśmiałam się
- No dobrze skarbie ale szybko bo się spóźnicie - odparł pocałował mnie w usta i wyszedł
Stylizacja Kanarkowa żółćPrzeglądałam całą szafę w poszukiwaniu jakiegoś ciuszka, pomalowałam się i wkońcu wybrałam coś odpowiedniego.Zeszłam na dół.
- Dłużej się nie dało - zaśmiała się Ewa
- Przepraszam ale nie - odpowiedziałam uśmiechając się szeroko - Pa kochanie będę potem - dodałam i wyszłam za dziewczynami.
Wsiadłyśmy do auta Agaty i pojechałyśmy do salonu sukni ślubnych. Kiedy weszłyśmy Agata spytała:
- Masz już jakoś wybraną ??
- Szczerze to nie , nie wiem wszystkie, które mi pokazywała były ładne , no ale dzisiaj muszę podjąć ostateczną decyzję bo przecież początkiem czerwca bierzemy ślub - powiedziałam
- Spokojnie wybierzesz coś - zaśmiała się Ewa
Jak powiedziała tak było wybrałam naprawdę ładną suknie , byłam z siebie zadowolona , chciałam pojechać już do domu ale dziewczyny powiedziały , że muszę do sukni wybrać bukiet. Był również bardzo ładny idealnie pasował do sukni i dodatków , które zdążyłyśmy z dziewczynami wybrać. Poźniej dziewczyny odwiozły mnie do domu. Kiedy do niego weszłam nikogo nie było , dziwił mnie ten fakt ale obiecaliśmy sobie , że nie będziemy robić sobie wyrzutów. Podeszłam do lodówki gdzie zawsze zostawialiśmy sobie informacje tak było i tym razem.
Pojechałem do Auby razem z dzieciakami , będę potem , nudziło mi się. Kocham Cię.
Marco <3
Wyrzuciłam ją do kosza i usiadłam w salonie zaczynając oglądać jakiś film.

**Marco**

Wracałem z synami do domu , prowadziłem choć nie mogłem , obiecałem Cornelii i Jeanette że nie będę tego robił póki nie zdam prawa jazdy. Dojechałem do domu wyciągnąłem nosidełeko z Matthiasem , wziąłem za rękę Nico i weszliśmy do domu.
Było już późno kiedy byliśmy w domu , Cornelia spała na kanpanie , nie chcąc jej budzić przykryłem ją lekko kocem. Sam położyłem dzieciaki i poszedłem spac.
 

sobota, 9 maja 2015

ROZDZIAŁ27: Gdzie chciałabys pojechać na wakacje??...

**Cornelia**

Stylizacja niebiesssscoOd kiedy wróciłam do domu , Marco skaczę koło mnie , dba jak nigdy. Obudziłam się koło 11 , wstałam z łóżka , poszłam do łazienki , wzięłam kąpiel i ubrałam się i pomalowałam. Zeszłam na dół ,do kuchni żeby coś zjeść. Na lodówce wisiała karteczka od Marco.
Cornelia , 
Dzieciaki są u Twoich rodziców , nie martw się będę zaraz po treningu. Kocham Cię. 
Marco.
Uśmiechnęłam się do niej , położyłam ją na blacie i wzięłam się za przygotowywanie jakiegoś posiłku. Kiedy wkońcu uporałam się z wszystkim , zjadłam , posprzątałam . Usiadłam w salonie na sofie i zaczęłam oglądać jakiś niemiecki serial. Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi spojrzałam za siebie i zobaczyłam Marco z Aubą. 
- Hej kochanie , cześć Auba - przywitałam się z przyjacielem narzeczonego
- Cześć jak tam ??? - spytał gabończyk 
- Aa dobrze a u Ciebie - spytałam
- Też - zaśmiał się 
- Znowu nabawiłem się urazu - narzekał Marco 
- Oj kotek co ja Ci poradzę , długo nie zagrasz?? - spytałam 
- Parę dni na meczu z Hertą Berlin napewno - zasmucił się 
- Nie przejmuj się Kuba też nie będzie gra i Kevin - próbował go pocieszyć Pierre 
- Może dacie radę beze mnie - powiedział szczerze Reus 
- Napewno , ja będę lecieć , bo śpieszę się do Curtys  - zaśmiał się Auba 
- Okeey to dzięki i cześć - pożegnał się Marco 
- Cześć - pożegnałam się
 Położyłam się na kanapie , a obok mnie Marco przytuliłam się do niego , szczerze bardzo mi tego brakowało, dawno tak poprostu nie leżeliśmy razem , nasz związek wpadł chyba w rutynę.
- Kochanie , gdzie chciałabyś pojechać na wakację ?? - spytał mnie Marco 
- Myślałam , że zaplanujemy ślub właśnie na wakację - odparłam 
- Zgadzam się , więc gdzie chcesz jechać w podróż poślubną?? - powielił pytanie 
- Nie wiem Malediwy , Seszele albo Hiszpania - powiedziałam z uśmiechem 
- Okeey ale wiesz , że ślub nie przeszkadza w wyjeździe na wakcje - zaśmiał się 
- No wiem , to wymyśl coś a potem to obgadamy , dobrze - spytałam
- Dobrze - mruknął i pocałował mnie w usta 

** Marco**

Nudziło mi się okropnie , chciałem gdzieś zabrać Cornelię ale nie wiedziałem gdzie , myślałem o spacerze po Dortmundzie , wiedziałem , że jej się to spodoba.
- Kochanie ??? - spytałem 
- Tak?? - odparła 
- Może pójdziemy na jakiś spacer ?? - zaproponowałem 
- Oczywiście - odpowiedziała wstając 
Wziąłem ją za rękę , zamknąłem dom i wyszliśmy na miaso. Spacerowaliśmy ulicami Dortmundu , było świetnie , wkońcu się uśmiechała.
- Zadowolona ?? - spytałem 
- Bardzo - odparła 
Poźniej zabrałem ją  do Westfalenpark , kiedy była młodsza uwielbiała tam przychodzić , więc wiedziałem , że jej się spodoba. Wróciliśmy dopiero gdy się ściemniło. Wziąłem się za robienie kolacji dla nas dwojga.Cornelia w tym czasie poszła się ogrnąć. Kiedy skończyłem zawołałem ją
Stylizacja Smacznych snów
- Cornelia , chodź , kolacja 
Po chwili zeszła ubrana w piżamkę , którą uwielbiałem. Wyglądała w niej nieziemsko pięknie 
- Co tak patrzysz , to tylko piżama - spytała patrząc na mnie ze zdziwieniem 
- Nie mogę patrzeć na swoją ukochaną ?? - spytał 
- Jasne , że możesz - powiedziała i usiadła mi na kolanach.
Odechciało mi się jeśc. Zacząłem ją całować , ona odwzajemniała się tym samym. Obróciłem ją przodem do siebie by siedziała na mnie okrakiem. Zacząłem całować ją po szyji , wziąłem ją na ręcę i poszedłem na górę do sypialni. Położyłem ją na łóżku i delikanie całowałem ją po brzuchu w wewnętrznej części ud. Chciałem by była zadowolona ona tylko lekko przygryzała dolną wargę. Zdjeliśmy z siebie ubrania a kiedy w nią wszedłem lekko pojękiwała. Kiedy skończyliśmy przytuliła się do mnie i zasnęła. 



 

wtorek, 5 maja 2015

ROZDZIAŁ26: Cornelia jeszcze Gotze...

**Cornelia**

Stylizacja 3Od trzech dni byłam w Monachium , bardzo tęskniłam za Marco ale chciałam go jakoś przetrzymać. Wstałam poszłam zobaczyć co u Matthiasa na szczęście jeszcze spał, więc mogłam spokojnie się wykąpać. Poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic pomalowałam się , ubrałam zeszłam na dół do kuchni , w której siedział samotnie mój brat.
- Gdzie Ann?? - spytałam wchodząc do pomieszczenia
- Pojechała na jakąś sesję do Paryża - powiedział lekko się uśmiechając
-Aha , nie martw się napewno Cię nie zdradza - odparłam
- Wiem o tym , Marco też Cię nie zdradza - powiedział całkiem poważnie
- Wiem ale chce go jeszcze przetrzymać. Tęsknie za Nim  - zaśmiałam się
- Mam dzisiaj wolne , może pójdziemy na spacer z Matthiasem ?? - spytał
- Jasne , zaraz po niego pójdę - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenie
Nakarmiłam małego , ubrałam zeszłam z nim na dół. Mario między czasie wyjął wózek i go przygotował. Wsadziłam syna do wózka i razem wyszliśmy w domu.
Szliśmy alejkami parku kiedy spotkaliśmy kolegę Mario z Bayernu Monachium- Thomasa Mullera wraz z żoną Lisą.
- Siema młody - przywitał się z Mario Thomas
- Siema poznajcie moją młodszą siostrę Cornelię - przedstawił mnie
- Thomas Muller - podał mi rękę niemiec - To moja żona Lisa - dodał wskazując na kobietę stojącą obok niego
- Cornelia jeszcze Gotze - przedstawiłam się kobiecie
- Jeszcze ?? - zdziwił się Thomas
- Tak bo przecież to narzeczona Marco - wytłumaczył mu Mario
- Reusa?? - spytał
- Tak - zaśmiałam się
- To gratulację - odparł z uśmiechem
- My będziemy szli bo trochę się śpieszymy - powiedział Mario
- My też to hej - powiedział Niemiec i poszedł razem z żoną
- Dziwny jest - powiedziałam szczerze gdy się oddalił
- Mi to mówisz męczę się z n nim już 2 lata - zaśmiał się - Niezły z niego krejzol- dodal
- Zauważyłam - uśmiechnęłam się
- Kiedy macie date ślubu ?? - spytał mój brat
- Szczerze to jeszcze nie wiem , ja chciałam na czerwiec albo lipiec ale to trochę szybko - powiedziałam
- Czy ja wiem , wy moglibyście mieć szybciej wszystko zorganizowane - zaśmiał się
- Z jakiej racji?? - spytałam
- Bo jesteście najładniejszą parą w Dortmundzie , a po za tym on jest piłkarzem a ty przyszłą niemiecką piosenkarką - powiedział z uśmiechem
- Ha Ha Ha - zaśmiałam się
- I z czego się śmiejesz?? - spytał
- Z Ciebię - zaśmiałam się
- Bardzo śmieszne - uśmiechnął się
- Chodźmy do domu - powiedziałam

**Marco**

Kiedy wszedłem do do szatni chłopaki już się przebiarali na trening.
- Co tak późno?? - spytał Kampl
- Jestem narazie sam w domu z Nico więc muszę radzić sobie sam - powiedziałem zły
- To gdzie Cornelia?? - spytał Kuba
- Pojechała do Mario - odpowiedziałem smutno
- Na długo ?? - spytał Auba
- Nie wiem - odpowiedziałem szczerze
- Dobra chłopaki  koniec rozmów - krzyknął trener kiedy wszedł do szatni
Poszliśmy na boiska treningowe BvB , zaczęliśmy trening , bieganie , później rozciąganie , gra 4x4 , na koniec przyszedł do nas  prezes klubu.
- Chłopaki musicie wiedzieć parę rzeczy -zaczął
- No więc?? - spytał Mats jako kapitan
- Jak wiecie Bayern zainteresowany jest pozyskaniem Ilkaya do siebie , my nie możemy się na to zgodzić po tym jak do Monachium przeniósł się najpierw Mario a później Robert, ale oni nadal nie odpuszczając i chcą nam zaproponować wyminę zawodników na lini Gotze - Gundogan - powiedział
- Ilkay czemu nic nie mówiłeś?? - spytał Auba
- Nie wiedziałem , jak zwykle dowiaduje się ostani - powiedział zdziwiony
- Nie no oni zawsze zabierają nam najlepszych zawodników - powiedziałem
- Masz rację więc raczej nie zgodzimy się na tą wymianę - odparł - To tyle , dowidzenia- dodał
Wszyscy mówili tylko o tym , ja miałem inny problem na głowie ,  nie wiedziałem jak przekonać Cornelię do powrotu. Nie dawałem sobie sam radę. Niby pisaliśmy ze sobą ale nie mówiła kiedy wróci. Bałem się , że ona mi nie wybaczy ale przecież nic nie zrobiłem. Kochałem ją i nadal będę kochać , zawsze do końca życia. Muszę ją jakoś przekonać do powrotu. Wsiadłem do samochodu , pojechałem do rodziców po Nico i udałem się z synem do domu.
Marco: Kiedy wracasz?? :*
Cornelia<3:**: Jeszcze nie wiem :*
Marco: Tęsknie za Tobą <3 Kocham Cię 
Cornelia<3:**: Ja Ciebię też kocham <3 
Marco: To wróc do domu 
Cornelia<3:**: Marcoś za niedługo mnie zobaczysz <3 :**
Marco: Tęsknie . KOCHAM CIĘ KOCHAM KOCHAM 
Cornelia<3 :** : Okeey wróce <3 :** 
Marco: Czekam <3 :**
Byłem szczęśliwy , że zgodziłam się wrócić , kochałem i bardzo tęskniłem wkońcu poczuje smak jej ust , kiedy znowu ją przytule , tęskniłem za Matthiasem moim małey słodkim synkiem. Chciałem wziąść na ręcę. Musiałem przygotować dom na ich przyjazd. Zacząłem sprzątać , ogarniać , miałem tyle energii , wiedziałem , że będą dopiero jutro ale cieszyłem się niezmiernie. Poźniej położyłem Nico do łóżka i sam poszedłem się wykąpać i położyłem się spać. Byłem mega zmęczony , więc szybko zasnąłem.

poniedziałek, 4 maja 2015

ROZDZIAŁ25: Co ty pleciesz? Jakie weekendy???....

**Cornelia**

Stylizacja Majówka :))Obudziłam się rano , koło mnie nie było Marco zastanawiałam się dlaczego ale doszłam do wniosku , że musiał iść na trening. Ubrałam się , pomalowała. Zeszłam na dół , panował tam rozgardiasz. Jeanette i Karim wyjechali już do Madrytu , dzieciaków nie było , żadnej kartki od Marco gdzie są i co robią. Postanowiłam do niego zadzwonić nie odbierał. Zadzwoniłam do jego rodziców nie odbierali. Zaczęłam się martwić , nie wiedziałam co się dzieje. Wybrałam numer jego najlepszego przyjaciela - Auby. Odebrał po trzech sygnałach.
- Hallo Auba nie wiesz gdzie jest Marco , bo nie zostawił mi żadnej kartki - spytałam
- Jest z Caroline Bosh , stwierdziłem , że powinnaś wiedzieć- powiedział
- Że co!! - krzyknęłam do słuchawki
- Tak pojechał razem z Matthiasem i Nico ale nie wiem co oni tam robią - powiedział
- Okeey ,dzięki a wiesz gdzie ona mieszka?? - spytałam go
- Gdzieś pod Dortmundem ale nie wiem dokładnie gdzie , nie denerwuj się może zaraz wrócą - stwierdził
- Jak mam się nie denerwować jak nie wiem co on robi z tą pindą -spytałam zła
- Napewno nic złego - pocieszał mnie
- Nie wiem . Kończę bo przyjechał- powiedziałam
- Nie rób mu awantury - poprosił
- Nie ma mowy , hej - rozłączyłam się
Poczekałam aż wejdzie do środka i odłoży moje dziecko do łóżeczka, podszedł do mnie i chciał mnie pocałować .
- Zostaw mnie - powiedziała ostro
- O co ci chodzi?? - spytał lekko zdziwiony
- O to co ty robisz z Caroline Bosh?? - spytałam
-COO ty pleciesz?! - krzyknął
- Wiem , że mnie zdradzasz i to ze swoją byłą - krzyknęłam a z oczu popłynęły mi łzy
- Nie zdradzam Cię - powiedział i chciał mnie przytulić ale się odsunęłam
- To co z nią robiłeś ?? - spytałam
- Nic chciała pogadać , więc wziąłem specjalnie dzieciaki , żeby nic ode mnie nie chciała , zrozum - prosił
- Nie wierzę w to - powiedziałam
- Uwierz , proszę , przepraszam - mruknął
- Nie mamy już o czym rozmawiać , z Matthiasem będziesz mógł się spotykać w weekendy ale on zostaje ze mną - powiedziałam
- Co ty pleciesz. Jakie weekendy?? - spytał zdziwniony
- To koniec nie mogę być z kimś kto mnie zdradza - krzyknęłam patrząc prosto w oczy
- Nie zdradzam Cię i nigdy nie zdradzę . Kocham Cię - powiedział całkiem łagodnie
- Nie wierzę Ci - powiedziałam płacząc
- K-O-C-H-A-M C-I-Ę - przeliterował dokładnie słowo
- Gdybyś mnie kochał nie zdradził byś mnie - odparłam
- Mamy syna , kocham Was oboje nie możemy się rozstać , co mam zrobić , żebyś mi uwierzyła - spytał
- Nie wiem daj mi czas - poprosiłam
- Jak chcesz ale wiedz , że bardzo Cię kocham - powiedział i delikanie mnie przytulił
-Też Cię kocham ale muszę wszystko przemyśleć sama , może pojadę do Mario do Monachium - powiedziała
- Nie wyjeżdzaj , proszę - prosił
- Muszę , chce to wszystko przemyśleć , daj mi czas - poprosiłam
- No dobrze - zgodził się
- Wezmę ze sobą Matthiasa , Mario się ucieszy - powiedziałam i poszłam się pakować
Wzięłam tylko parę najważniejszych rzeczy , nie wiedziałam ile czasu zejdzie mi myślenie nad całą sytuacją. Wzięłam Matthiasa i pojechałam do Monchium.

** Marco **

Nie mogłem znaleźć sobie miejsca chciałem , żeby Cornelia mi uwierzyłam chciałem , żeby była przy mnie i Nico.
- Tato gdzie mama?? - spytał mały chłopczyk
- Pojechała z Matthiasem do wujka Mario - odpowiedziałem
- Kiedy wróci?? - pytał dalej
- Nie długo - odpowiedziałem ale nie wiedziałem ile ona tam dokładnie będzie
- Włączysz mi bajki ?? - spytał
- Jasne , chodź - powiedziałem i zrobiłem co chciał
Sam poszedłem po laptopa i zacząłem oglądać nasze wspólne zdjęcia , byliśmy tacy szczęśliwi , nagle zaczął dzwonić mi telefon dzwoniła Caroline, nie odebrałem nie chciałem je widzieć.
Wieczorem dostałem sms
Cornelia<3 :***: Dojechaliśmy do Monachium , jesteśmy cali i zdrowi , odezwę się za parę dni
Marco: Cieszę się , będę czekał , Kocham Cię , ucałuj ode mnie Matthiasa <3
Cornelia<3 :***: Dobrze , też Cię kocham :*
Wiedziałem , że te słowa coś dla niej znaczą ,wiedziałem , że mi wybaczy , nie chciałem na nią naciskać. Położyłem Nico do łóżka a sam poszedłem się wykąpać i położyłem się spać.

piątek, 1 maja 2015

ROZDZIAŁ24: Wszystko zostanie w rodzinie piłkarskiej...

** Cornelia**

Stylizacja Biegaj ! :DDziś wkońcu wracam do domu , nie mogłam się już doczekać przyjazdu Marco. Chciałam już zabrać małego Matthiasa do naszego domu. Byłam już spakowana ,  czekałam tylko jak on przyjedzie po mnie po treningu.
- Hej piękna - przywitał się ze mną Marco
- Hej nie mogłam się już doczekać - zaśmiałam się
- Wiem też chciałem , żebyś jak najszybciej była w domu razem z Matthiasem . Nico cały czas pyta kiedy będziecie w domu a to już dziś - powiedział z uśmiechem
- No to jedzmy - powiedziałam ruszając w stronę wyjścia
Marco wziął nosidełko z dzieckiem i wyszedł tuż za mną, chciałam uniknąć spotkania z fotoreporterami lecz niestety nie było mi to dane gdyż czekali na nas na parkingu tuż przed szpitalem. Razem z Marco wsiedliśmy szybko do auta i odjechaliśmy udając się w stronę domu rodziców Marco.
Gdy dojechaliśmy na miejsce Marco wysiadł z auta i poszedł na chwilę do domu po Nico , zostałam z Matthiasem. Po chwili był już na miejscu i całą rodziną pojechaliśmy do wspólnego domu.
- Wkońcu w domu - ucieszyłam się
- Tak teraz już zawsze będziemy razem - zaśmiał się Marco
- Tak - obiecałam
- Mam niespodziankę w domu - powiedział
Gdy to powiedział otworzyłam drzwi i pobiegłam w stronę domu , otwarłam drzwi a w nich stała Jeanette.
- Kochana tak się cieszę , że Cię widzę - krzyknęłam i mocno ją przytuliłam
- Kochana puść mnie , udusisz mnie , musisz kogoś poznać - powiedziała
- Okeey , więc kto to ?? - spytałam gdy Marco wszedł z dzieciakami do domu
- Poznaj Karima Benzeme - powiedziała z uśmiechem wskazując na kanapę
- Cześć , jestem Cornelia - przywitałam się
- Hej jestem Karim - przedstawił podając mi rękę
- Wszystko zostanie w rodzinie piłkarskiej  - zaśmiał się Reus
- Ogarnij się bracie - zaśmiała się
- Nikt nie spyta jak się czuje - oburzyłam się
- Przecież wszyscy widzimy , że dobrze - odparła moja przyjaciółka
- Okeey nie gniewam się to więc jak się poznaliście ?? - spytałam Karima i Jeanette
- Byłam kiedyś na sesji na Santiago Bernabeu , wpadliśmy na siebie , Karim zaprosił mnie na kawę no i tak się zaczęło- odpowiedziała z wielkim uśmiechem
- Jak słodko - zachwyciłam się
- Też się cieszę - odparła

**Marco**

Cieszyłem się , że Cornelia i dzieciaki są w domu , nie byłem zadowolony z kim spotyka się moja młodsza siostra ale była przynajmniej szczęśliwa z Karimem w Madrycie.
Kiedy położyliśmy Matthiasa i Nico do łóżek poszliśmy do naszej sypialni.Cornelia poszła się wykąpać a ja ogarnąłem łóżko , żeby mogła się do niego położyć. Kiedy przyszła weszła do łóżka i przytuliła się do mnie.
-Cieszę się że Jeanette jest szczęśliwa z Karimem - powiedziała lekko ziewając
- Nie on kompletnie do niej nie pasuję - zaśmiałem się
- Ale ona jest szczęśliwa i musisz to zaakceptować , widzę jak o nią dba , to jest takie słodkie , robi to tak jak ty robisz to teraz - próbowała mnie przekonać
- Niby tak ale on jest od niej starszy - tłumaczyłem się
-  A ty ode mnie nie?? - spytała
- No tak ale to co innego , my znamy się dostatecznie długo - powiedziałem
-  To nie ma nic do rzeczy - powiedziała
- Może i masz rację - zamyśliłem się
- Zawsze mam rację , co u chłopaków?? - spytała zmieniając temat
- Nawet dobrze , jedziemy na finał do Berlina - cieszyłem się
- Wiem oglądałam mecz  w internecie - zaśmiałam się
- Nie mogę się doczekać to przed moimi urodzinami - odparł
- Wiem. Mitchell bronił świetnie , szkoda mi trochę Lewego no ale Micht nie chciał zrobić mu krzywdy - powiedziała
- Tak kochanie , nie chciał - powiedziałem całując ją w czoło
- Dobranoc misiu - powiedziała ziewając
- Dobranoc . Kocham Cię  - mruknąłem a ona zasnęła
Przytuliłem ją do siebie po czym sam zasnąłem.

sobota, 25 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ23: Reus czy Gotze??..

**Cornelia**

TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ


Jestem w dziewiątym miesiącu ciąży , razem z Marco czekamy na narodziny małego Matthias Jurgena ( tak chcieliśmy dać mu imię po Kloppie bo dla naszej dwójki był naprawdę ważny).
Obudziłam się w piękny kwietniowy poranek , wstałam z łóżka poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic , ubrałam się i zeszłam na dół.
- Hej co tam u was - powiedziałam do kolegów Marco którzy właśnie weszli do domu
- Nic ciekawego , wiesz , że Ilkay podpisał kontrakt z United?? - spytał Mats
- Nie z skąd - powiedziałam
- No to już wiesz . Dziś podpisał a przenosi się do Manchesteru w lipcu - powiedział smutno Auba
- Mamuś kiedy będze z Nami mały Matthias ?? - spytał mały Nico
- Za niedługo - odpowiedziałam już swojemu oficjalnie synowi. Sąd wczoraj przyznał nam prawa rodzicielskie 
- Kiedy apropo masz termin?? - spytał duży Matthias
- Dziś ale nie wiem jak to będzie mały Reus nie pcha się na świat - odpowiedziałam śmiejąc się widząc minę Marco
- Jak do zabrzmało mały Reus - zaśmiał się Gintner
- To co ma być mały Gotze?? - spytałam
- Nie lepiej Reus bo i tak przecież zostaniesz moją żoną - odezwał się Marco
- Właśnie kiedy ślub !!- krzyknał Erik
- Po porodzie - odpowiedzieliśmy jednocześnie z Marco
Poźniej poszłam zjeść śniadanie a chłopaki jak to zwykle mieli w zwyczaju grali w FiFę. Poczułam się trochę gorzej ale wiedziałam , że jeszcze nie rodzę. Nie chciałam martwić Marco bo wiedziałam , że zacznie panikować i zabierze mnie do szpitala.
Położyłam się na łóżku ale to nic nie dawało więc postanowiłam , że krzyknę po Marco
- Marco chodź tutaj szybko !!!!!- krzyknęłam
Ten po sekundzie znalazł się obok mnie
- Co się stało?? - spytał
- Chyba rodzę - powiedziałam lekko się krzywiąc
- Jedziemy do szpitala - powiedział i pomógł mi wstać
- Torba jest w szafie weź ją - powiedziałam
W ciągu paru minut byliśmy w klinice , wzięli mnie na wózek i pojechałam na sale.

**Marco**

Kiedy wzięli Cornelie na sale zadzwoniłem do rodziców swoich i jej , do Auby , żeby został dłużej z Nico. Czekałem pod salą , chciałem , żeby ktoś wyszedł i powiedział co się dzieje. Zaczął dzwonić mi telefon
- Hallo - powiedziałem
- I jak zostałem wujkiem ? - spytała Mario
- Nie wiem stary nic jeszcze nie nie wiem - odparłem zdenerwowany
- Uspokój się stary , ona jest silna - pocieszał mnie Gotze
- Wiem , muszę dać radę - powiedziałem - Czekaj ktoś idzie - dodałem po chwili
- Przepraszam Pan Reus?? - spytała jedna z pielęgniarek
- Tak a o co chodzi?? - spytałem
- Ma Pan syna - powiedziała
- Mogę go zobaczyć - spytałem
- Tak , tędy proszę - powiedziała
- Stary potem zadzwonię idę zobaczyć syna -  powiedziałem
- Okeey to cześć - powiedział Mario i rozłączył się
MAŁY MATTHIAS :)
Kiedy zobaczyłem swojego małego synka byłem bardzo szczęśliwy , chciałem zobaczyć Cornelię i pokazać jej nasze małe dzieło . Mały był chyba bardziej podobny do niej ale miał moje zielone oczy. Poźniej wyszedłem z sali chcąc udać się do młodej matki lecz lekarz powiedział , żebym jutro przyjechał bo moja narzeczona jest zmęczona.
Będąc w domu rozesłałem do chłopaków z drużyny i Mario zdjęcia małego Matthiasa.



piątek, 17 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ22: Cornelia jesteś aniołem...

** Cornelia**

Dzisiaj razem z Marco jedziemy odwieźć Cornelię na lotnisko ponieważ , Jeanette przyjęła kontrakt z Madrycie.
Obudziłam się rano , Marco nie było obok więc stwierdziłam , że jest na dole albo pojechał z Aubą na trening. Od paru dni mały Nico jest u swoich dziadków - czyli rodziców Marco. Poszłam do łazienki , wykąpałam się co przychodziło mi z nie lada trudnością ale jakoś dałam sobie radę , ubrałam się i zeszłam na dół zjeść śniadanie.
Na dole czekała na mnie moja najlepsza przyjaciółka - Jeanette.
- Siadaj zrobiłam Ci śniadanie bo jak byś pojechała bez to Marco by mnie zabił - zaśmiała się
-Masz rację - powiedziała lekko się uśmiechając
- Nie martw się będzie dobrze , nie jadę na koniec świata - odparła widząc moją minę
- Niby tak ale i tak będzie mi Ciebie brakować - powiedziałam smutno
- Oj tam w Madrycie nie będzie aż tak źle czuję to - zaśmiała się z nad kubka kawy
- Tylko się nie zakochaj - śmiałam się z niej
- Napewno nie , mam dość facetów - powiedziała z oburzeniem
- Już to kiedyś słyszałam wiesz - przypomniałam
- Wtedy to było co innego - odpowiedziała mi
- Miłość do mojego brata była jakaś inna?? - spytam ją
- Pierwsza , ale nieszczęśliwa - wspominiała
- Tak chodził wtedy Camilą - zaśmiała się z niej
- Skończ już i jedziemy po Marco na Indunę - zakomunikowała mi
- Okeey - zaśmiałam się i skończyłam jeść
 Zamknęłam domu , usiadłam na miejscu pasażera  , po paru minutach milczenia jak i jazdy byłyśmy na Indunie. Wysiadłam z auta a za mną Jeanette , zdziwiłam się bo od tamtego feralnego dnia nie była na stadionie.
- Napewno chcesz tam iść?? - spytałam ją
- Tak - odpowiedziała mi
Razem w milczeniu ruszyłyśmy w stronę wejścia , ochrona bez problemu nas wpuściła i udałyśmy się na murawę treningową.
- Dzień dobry trenerze - przywitałam się
- Hej Cornelia , o witaj Jeanette - przywitał się z nami Jurgen
- Dzień dobry - powiedziała Jeanette z uśmiechem do trenera
- Dobra chłopaki , koniec treningu !!!! - krzyknął po chwili Klopp- Chodźcie tu jeszcze na chwilę - zatrzymał ich
- O co chodzi Der Kloppo ?? - spytał Hummels
- Chciałem Wam to osobiście powiedzieć- zaczął
- No więc o co chodzi - dopytywał Schmelzer
- Z końcem tego sezonu odchodzę z Borussi - powiedział
- Dlaczego - spytał zdziwiony Marco
- Nie jestem odpowiednim trenerem dla tak dobrego klubu jakim jest Borussia - odpowiedział
- Najlepszym , nie możesz tak odejść - powiedział Roman
- Wydam za niedługo oficjalne oświadczenie w tej sprawie - powiedział i zszedł z murawy
- Co teraz zrobimy - spytał Erik patrząc na Jeanette
- Nic musimy się w tym pogodzić - powiedział Mats
- Masz rację nic nie da się z tym zrobić - powiedział Marco - Czekajcie na mnie , zaraz będę i odwieziemy Cię na lotnisko - dodał patrząc na Jeanette
- Dobra - powiedziałam mu
- Jakie lotnisko ?? - spytał zdziwiony Erik
- Lecę do Madrytu na 4 lata - powiedziała Jeanette patrząc mu w oczy 
- Nie możesz - krzyknął
- Nie jesteśmy już razem więc mogę robić co chce - odparła Jeanette i poszła w kierunku parkingu a ja zaraz za nią.

**Marco**

Ta wiadomość , którą powiedział nam Jurgen była wstrząsająca , żaden z chłopaków nie mógł pogodzić się z decyzją trenera  , sam byłem zdruzgotany. Był przy mnie kiedy odszedł Mario , później kiedy odszedł Lewy , a teraz sam odchodzi.
- Musimy coś dla niego zrobić , jaką akcję czy coś ogłosić kibicą , co o tym myślicie?? - spytał Mats
- Dobry pomysł - powiedziała - Sorry chłopaki ale jadę odwiedzić siostrę na lotnisko , jak coś wymyślicie to dajcie znać - powiedziałem i wyszedłem z szatni
Poszedłem na parking gdzie czekały na mnie moja narzeczona - Cornelia i siostra - Jeanette. Wsiadłem do auta na miejscu pasażera , niestety nie mogłem kierować i pojechaliśmy na lotnisko na obrzeża Dortmundu. Po niecałych 30 min jazdy byliśmy na miejscu , szliśmy halą odlotów i nadszedł czas pożegnania. Nigdy tego nie lubiłem.
- Jeanette , trzymaj się - powiedziałem
- Będę - zaśmiała się
- Bądź grzeczna , pamiętaj , że jak się dowiem że źle się zachowujesz to od razu po Ciebie pojadę- oświadczyłem jej
- Nie zakochaj się pamiętaj - wtrąciła Cornelia
- Pamiętam - powiedziała
PASAŻEROWIE LECĄCY DO MADRYTU PROSZENI SĄ DO BRAMEK CELNYCH  - usłyszeliśmy
- Będę lecieć , trzymajcie się - powiedziała , przytuliła mnie na potem Cornelię i odeszła.
Patrzyliśmy jak odchodzi , później pojechaliśmy do domu.
- Zmęczona ?? - spyałem moją narzeczoną
- Nie nawet nie a co ???- spytała mnie
- A bo chciałem iść do restauracji na kolację z Tobą i chłopakami , musimy coś wymyślić dla Jurgna- powiedziałem jej
- Spoko - powiedziała z uśmiechem -  Tylko się przebiorę okk - dodała
- Dobrze . Kocham Cię- powiedziałem
- Ja Ciebie też - odparła i poszła na górę się przebrać

- Mogę tak iść - spytała kiedy wszedłem do sypialni
- Tak dla mnie zawsze wyglądasz pięknie - powiedziałem i objąłem ją w pasie
- Kocham Cię - mruknęła kiedy się odwróciła do mnie przodem
- Też Cię kocham - powiedziałem do niej jeszcze raz - chodźmy już - dodałem po chwili
Po paru minutach staliśmy pod jedną z restauracji czekając na resztę , kiedy do nas dotarli , weszliśmy do środka.
- To co robimy ?? - spytał Mats
- Nie wiem każdy z nas podziękuje trenerowi doda to portale społecznościowe a kibice zrobią karteczki z napisem "Damke Jurgen" i wyśle to do nas a my mu to pokażemy - powiedziała Cornelia
- Dobry pomysł , Cornelia jesteś aniołem - powiedział Marcel
-  To wcale nie jest trudne - zaśmiała się
Później siedzieliśmy jeszcze trochę w restauracji. Następnie pojechaliśmy do domu , gdzie Cornelia poszła się kąpać a ja usiadłem z laptopem i zacząłem pisać. Niestety nie wychodziło mi to dobrze. Chyba muszę poprosić Cornelię o kilka rad wkońcu to ona piszę teksty.
Kiedy wyszła z łazienki , położyła się  obok mnie z uśmiechem na twarzy.
- Kochanie nie wiem co mam napisać? Pomożesz ? - spytałem
- Napisz co myślisz , wyraź siebie w kilku słowach - powiedziała szczeże
Pomogła mi bardzo teraz wiedziałem co chce napisać , podziękowałem mu za wszystko co dla mnie zrobił ,  za to że był przy mnie kiedy koledzy od nas odeszli i wiele innych rzeczy. Później razem z Cornelią poszliśmy spać.

piątek, 10 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ21: Mam szczęście...

**Cornelia**

TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ

Obudziłam się rano , Marco jeszcze spał więc delikatnie wyszłam z jego objęć. Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic, ubrałam się , pomalowała. Nagle usłyszałam pukanie , wpuściłam Marco.Pocałował mnie w policzek na przywitanie.
- Wyglądam jak słonica - powiedziałam smutno
- Nie prawda , wyglądasz pięknie - pocieszał mnie Marco
- Napewno nie - odparłam
- Napewno tak - powiedział szczeże po czym mnie przytulił
- No dobrze niech Ci będzie - odparłam z uśmiechem
Wyszłam z łazienki , poszłam do kuchni by zrobić śniadanie dla mnie i Marco. Kiedy byłam w trakcie robienia posiłku zaczął dzwonić mi telefon.
- Halo - powiedziałam do słuchawki
- Cornelia Gotze?? - zaczęła jakaś dziewczyna
- Tak a kto mówi ?? - spytałam nieznajomą
- Caroline Bohs - przedstawiła się
- Była Marco?? - spytałam
- Tak - powiedziała
- Co ode mnie chcesz ?? -spytałam
- Chciałam tylko powiedzieć , że przyjechałam do Dortmundu i chce się spotkać z Marco- powiedziała
- Po co ?? - spytałam
- Mam do niego sprawę - odpowiedziała
- Jaką?? - spytałam jeszcze raz coraz bardziej zdenerwowana
-  Nie powiem Ci bo to nie Twoja sprawa - warknęła
- Więc mu nie przekaże bo nie jestem jego sekretarką  jakbyś nie wiedziała jestem jego narzeczoną - powiedziałam zła i rozłączyłam się
- Co się stało kochanie ?? - spytał Marco
- Caroline Bohs do mnie zadzwoniła bo chciała ,żebym Ci przekazała ,że jest w Dortmundzie i chce się spotkać. Chciałam się dowiedzieć o co chodzi to powiedziała , że to nie moja sprawa a ja jej powiedziałam , że nie jestem Twoją sekretarką tylko narzeczoną i się rozłączyłam - wychlipałam
- Nie przejmuj się nią , nie będę się z nią spotykać - powiedział przytulając mnie do siebie
- Boje się , że mnie dla mnie zostawisz - mruknęłam
- Napewno nie kocham Cię najmocniej na świecie , świata po za Tobą nie widzę - powiedział uśmiechając się szeroko
- Też Cię kocham - odpowiedziałam

**Marco**

Później razem z Cornelią pojechaliśmy na mój trening na Indunę , nie chciałem jej zostawić więc wziąłem ją ze sobą. Chłopaki ani trener nie mieli nic przeciwko. Siedziała sobie bezpiecznie na ławce rezerwowych razem z Kevinem rozmawiali o czymś. On nie mógł z nami trenować ponieważ był kontuzjowany. Wiedziałem , że jest z nim bezpieczna bo to mój najlepszy kumpel. Teraz robiłem różne ćwiczenia razem z Aubą moim drugim najlepszym kumplem. Po zakończonym treningu podszedłem do Cornelii i Kevina.
- O czym tak gadacie?? - spytałem dwójkę
- A o wszystkim i o niczym - odpowiedział Kevin - Chyba nie jesteś zły ? - spytał mnie
- No co ty nie jesteś moim najlepszym kumplem , dzięki że się zająłeś Cornelią - odpowiedziałem szczeże
- Masz szczęście , że masz takich kumpli - zaśmiał się Kuba przechodząc
- Mam szczęście - powiedziałem biorąc Cor za rękę i prowadząc ją w stronę naszej szatni
- Nie chce wchodzić - powiedziała
- Nie przesadzaj , oni nigdy nie mają nic przeciwko a po za tym żaden nie zmienia gaci w szatni tylko pod prysznicem - odparłem
- Jak chcesz - odezwała się
Weszliśmy do środka i było jak mówiłem , nic się nie działo , chłopaki zaakceptowali fakt, że Cornelia jest w środku. zachowywali się dostatecznie dobrze.
Pojechaliśmy do domu gdzie zrobiłem Cornelii odprężającą kąpiel bo wiedziałem jak bardzo się przejmowała. Ja sam poszedłem na dół do łazienki wziąłem szybką kąpiel , ubrałam się i poszedłem do sypialni gdzie czekałem na Cornelie. Po paru minutach była już obok mnie , przytuliłem ją do siebie.
- Kocham Cię bardzo wiesz?? - powiedziałem
- Wiem ja Ciebie też bardzo kocham - odparła
Później oglądaliśmy filmy , leżałem Cornelii na kolanach.
- Cor?? - mruknąłem
- Co tam ?? - spytała
- Myślałaś już o imieniu dla naszego synka ?? - spytałem
- Tak właściwie to tak a ty?? - spytała mnie
- Też więc jakie wymyśliłaś?? - spytałem
- Matthias, Natha,  Michael - powiedziała z uśmiechem - A Tobie ?? - spytała
-  Christopher, Jakob, Lukas, Matthias- powiedziałem
- Wiedzę , że zgadzamy się choć w jednym imieniu - zaśmiała się
- Tak podoba mi sie Matthias- zawowałem
- Mi Matthias kojarzy się z Gintnerem - zaśmiała się
- Ale Matthias to fajny chłopak naprawde , a po za tym to ładne imię - powiedziałem
- Wiem o Tym - odpowiedziała


niedziela, 5 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ20: Co ty tutaj robisz?...

** Cornelia**

Marco od paru dni jest już w domu , zdążyli nawet rozegrać mecz z Bayernem Monachium , który niestety przegrali 0-1. Od tego momentu chodził smutny , przygnębiony chciałam mu jakoś pomóc ale jak wróciliśmy z meczu nie odzywa się do mnie.
Wstałam rano , poszłam do łazienki , wykąpałam się , spojrzałam w lustro mój brzuch delikatnie się zaokrąglać. Objęłam go , kiedy nagle wszedł Marco podszedł do mnie i objął mnie w tali .
- Przepraszam , nie chciałem taki być kochanie , kocham Cię bardzo wiesz - powiedział lekko się uśmiechając
- Wiem ja Ciebie też i to bardzo ale nie lubię jak jesteś oschły - odparłam
- Tak wiem ale to wszystko moja wina gdybym trafił te akcje ty byśmy to wygrali - powiedział
- Wiem , że Ci ciężko ale nie możesz tego brać tylko na siebie przecież to cała drużyna grała nie tylko ty. Rozchmurz się - zaśmiałam się
- Dobrze ale tylko dla Ciebie . Kiedy masz wizytę ?? - spytał wskazując na mój brzuszek
- Dziś kochanie , idziesz ze mną ?? - spytałam go
- Nie mogę mam trening , przepraszam - powiedział , całując mnie w policzek
-Nic się nie stało - odpowiedziałam mu tym samym
Później ubrałam się, wyszłam z łazienki , zeszłam na dół a dokładniej do kuchni.
- Marco , rozmawiałeś z Erikiem?? - spytałam wchodząc do pomieszczenia
- Jeszcze nie ale dzisiaj chyba będę musiał - odpowiedział
-Tylko spokojnie. Obiecaj mi to - zagroziłam mu
- Obiecuje - obiecał - Lecę kochanie , będę potem , jak będziesz po badaniu to zadzwoń do mnie jak tam - dodał i pocałował mnie w policzek
- Dobrze - rzuciłam za nim gdy wyszedł
Sama też postanowiłam już iść , wzięłam samochód z garażu i pojechałam do kliniki.
Kiedy byłam już po badaniu , zadzwoniłam do Marco.
- Jesteś już po treningu , mam dobre wieści ale nie chce przez telefon - spytałam gdy tylko odebrał telefon
- Zaraz będziemy kończyć , możesz po mnie przyjechać - powiedział
- Okeey to za chwilę będę- powiedziałam i rozłączyłam się
Po paru minutach podjechałam na Signal Induna Park, weszłam na ich boiska treningowe, trening jeszcze trwał , więc postanowiłam przywitać się z trenerem Jurgenem Kloppem.
- Dzień dobry trenerze - przywitałam się
- O dzień dobry Cornelia , jak tam Marco ?? -spytał
- Po tym meczu z Monachium trochę był podłamany ale mówiłam , żeby się tym tak nie przejmował - powiedziałam szczerze
- Też z nim o tym rozmawiałem ale jakoś  nie chciał o tym słuchać , sama pewnie dobrze wiesz - odparł - Widziałaś się może po meczu z Mario - spytał
- Nie nie chciałam tego robić Marco - odparłam
- Rozumiem - zamyślił się

** Marco **

Kiedy zobaczyłem Cornelię rozmawiającą z  trenerem wiedziałem , że robią to o mnie, nie byłem o to zły , bo wiedziałem , że martwią się o mnie. Podszedłem do nich
- Ładnie to tak obgadywać ?? - spytałem
- Martwimy się o Ciebie - powiedział Klopp
- Wiem , żartowałem tylko - odparłem z uśmiechem
- Ja myślę - wtrąciła Cornelia
- Chciałaś mi coś ważnego powiedzieć ?? - spytałem ją
- Tak ale to zaraz - powiedziała
- Chce wiedzieć teraz - powiedziałem ciągnąc ją za rękę w stronę naszej szatni
- Dowiedzenia trenerze - zdążyła tylko krzyknąć
- Więc o co chodzi ?? - spytałem gdy tylko weszliśmy
- Zgadnij chłopiec czy dziewczynka ?? - odparła
- Chłopiec ?? - zgadywałem
Ona tylko się uśmiechnęła a ja z radości podniosłem ją do góry.
- Marco Jr- krzyknąłem ze szczęścia
- Może nie ?? - spytała delikatnie
- Zastanowimy się teraz chodź- dalej ciągnąłem ją za rękę
- Chłopaki , Panie trenerze , będę miał syna - krzyknąłem gdy weszliśmy na murawę
- Gratulację - wykrzyczeli wszyscy
I wtedy zobaczyłem kogoś kogo się tutaj nie spodziewałem...
- Mario - wyszeptała
- Co ty tutaj robisz?? - spytałem go kiedy do nas podszedł
- Ja chciałem Was za wszystko przeprosić , za to że zawiodłem na całej lini , nie chciałem Cię zranić Cor wiesz mi , proszę wybacz mi, ostatnio bardzo wiele myślałem i kiedyś kiedy tu wrócę chciałbym żebyś była ze mną i teraz też , odstawiłem Was jak stare zabawki a nie chciałem tego , chce żebyście mi wybaczyli oboje - zakończył swój monolog
- Mario ja ... - Cornelia całkiem się rozpłakała
- Tak wiem zawiodłem ale teraz wszystko zrozumiałem i przepraszam za wszystko - powiedział
- Stary jesteś w najlepszym momencie - powiedziałem z uśmiechem
- Mario ty idioto - krzyknęła moja dziewczyna i rzuciała mu się na szyję
On tylko się uśmiechnął.
Później pojechaliśmy do domu i tam spędziliśmy miły wieczór .

niedziela, 29 marca 2015

ROZDZIAŁ19: Wszystko dobrze..

**Cornelia**


Obudziałam się rano , Marco od paru dni przebywa na zgrupowaniu kadry a dziś w nocy lecieli do Gruzji gdzie mieli rozegrać mecz w Eliminacjach Euro 2016 we Francji. Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic , ubrałam się , pomalowałam i zeszłam na dół.
- Hej Jeanette jak się czujesz ???- spytałam przyjaciólkę
- A nawet nawet a ty?? - sptała mnie
- Całkiem dobrze , nie moge się przyzwyczaić , że jestem w ciąży i będę mamą - zaśmiała się
- A przyzwyczaisz się , co u Mario ?? - spytała
- Wszystko dobrze , rozmawiamy teraz codziennie na Skypie ale to nie to samo co na żywo mogę się załorzyć , że jak Marco wróci to on znowu nie będzie sie odzywał a to dlatego , że 4 kwietnia gramy z Bayernem  a później i tak się nie odezwie - powiedziałam lekko zła
- Nie przejmuj się to pewnie przez Ann ale nie wiem - zaśmiała się Jeanette
- Sama już nie wiem - powiedziałam
Nic mi się nie chciało więc postanowiłam zostać cały dzień w domu , miałam cały dzień tylko dla siebie bo Jeanette poszła do Lisy a Nico był u rodziców Marco . Zrobiłam sobie mały seans filmowy , oglądałam filmy póki nie dostałam telefonu do Lisy
- Hallo - powiedziałam do słuchawki
- Cornelia nie deneruj się dobrze- powiedziała Lisa
- Co się stało ?? - spytałam ją
- Jeanette chciała popełnić samobójstwo musisz przyjechać do szpitala , szybko ten niedaleko Induny - powiedziała i rozłączyła się
Nie zostało mi nic jak wziąc kluczyki do auta i pojechać szybko do szpitala. Kiedy dojechałam , Lisa czekała na mnie korytarzu.
- Co z nią ?? - spytałam zdenerwowana
- Wjechała w drzewo jak ze mną rozmawiała na głośnomówiącym - powiedziała
- Coo!!!! Ona musi przeżyć , Marco się załamie co ja mu wogóle powiem - rozpłakałam się
- Nic jej nie będzie napewno jest silną kobitką , da radę , a Marco wraca dopiero za parę dni - odparła
- Niby tak ale do tej pory nie zdąży wyjść ze szpitala - wychliptałam
- Przestań będzie dobrze , musisz być teraz silna - rzekła przytulając mnie do siebie
- Jest tu ktoś z rodzinny Pani Reus ?? - spytał lekarz
- Ja - powiedziałam spokojnie
- Niestety nie udało się uratować dziecka ale Pani Jeanette bedzie żyć , ma się dobrze - powiedziała
- Dziękuje Panu a czy ona już wie ?? - spytałam
- Tak teraz jest u niej psycholog - powiedział
- Dobrze , dziękuję - odparłam
Dziś nie wpuścili mnie do Jeanette kazali mi pojechać do domu , więc jak kazali tak zrobiłam. Zostało mi tylko powiedzieć Marco nie wiedziałam jak na zareguje . Bałam się...

** Marco**

Miałem teraz trochę wolnego więc postanowiłem , że zadzwonie do Cornelii. Wybrałem jej numer ,za pierwszym razem nie odebrała ale później oddzwoniła.
- Hallo - powiedziałem do słuchawki
- Kochanie stało się coś bardzo strasznego - powiedziała mi
- O co chodzi? - spytałem
- Jeanette miała wypadek , dziecka nie udało się uratować ale ona przeżyje - wychliptała
- Dlaczego ona to robiła ?? - spytałem z niedowieżaniem
- Lisa mówi , że chciała popełnić saobójstwo przez Erika - odpowiedziała
- Zabije go , nich tylko przyjadę do Dortmundu to zobaczy - wkurzyłem się
- Spokojnie kotek będzie dobrze , musi być - powiedziałam
- Wiem ale i tak powiem mu do słuchu - zaśmiałem się - Opiekuj się nią - dodałem
- Cały czas to robię - powiedziała
- Dziękuje Ci za to , jak się czujesz?? - spytałem
- Dobrze , zmęczona ale dobrze się czuję - odpowiedziała szczeże
- To będę kończył kochanie , śpij dobrze - powiedziałem
- Kocham Cię - odparła
- Też Cię kocham - powiedziałem i rozłączyłem się
Położyłem się do łóżka z zasnąłem .

wtorek, 24 marca 2015

ROZDZIAŁ18: Martwie się...

**Cornelia**


Od paru dni Marco wariuje , że zostanie ojcem, cały czas traktuje mnie jak małe dziecko, dba o mnie , czasem zastanawiam się czy pozwoliłby mi pojechać na parę dni do Mario - do Monachium. Tęskniłam za nim a teraz dotarło to do mnie ze zdwojoną siłą , teraz kiedy zostanę mamą bardzo za nim tęskniłam.
Zeszłam na dół , gdzie Marco siedział wraz z Matsem i Aubą na dywanie bawił się Nico.
- Podarowałabyś sobie te szpilki - powiedział z troską w głosie Marco
- Daj spokój , jeszcze mogę , a po za tym umówiłam się na jak wy to mówicie ploteczki z Jeanette  - zaśmiałam się
- Może Cię podwiozę - spytał zatroskany
- Nie przejdę się to niedaleko - odpowiedziałam
- No dobrze jak chcesz - odparł
- Ej chłopaki zajmijcię się nim bo on mi teraz spokoju nie daje - oznajmiłam
- Martwie się - powiedział
- Nie masz czym , ciąża to nie choroba , zapytaj się Kuby on coś o tym wiem - zaśmiałam się
- Już dobrze , jak sobie chcesz - powiedział
W odpowiedzi uśmiechnęłam się i wyszłam. Przeszłam parę ulic dalej i dotarłam do domu Erika i Jeanette.Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi a po chwili otwarłam mi moja najlepsza przyjaciółka. Miała już lekko zaokrąglony brzuszek.
- Witam mamuśkę - zaśmiała się
- Hej gruba - powiedziałam śmiejąc się do łez
- Też tak będziesz - powiedziała i wystawiła mi język
- Oj napewno nie , hej Erik - przywitałam się z chłopakiem przyjaciółki
- Napijesz się czegos??- spytał
- Soku ale jak Ci się nie chce to nie musisz się fatygować - powiedziałam zdzwiwiona
- Pójdę i zaraz lecę do Marco , będziemy grać w FiFę - zaśmiał się
- Jak dzieci - krzyknęłam za nim
Kiedy wyszedł zostałam sama na chwilę w ich salonie , w pewnym momencie przyszła do mnie Jeanette
- I co jak jest opowiadaj ?? - spytała
- Odnośnie czego ?? - odparłam
- Ciebie i Marco - powiedziała zdziwiona
- A u nas spokojnie , Marco jest bardzo bardzo opiekuńczy , traktuje mnie jak dziecko , cały czas się pyta czy wszystko wporządku a to dopiero początek - powiedziałam - A jak u Ciebię ?? - spytałam zamyśloną przyjaciółkę
- U nas w miarę okeey , wiesz jak jest od śmierci Mel nie mogę się ogarnąć a Erik wcale mi nie pomaga , wszystko na mojej głowie - powiedziała smutno
- Jak to , przecież Cię kocha ?? - spytałam
- Chyba już nie , ale to przeze mnie , ostatnio przez przypadek zostałam sama z Ciro a on wiesz pokłócił się z Jessicą i chciałam go jakoś pocieszyć no i pocałował mnie a Erik to zobaczył i trochę się wściekł. Nie chciałam tego nie wiem jak to naprawić - powiedziała smutno
- Boże Jeanette , ty umiesz tylko komplikować , ale spróbuj z nim porozmawiać , wytłumacz jako to się stało , jeśli Cię kocha to Ci wybaczy jeśli nie nie jest Ciebie wart- odpowiedziałam lekko się uśmiechając
- Wiem spróbuje , a co u Mario??- spytała zmieniając temat
- Ostanio dzwonił do Marco , rozmawiali chwilę a później już się nie odzywał , tęsknie za nim , chciałabym na parę dni pojechać do niego do Monachium - powiedziałam smutno
- Marco uznam to za zdradę , a po za tym z tego co wiem to za niedługo się zobaczą bo obaj są w kadrze Niemiec na mecz z Gruzją więc jutro pewnie jadą na zgrupowanie kadry - powiedziała
- No tak , zapomniałam , będę lecieć - powiedziałam wstając
- Chcesz spędzić czas z Marco ?? - spytała
- Tak ale jak by się coś działo to przychodz albo dzwoń - powiedziałam przytulając przyjaciółkę
- Dzięki na Ciebię zawsze mogę liczyć - zaśmiała się
- Na tym polega przyjaźń - powiedziałam a po chwili wyszłam z jej domu
Po paru minutach byłam już w domu , chłopaki siedzieli w salonie na kanapie na mały Nico nadal się bawił zabawkami.
- Hej już jestem - krzyknąłam wchodząc
- O hej piękna  - powiedział Marco wstając i podchodząc do mnie , przytulił mnie i pocałował
- A to za co?? - spytałam
- Za wszystko - powiedział
Zaśmiałam się , usiadłam na kanapie obok Erika zabrałam mu joistika i powiedziałam
- Jeanette chciała z Tobą pogadać
- Dzięki , dobra Panowie ja spadam - powiedział.

**Marco**

Kiedy wkońcu zostaliśmy sami z Cornelią chciałem nacieszyć się nią , naszym dzieckiem i Nico.
- Kochanie kiedy ślub ??- spytałem
- Nie wiem napewno po porodzie , bo z brzuchem nie chce brać ślubu - powiedziała z uśmiechem
- Kiedy masz kolejną wizytę u lekarza ?? - spytałem
- 29 marca a co ?? - spytała mnie 
- Chciałem iśc ale wtedy gramy z Gruzją a ja jestem w kadrze i nie będzie mnie przez kolejny tydzień - powiedziałem smutno
- Będzie jeszcze dużo wizyt , zabiorę Cię na badanie , jak będziemy mogli poznać płeć - odparła
- No dobrze , jak będzie synek??- spytałem ją
- To będzie córka , czuję to , a po za tym jedego syna już masz - powiedziała wskazując na małego bawiącego się zabawkami na dywanie
- Właśnie , Nico chodz tutaj - powiedziałem do małego chłopca
- Wiesz co będziesz miał małego braciszka lub siostrzyczką - odparłem do niego kiedy usiadł mi na kolanach
- Tjak , to fajnie będę miał się z kim bawić - powiedział z uśmiechem
- Mama a kiedy maly będzie na świecie ??- spytał Nico Cornelię
- Za 8 miesięcy , czyli jeszcze długo - odpowiedziała mu
Wtedy mały Nico połorzył głowę na brzuchu Cornelii i zaczął mówić do brzucha .
- Wiesz co Nico to jeszcze zawcześnie - zaśmiałem się do niego
Mały zszedł z kanapy i  poszedł dalej się bawić.
- To co jutro będziesz się wiedzieć z Mario ?? - spytała mnie
- Tak , pozdrowie go od Ciebie , powiem z mu że za nim tęsknisz - powiedziałem przytujając ją do siebie.
Kiedy tak siedzieliśmy rozległo się pukanie do drzwi , wstałem z sofy , żeby otworzyć drzwi , kiedy je otwarłem zobaczyłem w nich zalaną łazmi Jeanette
- Nie pytaj proszę - powiedziała płacząc
- Co się stało ?? - spytała Cornelia wchodząc do przedpokoju
- Powiedziałam mu a on mi tego nie wybaczył , po co to robiłam , przepraszałam , błagałam ale nie on był  nie ugięty powiedział , że nie potrafi mi wybaczyć - wychliptała Jeanette
- Powiecie o co chodzi ?? - wtrącił Marco
- Pocałowałam Ciro ale nie chciałam tego a najgorsze jest to , że Erik nie potrafi mi tego wybaczyć - powiedziała Jeanette
- AHA , a nie mówiłem - powiedziałem
- Ciocia Jeanette - krzyknął Nico
- Hej mały jak tam?? - spytała go jakby nigdy nic
- Dobze będę miał brata albo siostrzyczkę , wies - zaśmiał się Nico
- I kuzyna - wtrąciła Jeanette pokazując swój brzuch
- Ale fajnie - powiedziała mały ciągąc ją na kanapę
Siedzieliśmy do wieczora , kiedy Cornelia postanowiła , że pójdzie uśpić Nico , zostałem sam z Jeanette.
- Pogadasz z Nim - spytała
- Postaram się ale nie teraz bo jutro jadę na zgrupowanie kadry a on nie załapał się do nasze tylko tej U-21 ale jak wróce obiecuje , że z nim pogadam - obiecałem \
- Dziękuję - powiedziała - Pójdę już spać - dodała po chwili
Sam też poszedłem bo musiałem wcześnie rano wstać , po chwili dołączyła do mnie Cornelia. Połorzyła się obok a ja objąłem ją i zasnąłem.

piątek, 20 marca 2015

ROZDZIAŁ17: Kochanie o co chodzi??...

**CORNELIA**

Obudziłam się rano , lekko mi się kręciło w głowie , nie wiedziałam co się dzieje , więc postanowiłam , że pójdę do lekarza.Wyszłam z łóżka , poszłam do łazienki i ubrałam , pomalowałam się i wyszłam z niej. Poszłam na dół , żeby zjeść śniadanie ale w trakcie schodzenia na dół zrobiło mi się niedobrze. Pobiegłam szybko do łazienki i zwymiotowałam , wyszłam z łazienki i od razu pojechałam do lekarza. Tam poczekałam parę minut i od razu mnie przyjął.
- Dzień dobry Pani Gotze , co się dzieje??- spytała starsza lekarka , która znała mnie od dziecka
- Od paru dni źle się czuję , mam mdłości i dziś rano wymiotowałam - powiedziałam spokojnie
- Hmmm co to może być - zamyśliła się - Ma Pani stałego partnera ??- spytała
- No tak mam narzeczonego a co to ma do rzeczy?? - spytałam
- A robiła Pani test ciążowy?? - spytała
- Nie , a powinnam ?? - zdziwiłam się
- Podejrzewam , że jest Pani w ciąży , objawy mówią same za siebie - odparła
- Myśli Pani?? - spytałam
- Tak- powiedziała - Wypiszę Pani skierowanie do ginekologa - odparła i wypisała to co mówiła
- Dziękuję Pani bardzo - powiedziałam i wyszłam z gabinetu
Nie mogłam uwierzyć w to co lekarka mi powiedziała , postanowiłam , że od razu zrobię sobie test , poszłam do apteki , kupiłam , pojechałam do domu. Nikogo nie było , na lodówce wisiała karteczka:
Pojechałem na trening , a Nico jest u mojej mamy. Będę potem.
Kocham Cię <3
Zawsze Twój Marco.
Uśmiechnęłam się  do kartki i od razu pobiegłam do łazienki , zrobiłam test, pozostało czekać 15 min i wtedy się dowiem , nie będę narazie panikować zobaczę co wykaże test.
Okazał się pozytywny , byłam naprwdę szczęśliwa , zawsze chciałam być matką dzieci Marco a teraz się to spełnia, nie wiem tylko jak on na to zareaguję.

**Marco**

Właśnie zracałem do domu , kiedy zadzwonił mi telefon , zobaczyłam , że dzwoni Mario , odebrałem na zestawie głośnomówiącym.
- Hallo - powiedziałem
- Cześć , jak tam??- spytał mój nie wiem czy przyjaciel ale w każdym razie Mario
- A spoko - odparłem
- Słyszałem co się stało , współczuję ,  przepraszam ale nie mogłem przyjechać - powiedział szczeże
- Spoko ale nie wiem czy Cornelia Ci to wybaczy , że wogóle do  niej dzwonisz , strasznie to przeżywa powiem szczeże , że ja też - odparłem szczery aż do bólu
- Wiem ale nie mam czasu , treningi , mecze , Ann , chłopaki z FBB , czasem zastanawiam się co ja tu robię - odparł
- Grasz stary - zaśmiałem się
- Wiem - powiedział z niesmakiem
- Okeey ja kończę , bo dojerzdzam do domu , przekaże Corneli , że dzwoniłęś , nara - powiedziałem i rozłączyłem się
Wszedłem do domu , Cornelia siedziała na kanapie i przeglądała coś w laptopie. Podszedłem do niej i pocałowałem ją w policzek a ona w odpowiedzi się uśmiechnęła. Usiadłem obok niej i ją przytuliłem a ona się rozpłakała.
- Kochanie o co chodzi??- spytałem
- Tęskie za Mario - powiedziałam jeszcze bardziej płacząc
- Dzwonił do mnie , rozmawialiśmy i mówił ,że wszystko z nim wporządku - powiedziałem jej próbując ją pocieszyć
- Dlaczego dzwonił co Ciebie a nie do mnie ??- spytała
- Tego nie wiem - odpowiedziałem
- Marco muszę Ci coś jeszcze powiedzieć - odparła
- O co chodzi?? - spytałem lekko niespokojnie
- Bo ja... - zaczęłam
- Coo , powiedz?? - spytałem jeszcze raz
- Jestem z Tobą w ciązy - powiedziała
- Naprawde tak się cieszę , będę tatą - ucieszyłem się
Poźniej matka mojego dziecka poszła spać a ja wysłałem do wszystkich sms z wiadomością , że będę ojcam . Poźniej sam poszedłem spać , Nico był u moich rodziców więc nie musieliśmy o nic martwić . Pozostało im tylko powiedzieć.
 

piątek, 13 marca 2015

ROZDZIAŁ16: Cornelia jak się czujesz??...

** CORNELIA**

Dziś pogrzeb Mel , Marco jest w opłakanym stanie nadal nie może pogodzić się ze śmiercią siostry. Chce mu pomóc ale nie wiem jak , sama ostatnio źle się czuje , kręci mi się w głowie i jest mi niedobrze. Przygotowałam dla Marco i Nico garnitury a sama założyłam   
- Marco wszystko masz??- spytałam
-Tak chyba tak - powiedział wyciągając kluczyki od auta
-Daj ja poprowadzę - powiedziałam zabierając mu kluczyki
Posłusznie włożył Nico do fotelika a sam usiał na miejscu pasażera.
- Będzie Mario - spytał po chwili milczenia
- Nie raczej nie , w sumie to nie wiem bo ostatnio w ogóle nie dzwoni tak jakby o nas zapominał, do mamy też się nie odzywa jedynie z Fabianem rozmawiał. Jak był to mówił nam Fabi . Martwię się o niego , najbardziej boli mnie to , że się nie odzywa a zbliżają się święta Wielkanocne i nie wiem co to będzie czy wogóle przyjedzie - skończyłam swój monolog
- Też nie wiem , bardzo mi go brakuje w szczególności teraz kiedy...- zaczął
- Tak wiem muszę z nim jakoś pogadać - odparłam
- A na dodatek początkiem kwietnia mecz z Monachium to będzie naprawdę trudny mecz - zamyślił się
Chciałam coś powiedzieć ale właśnie dojechaliśmy na cmentarz , wysiedliśmy z auta , Marco wziął Nico i ruszyliśmy w stronę stojących rodziców Marco i moich.
- Cześć mamo , tato , dzień dobry - przywitałam się z rodzicami
- Cornelia przestań nam mówić przez Pani i Pan - powiedziała mama Marco - Mów mi Manuela albo mamo- przedstawiła się
- No dobrze mamo - zarumieniłam się
- Ja Thomas - podał mi rękę jego ojciec - witam w rodzinie - dodał
- Dziękuje - powiedziałam
- Chodźmy już - zauważyła moja mama
Udaliśmy się na miejsca gdzie miał odbyć się pogrzeb. Gdyby nie ta cała sytuacja to cieszyłabym się , że rodzice Marco mnie polubili . Mimo , że słabo znałam Malanie płakałam jak mała dziewczynka , kiedy pogrzeb się skończył pojechaliśmy do domu rodziców Marco tam posiedzieliśmy do wieczora i pojechaliśmy do domu.

** MARCO**

Ty razem ja prowadziłem Cornelia siedziała na miejscu pasażera i nie wyglądała najlepiej .
- Cornelia jak się czujesz ??- spytałem ją
- Kiepsko , zatrzmaj się - powiedziała na półprzytomno
Kiedy tylko się zatrzymałem wybiegła z auta jak tylko wróciłam ruszyłem spowrotem
- Co się dzieje może pojedziemy do szpitala ?? - spytałem zatroskany
- Nie , od paru dni się tak czuje nic mi nie będzie - odparła spokojnie
- To może pojdziesz chociaż do lekarza - spytałem
- Niech Ci bedzie i pójdę - powiedziała zła
Przez reszte drogi nie odzywała się od mnie a kiedy przyjechaliśmy do domu od razu poszła spać. Sam zająłem się Nico i też poszedłam spać.

piątek, 6 marca 2015

ROZDZIAŁ15: Wyjdziesz za mnie

**Cornelia** 

Obudziłam się rano , obok mnie leżał mały Nico i Marco. Spojrzałam na telefon była 8:00 rano Marco za dwie godziny miał trening. 
- Marco wstawaj na dwie godziny masz trening - powiedziałam 
- Juz juz - mówił 
- Hej ciocia i wujek - powiedział mały chłopiec leżący obok Marco 
- Muszę powiadomić rodzinę - powiedział smutno Marco 
- Pomogę Ci we wszystkim - odparłam 
- Wiem i chciałem Cie prosić żebyś się do mnie wprowadziła a z tamtym domem zrobisz co ze chcesz - powiedział uśmiechając się do mnie 
- Chętnie to zrobię ale jest jedno małe ale - zaśmiałam się 
- Jakie ?? - spytał 
- Po pierwsze to dom Mario więc będę musiała mu klucze do domu odesłać do Monachium a po drugie będziesz musiał zrobić mi duuzo miejsca w garderobie - zaśmiałam się 
- Obuwie rzeczy są do zrobienia - powiedział śmiejąc się 
- Wujek?? - powiedział mały Nico 
- Tak ?? - odparł 
- Mogę do Ciebie mówić tato a do cioci Cornelii mamo - spytał 
Marco popatrzył na mnie a ja kiwnelam na zgodę głową. 
- Oczywiście ze możesz - zgodził się i przytulił malca
- Chodźcie na śniadanie - powiedziałam wesoło
Zeszliśmy na dol ja pomogłam się ubrać swojemu synowi a Marco w tym czasie zrobił śniadanie. Pomogłam wejść Nico na krzesło usiadłam obok niego i zaczęliśmy jeść wspólne śniadanie. 
- Postaram się jeszcze dzisiaj wziąć swoje rzeczy z domu - powiedziałam popijając kawę 
- Noom okeey jak coś to zostaw Nico u Tugby albo u Agaty albo u Ewy i jedź po rzeczy. Drugi samochód masz w garażu a kluczyki masz na szafce kolo drzwi wejściowych - odparł 
- Okeey dziękuję - uśmiechnęłam się do niego 
- Mama dzwoni. Muszę odebrać - powiedział I zaczął rozmawiać szybko ze swoją mamą. Kiedy jej powiedział co się stalo i ze zajmie się Nico był przybity.  Później się rozłączył. 
- Mama zgadza się z moją decyzją żebym zaopiekował się Nico. Pogrzebem się zajmał z tatą. - powiedział lekko przybity 
- Bedzie wszystko dobrze zobaczysz - pocieszylam go 
- Wiem kochanie lecę na trening - powiedział I pocałował mnie 
Zostałam sama z Nico postanowiłam ze pojadę do domu po rzeczy. 
- Hej Tugba mogę u Ciebie zostawić na chwile Nico bo musze przeprowadzam się do Marco bo tak będzie nam teraz łatwiej?- spytałam żonę Nuriego 
- Jasne polubili się z Omerem - odpowiedziała mi 
- Dziękuję za chwilę będę - odpowiedziałam szczerze 
- Nicoś pojedziemy teraz na chwilę do Omera i po bawisz się z nim chwile bo mamusia musi coś załatwić - powiedziałam chłopcu 
- Dobze mamus - powiedział słodko 
Zostawiłam Nico u Tugby i pojechałam do domu poz raczy między czasie napisałam sms' a do Marco żeby odebrał od Sahinow syna. 

** Marco** 

Wszyscy szczerze mi współczuli z powodu śmierci Mel. Powiedziałam tez Jeanette była totalnie załamana a nie może się teraz przecież denerwować bo jest w ciąży teraz tylko ona mi została. Mel była starsza ode mnie ale i tak zawsze ja broniłem przed złem. Dostałem sms od Cornelii żeby odebrał po drodze do domu Nico. 
- Nuri u Ciebie jest mój syn ale po treningu musze jeszcze coś załatwić potem po niego przyjadę - powiedziałem 
- Okeey może zostac ile zechcesz - odparł 
- Dzięki stary - podziękowałem 
Po treningu pojechałem prosto do jubilera gdzie kupiłem najładniejszy pierścionek dla Cornelii. Pojechałam po Nico do Nuriego i pojechałem  nim do domu. Na szczęście nie byli jeszcze w domu Cornelii wiec mogłem przygotować mała kolacje. 
Po godzinie wszystko było gotowe przyjechała Cornelia. W trakcie jedzenia postanowiłem ze jej się oświadcze.
- Kochanie chciałbym się o coś zapytać - powiedział 
-Tak - spytała 
- Wyjdziesz za mnie - spytałem po czym uklękając na kolano 
- Tak - zgodziła się 
Później położyłam do łóżka Nico i sam poszedłem spać. Przynajmniej chciałem bo to skończyło się trochę inaczej. Ja i Cornelia przespalismy się ze sobą.




Wiem nie powinnam tak utrudniać życia bohaterom ale robilo się nudno wiec zaczęło się coś dziać.  Są dobre i złe chwile za co przepraszam :) 
CZYTASZ- KOMENTUJ!!!

sobota, 28 lutego 2015

ROZDZIAŁ14: Zle wiadomości i dobre wiadomości. ...

**Cornelia**

Obudziłam się rano , nie bylo obok mnie Marco. Bardzo się zdziwiłam. Wstałam z łóżka i w tym co stałam poszłam na dół. W kuchni go nie bylo ale za to na lodówce wisiała karteczka :
Pojechałem do domu bo mam tam torbę treningową. Powinienem być przed tym jak wstaniesz ale jeśli nie to nie martw się o mnie. Jestem u siebie.
Zawsze Twój Marco ;** 
Kocham Cię ;*
No tak bardzo mogłam się spodziewać ze pojechał do domu przecież tam mieszka. Mimo że sypial u mnie to rzeczy miał u siebie. Musimy się zastanowić co z tym zrobić. Zrobiłam sobie śniadanie gdy byłam w trakcie jedzenia zadzwonił mi telefon. 
- Cześć Marco co tam - spytałam 
- Nie będzie Ci przeszkadzać jak przyjadę z siostrzenicem , siostra chciała pojechać z mężem do Hanoveren.  Poprosiła mnie żeby  się nim zaopiekował. - powiedział 
- Pewnie przywieź go . Chętnie się nim zajmę - odparłam 
- Dziękuję Ci jesteś najlepsza. Mówiłem Cię już ze cie kocham?- spytał 
- Z tysiąc razy. Też Cię Kocham - odpowiedziałam 
- Okeey to ja za chwilę będę . Narazie Skarbie - powiedział I rozłączył się 
Stwierdziłam ze pójdę na górę i ubiorę się bo nie chcialam żeby dziecko patrzylo na mnie jak jestem nie ubrana. Wzięłam czystą bieliznę szorty i top i zeszłam na dół. Usiadłam na kanapie i włączyła telewizor na nudnym serialu. W pewnym momencie drzwi się otworzyły. 
- Jestem - krzyknął wchodząc do domu 
Podeszłam do niego i dałam mu calusa w policzek.
- Cześć jestem Cornelia - przedstawiam się małemu chłopcu stojacemu obok Marco
- Ja Nico. Mogę Ci mówić Ciocia- spytał
- Jasne ze tak - powiedziałam uśmiechając się do malca
- Ciocia wlacys mi bajki- spytał
- Chodź - powiedziałam i wzięłam chłopca za rękę i zaprowadziłam do salonu gdzie wlaczyłam mu bajkę
- Zjesz coś ?? - spytałam Marco kiedy usiadł obok Nico
- Nie za chwilę będę jechał na trening - powiedział wesoło
- Okeey a Nico coś jadł? ? - spytałam go
-  Tak . Melanie go karmiła przed przyjazdem do mnie - odpowiedział
Po paru minutach wstał pożegnał się ze mną i Nico i pojechał na trening.
Zostaliśmy sami z Nico , mały ogląda bajki a ja postanowiłam trochę posprzątać.  Kiedy skończyłam podeszłam do chłopca
- Nicoś chcesz coś jeść - spytałam go
- Tjak- odpowiedział uśmiechając się do mnie
- A co byś chciał - spytałam małego chłopca zawahał się na chwilę ale powiedział
- Naleśniki
- Dobra chodź pomożesz mi - powiedziałam I wzięłam chłopca za rękę i poprowadzilam go do kuchni
Zaczęłam robić ciasto na naleśniki , po czym je usmażyłam a następnie dałam na nie dżemu i dałam mu do jedzenia.  Zajadal się nimi kiedy zadzwonił mi telefon
- Co się stało? ? - spytałam go
- Jestem w szpitalu chodzi o Melanie. Przyjedz proszę zostaw Nico u Sahinow albo u Kuby i przyjedz- powiedział w jego głosie słychać było zdenerwowanie
- Dobrze kochanie zaraz będę - odpowiedziałam i rozlaczylam się
Juz wybieram numer do Nuriego.
- Mogę u Was zostawić na siostrzenca Marco prosił mnie żebym pojechała do niego do szpitala wchodzi o jego siostrę Melani- powiedziałam lekko się denerwując
- Jasne ze tak pobawi się  Omerem - zaśmiał się
- Dziękuję za chwilę będę- mówiłam rozłączając się
Podeszłam do chłopca wzięłam parę rzeczy
- Pojedziesz teraz do wujka Nuriego dobrze ciocia musi na chwile pojechać do wujka Marco - powiedziałam
- Dobze - uśmiechnął się
Zamknęła drzwi wsadziłam go do auta i pojechałam pod dom Nuriego.
- Hej to jest Nico - przedstawiam małego turkowi
- Jestem Nuri a to mój syn Omer - zaśmiał się do niego i wskazał na małego chłopca stojącego za nim
Nico od razu podszedł do chłopca a ten zaprowadził go do środka.
- Dziękuję a teraz lecę do Marco - powiedziałam i uśmiechnęłam się do Turka
Wsiadłem do aura i pojechałam do szpitala.

** Marco**

Siedziałem pod jedną z sal operacyjnych zastanawiając się co będzie jeśli ona nie przeżyje. Nie wiedziałem jak opiekować się dzieckiem na szczęście jest Cornelia , która musiałaby mi pomóc.  Nie wiem czy będzie chciała być z piłkarzem który wychowywałby nie swoje dziecko. Z moich rozmyślań wyrwała mnie właśnie ona
- Co się stalo ??- spytała siadają obok mnie i łapiąc mnie za rękę
- Melanie i Michaell oni mieli wypadek samochodowy.  On zginął na miejscu a Melanie operują.  Jak ona umrze będą musiał zaopiekować się Nico- powiedziałem łamiącym się głosem
- Pomogę Ci kocham Cię będzie dobrze - mówiła przytulac mnie
- Nie chce Cię niczym obarczać- zaśmiałem się
- Nie będziesz chce z Tobą bez względu na wszystko , polubiłam Nico - powiedziała lekko się uśmiechając
- Wiem , przepraszam i dziękuję - powiedziałem
Po chwili przyszedł lekarz
- Przepraszam Pan Marco Reus - spytał mnie podchodząc do nas
- Tak co z moja siostra - spytałem denerwując się
- Przykro mi , niestety nie mogliśmy jej uratowac- powiedział poważnie
- Co ja teraz zrobię - zalaamałem się
- Będzie dobrze - pocieszała mnie Cornelia
- Nie będzie dobrze , każdy na kim mi zależy mnie zostawia. Najpierw Mario odszedł do Monachium teraz Melanie i Michaell - powiedziałem załamany
- Masz mnie , Nico , rodziców , siostrę , przyjaciół . Nie możesz się załamywać teraz najważniejszy jest Nico - powiedziała przytulac mnie
- Wiem przepraszam - mruknąłem
- Nie przepraszaj bo nie masz za co. Chodź odbierzemy Nico od Nuriego i pojedziemy do Ciebie do domu - powiedziała wzięła mnie za rękę i poprowadziła w stronę wyjścia.
Bylem jej wdzięczny ze wszystkim się zajęła ze zaopiekowała się Nico kiedy ja byłem w totalnie rozsypce.  Kochałem ją najbardziej na świecie chciałem żeby została moja żoną a potem matka moich dzieci. Wiedziałem ze musze się wziąć w garść dla niej i Nico.
- Zasnął na szczęście.  Pytał gdzie jego mama , nie wiedziałam jak mu powiedzieć to powiedziałam ze w Niebie razem z tatą i że patrzął na niego  z góry.  Jesteś zły ?? - spytała mnie
- Nie raczej wdzięczny za to co robisz - podziękował em jej buziakiem z policzek
- My też się połóżmy bo jutro ty masz trening i dużo rzeczy do zrobienia - powiedziała I delikatnie się uśmiechnęła
- Masz rację słońce - powiedziałem wziąłem ja za rękę i pociągnąłem w stronę sypialni.
Wzięła koszulkę z mojej szafki przebrała się i położyła do łóżka ja zrobiłem to samo.
W nocy obudził mnie Nico
- Co się stalo mały - spytałem go
- Nie mogę spac wies mama zawse wtedy blala mie do loska wiec pspsedlen - powiedziała miniaturka Melanie
- Chodź tutaj - wziąłem go do siebie i przytuliłem potem położyłem się a jego obok siebie
Dopiero po 3 w nocy zasnąłem.

czwartek, 26 lutego 2015

ROZDZIAŁ13:Myślałem o Tym. ..

** Cornelia**

Obudziłam się w ramionach Marco wzięłam do ręki telefon , wyświetlacz wskazywał 10 rano. Dziś Marco ma wole od treningu , ponieważ miał tą imprezę klubową.  Stwierdziłam ze wstanę bo było jeszcze wiele do zrobienia.  Nie chcąc budzić ukochanego lekko wysunęłam się z jego objęć. Wzięłam świeże ciuchy, bieliznę i udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic , nabalsamowałam ciało ubrałam się I wyszłam z niej. W łóżku leżał juz rozbudzony i uśmiechnięty Marco.
- Cześć słońce - powiedział uśmiechając się do mnie
- Hej - powiedziałam I pocałowałam go w usta
- Uciekłaś ode mnie? - spytał zdziwiony
- Musiałam mamy jeszcze dużo do zrobienia. Masz dzisiaj ten bankiet czy coś - przypomniałam mu
- Zapomniałem.  - krzyknął poderwujac się z łóżka i zaczynając się ubierać
- Co robisz ?? - spytałam go kiedy ubieral spodnie
- Muszę jechać do domu po garnitur - zaśmiał się
- Aha fakt , to jedź ale bądź ostrożny dobrze - odparłam
- Zawsze jestem - zapewniał mnie pocałował w czoło - Muszę jechać za niedługo będę spowrotem - dodał wychodząc
Sama udałam się do kuchni żeby zjeść jakieś śniadanie nie mogąc się na nic zdecydować zrobiłam sobie płatki.Posprzatałam po posiłku.  Zaczął mi dzwonić telefon.
- Halo - odezwałam się
- Jak tam siora.  Słyszałem od Jeanette czemu się nie pochwaliłaś ze jesteś z Marco co o - spytał mój brat
- Hej Mario tak jestem z Marco. Kocham Go bardzo- powiedziałam
- Cieszę się razem z Tobą a co i reszty jak treningi- zdziwiłam się tym pytaniem
- W porządku a czemu pytasz-spytałam go
- Tak jakoś- usłyszałam jak ktoś krzyczy mu do słuchawki- David uspokoj się - dodał po chwili
- Alaba? ? - zdziwiłam się
- Tak - odparł
- Rozmawiałes ostatnio z Marco - spytałam
- Nie - powiedział I rozłączył się
Próbowałam się później jeszcze raz do niego dodzwonić ale nie odbierał.
Kiedy przyjechał Marco nie było czasu na myślenie o tej sytuacji.
Zaczęłam się szykować na bankiet.  Zakręciłam sobie włosy pomalowalam się ubrałam sukienkę buty i zeszłam na dół.
- Piękna jesteś wiesz - powiedział Marco patrząc na mnie jak na obrazek
W odpowiedzi pocałowałam go
- Ty też sexy wyglądasz w tym garniaku- zaśmiałam się jak mała dziewczynka
- Chodźmy taksówka czeka - wziął mnie po rękę i wyszliśmy z domu.
Po paru minutach byliśmy już pod hotelem gdzie miałam rozpocząć się impreza.  Gdy tylko wysiedlismy  z taksówki napadlo na nas morze fotoreporterów.

** Marco**

Widząc minę Cornelii wziąłem ja za rękę i poprowadzilem ja prosto do drzwi.
- Będą mieli zdjęcia - zaśmiała się
- Nie przejmuj się skarbie - powiedziałem i pocałowałem ja w czoło.
Wszyscy już byli więc usiedlismy obok Jeanette i Erika.
- Nareszcie gdzie wy byliście - spytał mnie Erik
- Kobiety sam wiesza poza tym fotoreporterzy sam wiesz - zaśmiałem się
- No tak - mruknął w odpowiedzi bo juz zaczęła się oficjalna cześć bankietu
Najpierw wyszedł prezes klubu Hans - Joachim Watzke. Przemówienie zawierało w sobie oczekiwania względem klubu później wszedł na scenie Jurgen Klopp. Przemawiał o wiele bardziej ciekawiej niż prezes.  Później został wybrany kapitan - Mats Hummels a wicekapitanem Romana Weidenfeller. Po gromie oklasków rozpoczęła się przyjemniejsza cześć imprezy.  Szampan , przekąski , tańce to nie byli już to co było kiedy był Mario.
- Widziałeś te nowe nabytki - wyrwał mnie z rozmyślań Robert
-Tak Aubaneyang jest fajny - powiedziałem
- Mi trochę nie pasuje - zaśmiał się Roberta
- Powiedzmy sobie szczerze ty tez odejdziesz prędzej czy później - odparłem
- Myślałem o Tym - powiedział
- No właśnie - warknalem na niego i poszedłem do stojącej nie opodal Cornelii
Ona jakby wiedziała co się stalo o nic nie pytała tylko nie przytuliła.
- Bardzo Ci go brakuje ?? - spytałem po chwili
- Nie miej niż Tobie- powiedziała I lekko się uśmiechnęła
Resztę wieczoru nie rozmawialiśmy juz o tym bawiliśmy się bo jutro znów trening później mecz i tak w kółko.  Po 2 w nocy pojechaliśmy taksówka do domu Cornelii . Położyłem się obok niej i zasnąłem.