piątek, 5 czerwca 2015

EPILOG:


Dziś jestem mamą Nico , który ma już 15 lat gra w szkółce Borussii Dortmund, Matthiasa , który ma 11 lat i też został zapisany przez tatę do BVB no i wkońcu doczekałam się upragnionej córki - Mii jest naprawde śliczna , ma 9 lat ale już wie co będze robić , na szczęście talent odziedziczyła po mnie. Tak tak chce śpiewać , wszyscy jesteśmy zgodni , że powinna to robić.
Jeśli chodzi o mnie to wydałam trzy płyty i w świecie niemieckiego show biznessu jestem dość rozponawalna. Marco wiele lat spędził w Dortmundzie , poźniej grał dla swojej ukochanej Barcelony może nie spędził tam wiele lat ale był zadowolony. Poźniej wróciliśmy do Dortundu , gdzie pracuje jako trener już szkółki.


Jeanette i Karim wkońcu się pobrali , przed ślubem urodziła im się córka Vanessa ma 10 lat i jest bardzo uzdolnią piłkarką choć Jeanette nie chce się na to zgodzić. Mieszkają w Lyonie. Parę lat poźniej urodził im się syn Raffael - oczko w głowie Krima. Mały Raffael ma 9 lat i chce grać w drużynie młodzieżowej Lyon


   Mario nadal jest z Ann , mają syna Marcela ma 10 lat. Mario chciał mieć jeszcze jedno dziecko ale Ann kategorycznie zaprzeczyła , chciała by jej kariera nadal się dobrze rozwijała. Mario wraz z Ann mieszkają już wkońcu w Dortumundzie. Mój brat po paru latach zmądrzał , cieszyłam się bardzo bo chciałam mieć wszystkich najbliższysz przy sobie.



To już koniec tego opowiadania. Mam nadzieje się podobało... 
Zapraszam na kolejne opowiadanie , które pojawi się w najbliższysz dniach.

środa, 3 czerwca 2015

ROZDZIAŁ31: Tak...

 PARĘ DNI PÓŹNIEJ

To już dzisiaj ,biorę ślub z Marco najbardziej wyczekiwany dzień mojego życia no dobra może nie licząc narodzin Matthiasa. Nawet Mistrzostwo Świata zdobyte w Brazylii nie ucieszyło mnie tak bardzo.
- Denerwuje się - powiedziała Cornelia do swojej przyszłej bratowej
- Uspokój się bo zawału dostaniesz i zamiast na ślub pojedziesz do szpitala - odparła Jeanette
- To nie jest śmieszne , pomóż mi - powiedziała denerwując się
Dziewczyna pomogła jej zapiąć suknie , obie były bardzo zdenerwowane wprawdzie jedna z nich brała ślub a druga miała powiedzieć ukochanemu , że jest z nim w ciąży. Wsiadły do auta i pojechały pod kościół gdzie miała się odbyć uroczystość.
Podjeżdżając pod kościół u Cornelii pojawiły się pierwsze obawy a co jeśli się nie zgodzi?? Co jeśli mnie ośmieszy przed rodziną , znajomymi. Na miękkich nogach wyszła z auta. Od razu wziął mnie pod rękę mój tato
- Uspokój się bo zaraz zemdlejesz - powiedział całkiem poważnie
- Nie mogę a co jeśli coś pójdzie nie tak ?? Kiedy brałeś ślub z mamą też się denerwowałeś?? - spytała
- Oczywiście , że tak - odparł- Chodź zaraz wchodzimy - dodał po chwili
- Dobrze ale trzymaj mnie mocno - delikanie się uśmiechnęłam
Delikatnie suneła po podłodze , z głową unieśnioną do góry. Na horyzoncie spostrzegła uśmiechającego się delikatnie a zarazem zalotnie Marco. Mimo wolnie się uśmiechnęła.Kiedy do niego do niego dotarała wziął jej delikatną rękę i podprowadził pod ołtarz.
Po powiedzeniu sobie sakramentalnego tak , pojechali do domu weselnego , gdzie miało się odbyć ich wesele. Pierwszy taniec , toasty
- Przepraszam chciałam coś powiedzieć. Kiedy pierwszy raz spotkałam Cornelie w szkole stwierdziłam , że nasza przyjaźń przetrwa wszystko udało się to , a było to bardzo dawno. Wiedziałam , że związek Marco i Cornelii przetrwa wszystko i nadal tak uważam , teraz kiedy są małrzeństwem , mogę to bez obaw powiedzieć. Pewnego razu Cor jak zwykle do mnie przyszła , Marco nie było w domu , bo był na treningu i oznajmiła , że musi mi coś powiedzieć. I wiecie co mi powiedziała, że się zakochała , że to jest naprawde fajny gość a ja zapytałam wtedy kto to ?? A ona do mnie , że to Marco. Powiedziałam jej wtedy , że jeszcze będę razem no i się nie myliłam - powiedziała Jeanette
- No to teraz moja kolej. Kiedy dowiedziałem się , że Marco zakochał się Cornelii miałem ochotę go zabić ale wiedziałem , że będzie z Nim szczęśliwa. Kiedy wyjeżdzałem do Monachium kazałem mu się nią opiekować gdybym wiedział , że to się tak skończy to wcześniej bym wyjechał - zasmiał się Mario
Poźniej było już dużo lepiej , tańce. Młoda para pojechała na upragnione wolne na Malediwy. Wszyscy się z nim żegnali.
- Opiekuj się nim - zaśmiał się kapitan BVB Mats Hummels
- Życzę Wam powodzenia - powiedział Karim
- Więcej dzieci - dodał Erik
- Wspaniałych wakacji - wtrącił Auba
- Jak wrócimy dom ma  być na miejscu - powiedział Marco do Erika
Pojechali na lotnisko , wsiedli do samolotu i odlecieli.