sobota, 25 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ23: Reus czy Gotze??..

**Cornelia**

TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ


Jestem w dziewiątym miesiącu ciąży , razem z Marco czekamy na narodziny małego Matthias Jurgena ( tak chcieliśmy dać mu imię po Kloppie bo dla naszej dwójki był naprawdę ważny).
Obudziłam się w piękny kwietniowy poranek , wstałam z łóżka poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic , ubrałam się i zeszłam na dół.
- Hej co tam u was - powiedziałam do kolegów Marco którzy właśnie weszli do domu
- Nic ciekawego , wiesz , że Ilkay podpisał kontrakt z United?? - spytał Mats
- Nie z skąd - powiedziałam
- No to już wiesz . Dziś podpisał a przenosi się do Manchesteru w lipcu - powiedział smutno Auba
- Mamuś kiedy będze z Nami mały Matthias ?? - spytał mały Nico
- Za niedługo - odpowiedziałam już swojemu oficjalnie synowi. Sąd wczoraj przyznał nam prawa rodzicielskie 
- Kiedy apropo masz termin?? - spytał duży Matthias
- Dziś ale nie wiem jak to będzie mały Reus nie pcha się na świat - odpowiedziałam śmiejąc się widząc minę Marco
- Jak do zabrzmało mały Reus - zaśmiał się Gintner
- To co ma być mały Gotze?? - spytałam
- Nie lepiej Reus bo i tak przecież zostaniesz moją żoną - odezwał się Marco
- Właśnie kiedy ślub !!- krzyknał Erik
- Po porodzie - odpowiedzieliśmy jednocześnie z Marco
Poźniej poszłam zjeść śniadanie a chłopaki jak to zwykle mieli w zwyczaju grali w FiFę. Poczułam się trochę gorzej ale wiedziałam , że jeszcze nie rodzę. Nie chciałam martwić Marco bo wiedziałam , że zacznie panikować i zabierze mnie do szpitala.
Położyłam się na łóżku ale to nic nie dawało więc postanowiłam , że krzyknę po Marco
- Marco chodź tutaj szybko !!!!!- krzyknęłam
Ten po sekundzie znalazł się obok mnie
- Co się stało?? - spytał
- Chyba rodzę - powiedziałam lekko się krzywiąc
- Jedziemy do szpitala - powiedział i pomógł mi wstać
- Torba jest w szafie weź ją - powiedziałam
W ciągu paru minut byliśmy w klinice , wzięli mnie na wózek i pojechałam na sale.

**Marco**

Kiedy wzięli Cornelie na sale zadzwoniłem do rodziców swoich i jej , do Auby , żeby został dłużej z Nico. Czekałem pod salą , chciałem , żeby ktoś wyszedł i powiedział co się dzieje. Zaczął dzwonić mi telefon
- Hallo - powiedziałem
- I jak zostałem wujkiem ? - spytała Mario
- Nie wiem stary nic jeszcze nie nie wiem - odparłem zdenerwowany
- Uspokój się stary , ona jest silna - pocieszał mnie Gotze
- Wiem , muszę dać radę - powiedziałem - Czekaj ktoś idzie - dodałem po chwili
- Przepraszam Pan Reus?? - spytała jedna z pielęgniarek
- Tak a o co chodzi?? - spytałem
- Ma Pan syna - powiedziała
- Mogę go zobaczyć - spytałem
- Tak , tędy proszę - powiedziała
- Stary potem zadzwonię idę zobaczyć syna -  powiedziałem
- Okeey to cześć - powiedział Mario i rozłączył się
MAŁY MATTHIAS :)
Kiedy zobaczyłem swojego małego synka byłem bardzo szczęśliwy , chciałem zobaczyć Cornelię i pokazać jej nasze małe dzieło . Mały był chyba bardziej podobny do niej ale miał moje zielone oczy. Poźniej wyszedłem z sali chcąc udać się do młodej matki lecz lekarz powiedział , żebym jutro przyjechał bo moja narzeczona jest zmęczona.
Będąc w domu rozesłałem do chłopaków z drużyny i Mario zdjęcia małego Matthiasa.



piątek, 17 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ22: Cornelia jesteś aniołem...

** Cornelia**

Dzisiaj razem z Marco jedziemy odwieźć Cornelię na lotnisko ponieważ , Jeanette przyjęła kontrakt z Madrycie.
Obudziłam się rano , Marco nie było obok więc stwierdziłam , że jest na dole albo pojechał z Aubą na trening. Od paru dni mały Nico jest u swoich dziadków - czyli rodziców Marco. Poszłam do łazienki , wykąpałam się co przychodziło mi z nie lada trudnością ale jakoś dałam sobie radę , ubrałam się i zeszłam na dół zjeść śniadanie.
Na dole czekała na mnie moja najlepsza przyjaciółka - Jeanette.
- Siadaj zrobiłam Ci śniadanie bo jak byś pojechała bez to Marco by mnie zabił - zaśmiała się
-Masz rację - powiedziała lekko się uśmiechając
- Nie martw się będzie dobrze , nie jadę na koniec świata - odparła widząc moją minę
- Niby tak ale i tak będzie mi Ciebie brakować - powiedziałam smutno
- Oj tam w Madrycie nie będzie aż tak źle czuję to - zaśmiała się z nad kubka kawy
- Tylko się nie zakochaj - śmiałam się z niej
- Napewno nie , mam dość facetów - powiedziała z oburzeniem
- Już to kiedyś słyszałam wiesz - przypomniałam
- Wtedy to było co innego - odpowiedziała mi
- Miłość do mojego brata była jakaś inna?? - spytam ją
- Pierwsza , ale nieszczęśliwa - wspominiała
- Tak chodził wtedy Camilą - zaśmiała się z niej
- Skończ już i jedziemy po Marco na Indunę - zakomunikowała mi
- Okeey - zaśmiałam się i skończyłam jeść
 Zamknęłam domu , usiadłam na miejscu pasażera  , po paru minutach milczenia jak i jazdy byłyśmy na Indunie. Wysiadłam z auta a za mną Jeanette , zdziwiłam się bo od tamtego feralnego dnia nie była na stadionie.
- Napewno chcesz tam iść?? - spytałam ją
- Tak - odpowiedziała mi
Razem w milczeniu ruszyłyśmy w stronę wejścia , ochrona bez problemu nas wpuściła i udałyśmy się na murawę treningową.
- Dzień dobry trenerze - przywitałam się
- Hej Cornelia , o witaj Jeanette - przywitał się z nami Jurgen
- Dzień dobry - powiedziała Jeanette z uśmiechem do trenera
- Dobra chłopaki , koniec treningu !!!! - krzyknął po chwili Klopp- Chodźcie tu jeszcze na chwilę - zatrzymał ich
- O co chodzi Der Kloppo ?? - spytał Hummels
- Chciałem Wam to osobiście powiedzieć- zaczął
- No więc o co chodzi - dopytywał Schmelzer
- Z końcem tego sezonu odchodzę z Borussi - powiedział
- Dlaczego - spytał zdziwiony Marco
- Nie jestem odpowiednim trenerem dla tak dobrego klubu jakim jest Borussia - odpowiedział
- Najlepszym , nie możesz tak odejść - powiedział Roman
- Wydam za niedługo oficjalne oświadczenie w tej sprawie - powiedział i zszedł z murawy
- Co teraz zrobimy - spytał Erik patrząc na Jeanette
- Nic musimy się w tym pogodzić - powiedział Mats
- Masz rację nic nie da się z tym zrobić - powiedział Marco - Czekajcie na mnie , zaraz będę i odwieziemy Cię na lotnisko - dodał patrząc na Jeanette
- Dobra - powiedziałam mu
- Jakie lotnisko ?? - spytał zdziwiony Erik
- Lecę do Madrytu na 4 lata - powiedziała Jeanette patrząc mu w oczy 
- Nie możesz - krzyknął
- Nie jesteśmy już razem więc mogę robić co chce - odparła Jeanette i poszła w kierunku parkingu a ja zaraz za nią.

**Marco**

Ta wiadomość , którą powiedział nam Jurgen była wstrząsająca , żaden z chłopaków nie mógł pogodzić się z decyzją trenera  , sam byłem zdruzgotany. Był przy mnie kiedy odszedł Mario , później kiedy odszedł Lewy , a teraz sam odchodzi.
- Musimy coś dla niego zrobić , jaką akcję czy coś ogłosić kibicą , co o tym myślicie?? - spytał Mats
- Dobry pomysł - powiedziała - Sorry chłopaki ale jadę odwiedzić siostrę na lotnisko , jak coś wymyślicie to dajcie znać - powiedziałem i wyszedłem z szatni
Poszedłem na parking gdzie czekały na mnie moja narzeczona - Cornelia i siostra - Jeanette. Wsiadłem do auta na miejscu pasażera , niestety nie mogłem kierować i pojechaliśmy na lotnisko na obrzeża Dortmundu. Po niecałych 30 min jazdy byliśmy na miejscu , szliśmy halą odlotów i nadszedł czas pożegnania. Nigdy tego nie lubiłem.
- Jeanette , trzymaj się - powiedziałem
- Będę - zaśmiała się
- Bądź grzeczna , pamiętaj , że jak się dowiem że źle się zachowujesz to od razu po Ciebie pojadę- oświadczyłem jej
- Nie zakochaj się pamiętaj - wtrąciła Cornelia
- Pamiętam - powiedziała
PASAŻEROWIE LECĄCY DO MADRYTU PROSZENI SĄ DO BRAMEK CELNYCH  - usłyszeliśmy
- Będę lecieć , trzymajcie się - powiedziała , przytuliła mnie na potem Cornelię i odeszła.
Patrzyliśmy jak odchodzi , później pojechaliśmy do domu.
- Zmęczona ?? - spyałem moją narzeczoną
- Nie nawet nie a co ???- spytała mnie
- A bo chciałem iść do restauracji na kolację z Tobą i chłopakami , musimy coś wymyślić dla Jurgna- powiedziałem jej
- Spoko - powiedziała z uśmiechem -  Tylko się przebiorę okk - dodała
- Dobrze . Kocham Cię- powiedziałem
- Ja Ciebie też - odparła i poszła na górę się przebrać

- Mogę tak iść - spytała kiedy wszedłem do sypialni
- Tak dla mnie zawsze wyglądasz pięknie - powiedziałem i objąłem ją w pasie
- Kocham Cię - mruknęła kiedy się odwróciła do mnie przodem
- Też Cię kocham - powiedziałem do niej jeszcze raz - chodźmy już - dodałem po chwili
Po paru minutach staliśmy pod jedną z restauracji czekając na resztę , kiedy do nas dotarli , weszliśmy do środka.
- To co robimy ?? - spytał Mats
- Nie wiem każdy z nas podziękuje trenerowi doda to portale społecznościowe a kibice zrobią karteczki z napisem "Damke Jurgen" i wyśle to do nas a my mu to pokażemy - powiedziała Cornelia
- Dobry pomysł , Cornelia jesteś aniołem - powiedział Marcel
-  To wcale nie jest trudne - zaśmiała się
Później siedzieliśmy jeszcze trochę w restauracji. Następnie pojechaliśmy do domu , gdzie Cornelia poszła się kąpać a ja usiadłem z laptopem i zacząłem pisać. Niestety nie wychodziło mi to dobrze. Chyba muszę poprosić Cornelię o kilka rad wkońcu to ona piszę teksty.
Kiedy wyszła z łazienki , położyła się  obok mnie z uśmiechem na twarzy.
- Kochanie nie wiem co mam napisać? Pomożesz ? - spytałem
- Napisz co myślisz , wyraź siebie w kilku słowach - powiedziała szczeże
Pomogła mi bardzo teraz wiedziałem co chce napisać , podziękowałem mu za wszystko co dla mnie zrobił ,  za to że był przy mnie kiedy koledzy od nas odeszli i wiele innych rzeczy. Później razem z Cornelią poszliśmy spać.

piątek, 10 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ21: Mam szczęście...

**Cornelia**

TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ

Obudziłam się rano , Marco jeszcze spał więc delikatnie wyszłam z jego objęć. Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic, ubrałam się , pomalowała. Nagle usłyszałam pukanie , wpuściłam Marco.Pocałował mnie w policzek na przywitanie.
- Wyglądam jak słonica - powiedziałam smutno
- Nie prawda , wyglądasz pięknie - pocieszał mnie Marco
- Napewno nie - odparłam
- Napewno tak - powiedział szczeże po czym mnie przytulił
- No dobrze niech Ci będzie - odparłam z uśmiechem
Wyszłam z łazienki , poszłam do kuchni by zrobić śniadanie dla mnie i Marco. Kiedy byłam w trakcie robienia posiłku zaczął dzwonić mi telefon.
- Halo - powiedziałam do słuchawki
- Cornelia Gotze?? - zaczęła jakaś dziewczyna
- Tak a kto mówi ?? - spytałam nieznajomą
- Caroline Bohs - przedstawiła się
- Była Marco?? - spytałam
- Tak - powiedziała
- Co ode mnie chcesz ?? -spytałam
- Chciałam tylko powiedzieć , że przyjechałam do Dortmundu i chce się spotkać z Marco- powiedziała
- Po co ?? - spytałam
- Mam do niego sprawę - odpowiedziała
- Jaką?? - spytałam jeszcze raz coraz bardziej zdenerwowana
-  Nie powiem Ci bo to nie Twoja sprawa - warknęła
- Więc mu nie przekaże bo nie jestem jego sekretarką  jakbyś nie wiedziała jestem jego narzeczoną - powiedziałam zła i rozłączyłam się
- Co się stało kochanie ?? - spytał Marco
- Caroline Bohs do mnie zadzwoniła bo chciała ,żebym Ci przekazała ,że jest w Dortmundzie i chce się spotkać. Chciałam się dowiedzieć o co chodzi to powiedziała , że to nie moja sprawa a ja jej powiedziałam , że nie jestem Twoją sekretarką tylko narzeczoną i się rozłączyłam - wychlipałam
- Nie przejmuj się nią , nie będę się z nią spotykać - powiedział przytulając mnie do siebie
- Boje się , że mnie dla mnie zostawisz - mruknęłam
- Napewno nie kocham Cię najmocniej na świecie , świata po za Tobą nie widzę - powiedział uśmiechając się szeroko
- Też Cię kocham - odpowiedziałam

**Marco**

Później razem z Cornelią pojechaliśmy na mój trening na Indunę , nie chciałem jej zostawić więc wziąłem ją ze sobą. Chłopaki ani trener nie mieli nic przeciwko. Siedziała sobie bezpiecznie na ławce rezerwowych razem z Kevinem rozmawiali o czymś. On nie mógł z nami trenować ponieważ był kontuzjowany. Wiedziałem , że jest z nim bezpieczna bo to mój najlepszy kumpel. Teraz robiłem różne ćwiczenia razem z Aubą moim drugim najlepszym kumplem. Po zakończonym treningu podszedłem do Cornelii i Kevina.
- O czym tak gadacie?? - spytałem dwójkę
- A o wszystkim i o niczym - odpowiedział Kevin - Chyba nie jesteś zły ? - spytał mnie
- No co ty nie jesteś moim najlepszym kumplem , dzięki że się zająłeś Cornelią - odpowiedziałem szczeże
- Masz szczęście , że masz takich kumpli - zaśmiał się Kuba przechodząc
- Mam szczęście - powiedziałem biorąc Cor za rękę i prowadząc ją w stronę naszej szatni
- Nie chce wchodzić - powiedziała
- Nie przesadzaj , oni nigdy nie mają nic przeciwko a po za tym żaden nie zmienia gaci w szatni tylko pod prysznicem - odparłem
- Jak chcesz - odezwała się
Weszliśmy do środka i było jak mówiłem , nic się nie działo , chłopaki zaakceptowali fakt, że Cornelia jest w środku. zachowywali się dostatecznie dobrze.
Pojechaliśmy do domu gdzie zrobiłem Cornelii odprężającą kąpiel bo wiedziałem jak bardzo się przejmowała. Ja sam poszedłem na dół do łazienki wziąłem szybką kąpiel , ubrałam się i poszedłem do sypialni gdzie czekałem na Cornelie. Po paru minutach była już obok mnie , przytuliłem ją do siebie.
- Kocham Cię bardzo wiesz?? - powiedziałem
- Wiem ja Ciebie też bardzo kocham - odparła
Później oglądaliśmy filmy , leżałem Cornelii na kolanach.
- Cor?? - mruknąłem
- Co tam ?? - spytała
- Myślałaś już o imieniu dla naszego synka ?? - spytałem
- Tak właściwie to tak a ty?? - spytała mnie
- Też więc jakie wymyśliłaś?? - spytałem
- Matthias, Natha,  Michael - powiedziała z uśmiechem - A Tobie ?? - spytała
-  Christopher, Jakob, Lukas, Matthias- powiedziałem
- Wiedzę , że zgadzamy się choć w jednym imieniu - zaśmiała się
- Tak podoba mi sie Matthias- zawowałem
- Mi Matthias kojarzy się z Gintnerem - zaśmiała się
- Ale Matthias to fajny chłopak naprawde , a po za tym to ładne imię - powiedziałem
- Wiem o Tym - odpowiedziała


niedziela, 5 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ20: Co ty tutaj robisz?...

** Cornelia**

Marco od paru dni jest już w domu , zdążyli nawet rozegrać mecz z Bayernem Monachium , który niestety przegrali 0-1. Od tego momentu chodził smutny , przygnębiony chciałam mu jakoś pomóc ale jak wróciliśmy z meczu nie odzywa się do mnie.
Wstałam rano , poszłam do łazienki , wykąpałam się , spojrzałam w lustro mój brzuch delikatnie się zaokrąglać. Objęłam go , kiedy nagle wszedł Marco podszedł do mnie i objął mnie w tali .
- Przepraszam , nie chciałem taki być kochanie , kocham Cię bardzo wiesz - powiedział lekko się uśmiechając
- Wiem ja Ciebie też i to bardzo ale nie lubię jak jesteś oschły - odparłam
- Tak wiem ale to wszystko moja wina gdybym trafił te akcje ty byśmy to wygrali - powiedział
- Wiem , że Ci ciężko ale nie możesz tego brać tylko na siebie przecież to cała drużyna grała nie tylko ty. Rozchmurz się - zaśmiałam się
- Dobrze ale tylko dla Ciebie . Kiedy masz wizytę ?? - spytał wskazując na mój brzuszek
- Dziś kochanie , idziesz ze mną ?? - spytałam go
- Nie mogę mam trening , przepraszam - powiedział , całując mnie w policzek
-Nic się nie stało - odpowiedziałam mu tym samym
Później ubrałam się, wyszłam z łazienki , zeszłam na dół a dokładniej do kuchni.
- Marco , rozmawiałeś z Erikiem?? - spytałam wchodząc do pomieszczenia
- Jeszcze nie ale dzisiaj chyba będę musiał - odpowiedział
-Tylko spokojnie. Obiecaj mi to - zagroziłam mu
- Obiecuje - obiecał - Lecę kochanie , będę potem , jak będziesz po badaniu to zadzwoń do mnie jak tam - dodał i pocałował mnie w policzek
- Dobrze - rzuciłam za nim gdy wyszedł
Sama też postanowiłam już iść , wzięłam samochód z garażu i pojechałam do kliniki.
Kiedy byłam już po badaniu , zadzwoniłam do Marco.
- Jesteś już po treningu , mam dobre wieści ale nie chce przez telefon - spytałam gdy tylko odebrał telefon
- Zaraz będziemy kończyć , możesz po mnie przyjechać - powiedział
- Okeey to za chwilę będę- powiedziałam i rozłączyłam się
Po paru minutach podjechałam na Signal Induna Park, weszłam na ich boiska treningowe, trening jeszcze trwał , więc postanowiłam przywitać się z trenerem Jurgenem Kloppem.
- Dzień dobry trenerze - przywitałam się
- O dzień dobry Cornelia , jak tam Marco ?? -spytał
- Po tym meczu z Monachium trochę był podłamany ale mówiłam , żeby się tym tak nie przejmował - powiedziałam szczerze
- Też z nim o tym rozmawiałem ale jakoś  nie chciał o tym słuchać , sama pewnie dobrze wiesz - odparł - Widziałaś się może po meczu z Mario - spytał
- Nie nie chciałam tego robić Marco - odparłam
- Rozumiem - zamyślił się

** Marco **

Kiedy zobaczyłem Cornelię rozmawiającą z  trenerem wiedziałem , że robią to o mnie, nie byłem o to zły , bo wiedziałem , że martwią się o mnie. Podszedłem do nich
- Ładnie to tak obgadywać ?? - spytałem
- Martwimy się o Ciebie - powiedział Klopp
- Wiem , żartowałem tylko - odparłem z uśmiechem
- Ja myślę - wtrąciła Cornelia
- Chciałaś mi coś ważnego powiedzieć ?? - spytałem ją
- Tak ale to zaraz - powiedziała
- Chce wiedzieć teraz - powiedziałem ciągnąc ją za rękę w stronę naszej szatni
- Dowiedzenia trenerze - zdążyła tylko krzyknąć
- Więc o co chodzi ?? - spytałem gdy tylko weszliśmy
- Zgadnij chłopiec czy dziewczynka ?? - odparła
- Chłopiec ?? - zgadywałem
Ona tylko się uśmiechnęła a ja z radości podniosłem ją do góry.
- Marco Jr- krzyknąłem ze szczęścia
- Może nie ?? - spytała delikatnie
- Zastanowimy się teraz chodź- dalej ciągnąłem ją za rękę
- Chłopaki , Panie trenerze , będę miał syna - krzyknąłem gdy weszliśmy na murawę
- Gratulację - wykrzyczeli wszyscy
I wtedy zobaczyłem kogoś kogo się tutaj nie spodziewałem...
- Mario - wyszeptała
- Co ty tutaj robisz?? - spytałem go kiedy do nas podszedł
- Ja chciałem Was za wszystko przeprosić , za to że zawiodłem na całej lini , nie chciałem Cię zranić Cor wiesz mi , proszę wybacz mi, ostatnio bardzo wiele myślałem i kiedyś kiedy tu wrócę chciałbym żebyś była ze mną i teraz też , odstawiłem Was jak stare zabawki a nie chciałem tego , chce żebyście mi wybaczyli oboje - zakończył swój monolog
- Mario ja ... - Cornelia całkiem się rozpłakała
- Tak wiem zawiodłem ale teraz wszystko zrozumiałem i przepraszam za wszystko - powiedział
- Stary jesteś w najlepszym momencie - powiedziałem z uśmiechem
- Mario ty idioto - krzyknęła moja dziewczyna i rzuciała mu się na szyję
On tylko się uśmiechnął.
Później pojechaliśmy do domu i tam spędziliśmy miły wieczór .