** Cornelia**
Dzisiaj razem z Marco jedziemy odwieźć Cornelię na lotnisko ponieważ , Jeanette przyjęła kontrakt z Madrycie.

Obudziłam się rano , Marco nie było obok więc stwierdziłam , że jest na dole albo pojechał z Aubą na trening. Od paru dni mały Nico jest u swoich dziadków - czyli rodziców Marco. Poszłam do łazienki , wykąpałam się co przychodziło mi z nie lada trudnością ale jakoś dałam sobie radę , ubrałam się i zeszłam na dół zjeść śniadanie.
Na dole czekała na mnie moja najlepsza przyjaciółka - Jeanette.
- Siadaj zrobiłam Ci śniadanie bo jak byś pojechała bez to Marco by mnie zabił - zaśmiała się
-Masz rację - powiedziała lekko się uśmiechając
- Nie martw się będzie dobrze , nie jadę na koniec świata - odparła widząc moją minę
- Niby tak ale i tak będzie mi Ciebie brakować - powiedziałam smutno
- Oj tam w Madrycie nie będzie aż tak źle czuję to - zaśmiała się z nad kubka kawy
- Tylko się nie zakochaj - śmiałam się z niej
- Napewno nie , mam dość facetów - powiedziała z oburzeniem
- Już to kiedyś słyszałam wiesz - przypomniałam
- Wtedy to było co innego - odpowiedziała mi
- Miłość do mojego brata była jakaś inna?? - spytam ją
- Pierwsza , ale nieszczęśliwa - wspominiała
- Tak chodził wtedy Camilą - zaśmiała się z niej
- Skończ już i jedziemy po Marco na Indunę - zakomunikowała mi
- Okeey - zaśmiałam się i skończyłam jeść
Zamknęłam domu , usiadłam na miejscu pasażera , po paru minutach milczenia jak i jazdy byłyśmy na Indunie. Wysiadłam z auta a za mną Jeanette , zdziwiłam się bo od tamtego feralnego dnia nie była na stadionie.
- Napewno chcesz tam iść?? - spytałam ją
- Tak - odpowiedziała mi
Razem w milczeniu ruszyłyśmy w stronę wejścia , ochrona bez problemu nas wpuściła i udałyśmy się na murawę treningową.
- Dzień dobry trenerze - przywitałam się
- Hej Cornelia , o witaj Jeanette - przywitał się z nami Jurgen
- Dzień dobry - powiedziała Jeanette z uśmiechem do trenera
- Dobra chłopaki , koniec treningu !!!! - krzyknął po chwili Klopp- Chodźcie tu jeszcze na chwilę - zatrzymał ich
- O co chodzi Der Kloppo ?? - spytał Hummels
- Chciałem Wam to osobiście powiedzieć- zaczął
- No więc o co chodzi - dopytywał Schmelzer
- Z końcem tego sezonu odchodzę z Borussi - powiedział
- Dlaczego - spytał zdziwiony Marco
- Nie jestem odpowiednim trenerem dla tak dobrego klubu jakim jest Borussia - odpowiedział
- Najlepszym , nie możesz tak odejść - powiedział Roman
- Wydam za niedługo oficjalne oświadczenie w tej sprawie - powiedział i zszedł z murawy
- Co teraz zrobimy - spytał Erik patrząc na Jeanette
- Nic musimy się w tym pogodzić - powiedział Mats
- Masz rację nic nie da się z tym zrobić - powiedział Marco - Czekajcie na mnie , zaraz będę i odwieziemy Cię na lotnisko - dodał patrząc na Jeanette
- Dobra - powiedziałam mu
- Jakie lotnisko ?? - spytał zdziwiony Erik
- Lecę do Madrytu na 4 lata - powiedziała Jeanette patrząc mu w oczy
- Nie możesz - krzyknął
- Nie jesteśmy już razem więc mogę robić co chce - odparła Jeanette i poszła w kierunku parkingu a ja zaraz za nią.
**Marco**
Ta wiadomość , którą powiedział nam Jurgen była wstrząsająca , żaden z chłopaków nie mógł pogodzić się z decyzją trenera , sam byłem zdruzgotany. Był przy mnie kiedy odszedł Mario , później kiedy odszedł Lewy , a teraz sam odchodzi.
- Musimy coś dla niego zrobić , jaką akcję czy coś ogłosić kibicą , co o tym myślicie?? - spytał Mats
- Dobry pomysł - powiedziała - Sorry chłopaki ale jadę odwiedzić siostrę na lotnisko , jak coś wymyślicie to dajcie znać - powiedziałem i wyszedłem z szatni
Poszedłem na parking gdzie czekały na mnie moja narzeczona - Cornelia i siostra - Jeanette. Wsiadłem do auta na miejscu pasażera , niestety nie mogłem kierować i pojechaliśmy na lotnisko na obrzeża Dortmundu. Po niecałych 30 min jazdy byliśmy na miejscu , szliśmy halą odlotów i nadszedł czas pożegnania. Nigdy tego nie lubiłem.
- Jeanette , trzymaj się - powiedziałem
- Będę - zaśmiała się
- Bądź grzeczna , pamiętaj , że jak się dowiem że źle się zachowujesz to od razu po Ciebie pojadę- oświadczyłem jej
- Nie zakochaj się pamiętaj - wtrąciła Cornelia
- Pamiętam - powiedziała
PASAŻEROWIE LECĄCY DO MADRYTU PROSZENI SĄ DO BRAMEK CELNYCH - usłyszeliśmy
- Będę lecieć , trzymajcie się - powiedziała , przytuliła mnie na potem Cornelię i odeszła.
Patrzyliśmy jak odchodzi , później pojechaliśmy do domu.
- Zmęczona ?? - spyałem moją narzeczoną
- Nie nawet nie a co ???- spytała mnie
- A bo chciałem iść do restauracji na kolację z Tobą i chłopakami , musimy coś wymyślić dla Jurgna- powiedziałem jej
- Spoko - powiedziała z uśmiechem - Tylko się przebiorę okk - dodała
- Dobrze . Kocham Cię- powiedziałem
- Ja Ciebie też - odparła i poszła na górę się przebrać
- Mogę tak iść - spytała kiedy wszedłem do sypialni
- Tak dla mnie zawsze wyglądasz pięknie - powiedziałem i objąłem ją w pasie
- Kocham Cię - mruknęła kiedy się odwróciła do mnie przodem
- Też Cię kocham - powiedziałem do niej jeszcze raz - chodźmy już - dodałem po chwili
Po paru minutach staliśmy pod jedną z restauracji czekając na resztę , kiedy do nas dotarli , weszliśmy do środka.
- To co robimy ?? - spytał Mats
- Nie wiem każdy z nas podziękuje trenerowi doda to portale społecznościowe a kibice zrobią karteczki z napisem "Damke Jurgen" i wyśle to do nas a my mu to pokażemy - powiedziała Cornelia
- Dobry pomysł , Cornelia jesteś aniołem - powiedział Marcel
- To wcale nie jest trudne - zaśmiała się
Później siedzieliśmy jeszcze trochę w restauracji. Następnie pojechaliśmy do domu , gdzie Cornelia poszła się kąpać a ja usiadłem z laptopem i zacząłem pisać. Niestety nie wychodziło mi to dobrze. Chyba muszę poprosić Cornelię o kilka rad wkońcu to ona piszę teksty.
Kiedy wyszła z łazienki , położyła się obok mnie z uśmiechem na twarzy.
- Kochanie nie wiem co mam napisać? Pomożesz ? - spytałem
- Napisz co myślisz , wyraź siebie w kilku słowach - powiedziała szczeże
Pomogła mi bardzo teraz wiedziałem co chce napisać , podziękowałem mu za wszystko co dla mnie zrobił , za to że był przy mnie kiedy koledzy od nas odeszli i wiele innych rzeczy. Później razem z Cornelią poszliśmy spać.