niedziela, 5 kwietnia 2015

ROZDZIAŁ20: Co ty tutaj robisz?...

** Cornelia**

Marco od paru dni jest już w domu , zdążyli nawet rozegrać mecz z Bayernem Monachium , który niestety przegrali 0-1. Od tego momentu chodził smutny , przygnębiony chciałam mu jakoś pomóc ale jak wróciliśmy z meczu nie odzywa się do mnie.
Wstałam rano , poszłam do łazienki , wykąpałam się , spojrzałam w lustro mój brzuch delikatnie się zaokrąglać. Objęłam go , kiedy nagle wszedł Marco podszedł do mnie i objął mnie w tali .
- Przepraszam , nie chciałem taki być kochanie , kocham Cię bardzo wiesz - powiedział lekko się uśmiechając
- Wiem ja Ciebie też i to bardzo ale nie lubię jak jesteś oschły - odparłam
- Tak wiem ale to wszystko moja wina gdybym trafił te akcje ty byśmy to wygrali - powiedział
- Wiem , że Ci ciężko ale nie możesz tego brać tylko na siebie przecież to cała drużyna grała nie tylko ty. Rozchmurz się - zaśmiałam się
- Dobrze ale tylko dla Ciebie . Kiedy masz wizytę ?? - spytał wskazując na mój brzuszek
- Dziś kochanie , idziesz ze mną ?? - spytałam go
- Nie mogę mam trening , przepraszam - powiedział , całując mnie w policzek
-Nic się nie stało - odpowiedziałam mu tym samym
Później ubrałam się, wyszłam z łazienki , zeszłam na dół a dokładniej do kuchni.
- Marco , rozmawiałeś z Erikiem?? - spytałam wchodząc do pomieszczenia
- Jeszcze nie ale dzisiaj chyba będę musiał - odpowiedział
-Tylko spokojnie. Obiecaj mi to - zagroziłam mu
- Obiecuje - obiecał - Lecę kochanie , będę potem , jak będziesz po badaniu to zadzwoń do mnie jak tam - dodał i pocałował mnie w policzek
- Dobrze - rzuciłam za nim gdy wyszedł
Sama też postanowiłam już iść , wzięłam samochód z garażu i pojechałam do kliniki.
Kiedy byłam już po badaniu , zadzwoniłam do Marco.
- Jesteś już po treningu , mam dobre wieści ale nie chce przez telefon - spytałam gdy tylko odebrał telefon
- Zaraz będziemy kończyć , możesz po mnie przyjechać - powiedział
- Okeey to za chwilę będę- powiedziałam i rozłączyłam się
Po paru minutach podjechałam na Signal Induna Park, weszłam na ich boiska treningowe, trening jeszcze trwał , więc postanowiłam przywitać się z trenerem Jurgenem Kloppem.
- Dzień dobry trenerze - przywitałam się
- O dzień dobry Cornelia , jak tam Marco ?? -spytał
- Po tym meczu z Monachium trochę był podłamany ale mówiłam , żeby się tym tak nie przejmował - powiedziałam szczerze
- Też z nim o tym rozmawiałem ale jakoś  nie chciał o tym słuchać , sama pewnie dobrze wiesz - odparł - Widziałaś się może po meczu z Mario - spytał
- Nie nie chciałam tego robić Marco - odparłam
- Rozumiem - zamyślił się

** Marco **

Kiedy zobaczyłem Cornelię rozmawiającą z  trenerem wiedziałem , że robią to o mnie, nie byłem o to zły , bo wiedziałem , że martwią się o mnie. Podszedłem do nich
- Ładnie to tak obgadywać ?? - spytałem
- Martwimy się o Ciebie - powiedział Klopp
- Wiem , żartowałem tylko - odparłem z uśmiechem
- Ja myślę - wtrąciła Cornelia
- Chciałaś mi coś ważnego powiedzieć ?? - spytałem ją
- Tak ale to zaraz - powiedziała
- Chce wiedzieć teraz - powiedziałem ciągnąc ją za rękę w stronę naszej szatni
- Dowiedzenia trenerze - zdążyła tylko krzyknąć
- Więc o co chodzi ?? - spytałem gdy tylko weszliśmy
- Zgadnij chłopiec czy dziewczynka ?? - odparła
- Chłopiec ?? - zgadywałem
Ona tylko się uśmiechnęła a ja z radości podniosłem ją do góry.
- Marco Jr- krzyknąłem ze szczęścia
- Może nie ?? - spytała delikatnie
- Zastanowimy się teraz chodź- dalej ciągnąłem ją za rękę
- Chłopaki , Panie trenerze , będę miał syna - krzyknąłem gdy weszliśmy na murawę
- Gratulację - wykrzyczeli wszyscy
I wtedy zobaczyłem kogoś kogo się tutaj nie spodziewałem...
- Mario - wyszeptała
- Co ty tutaj robisz?? - spytałem go kiedy do nas podszedł
- Ja chciałem Was za wszystko przeprosić , za to że zawiodłem na całej lini , nie chciałem Cię zranić Cor wiesz mi , proszę wybacz mi, ostatnio bardzo wiele myślałem i kiedyś kiedy tu wrócę chciałbym żebyś była ze mną i teraz też , odstawiłem Was jak stare zabawki a nie chciałem tego , chce żebyście mi wybaczyli oboje - zakończył swój monolog
- Mario ja ... - Cornelia całkiem się rozpłakała
- Tak wiem zawiodłem ale teraz wszystko zrozumiałem i przepraszam za wszystko - powiedział
- Stary jesteś w najlepszym momencie - powiedziałem z uśmiechem
- Mario ty idioto - krzyknęła moja dziewczyna i rzuciała mu się na szyję
On tylko się uśmiechnął.
Później pojechaliśmy do domu i tam spędziliśmy miły wieczór .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz