**Cornelia**
Obudziłam się rano , nie bylo obok mnie Marco. Bardzo się zdziwiłam. Wstałam z łóżka i w tym co stałam poszłam na dół. W kuchni go nie bylo ale za to na lodówce wisiała karteczka :
Pojechałem do domu bo mam tam torbę treningową. Powinienem być przed tym jak wstaniesz ale jeśli nie to nie martw się o mnie. Jestem u siebie.
Zawsze Twój Marco ;**
Kocham Cię ;*
No tak bardzo mogłam się spodziewać ze pojechał do domu przecież tam mieszka. Mimo że sypial u mnie to rzeczy miał u siebie. Musimy się zastanowić co z tym zrobić. Zrobiłam sobie śniadanie gdy byłam w trakcie jedzenia zadzwonił mi telefon.
- Cześć Marco co tam - spytałam
- Nie będzie Ci przeszkadzać jak przyjadę z siostrzenicem , siostra chciała pojechać z mężem do Hanoveren. Poprosiła mnie żeby się nim zaopiekował. - powiedział
- Pewnie przywieź go . Chętnie się nim zajmę - odparłam
- Dziękuję Ci jesteś najlepsza. Mówiłem Cię już ze cie kocham?- spytał
- Z tysiąc razy. Też Cię Kocham - odpowiedziałam
- Okeey to ja za chwilę będę . Narazie Skarbie - powiedział I rozłączył się
Stwierdziłam ze pójdę na górę i ubiorę się bo nie chcialam żeby dziecko patrzylo na mnie jak jestem nie ubrana. Wzięłam czystą bieliznę szorty i top i zeszłam na dół. Usiadłam na kanapie i włączyła telewizor na nudnym serialu. W pewnym momencie drzwi się otworzyły.
- Jestem - krzyknął wchodząc do domu
Podeszłam do niego i dałam mu calusa w policzek.
- Cześć jestem Cornelia - przedstawiam się małemu chłopcu stojacemu obok Marco
- Ja Nico. Mogę Ci mówić Ciocia- spytał
- Jasne ze tak - powiedziałam uśmiechając się do malca
- Ciocia wlacys mi bajki- spytał
- Chodź - powiedziałam i wzięłam chłopca za rękę i zaprowadziłam do salonu gdzie wlaczyłam mu bajkę
- Zjesz coś ?? - spytałam Marco kiedy usiadł obok Nico
- Nie za chwilę będę jechał na trening - powiedział wesoło
- Okeey a Nico coś jadł? ? - spytałam go
- Tak . Melanie go karmiła przed przyjazdem do mnie - odpowiedział
Po paru minutach wstał pożegnał się ze mną i Nico i pojechał na trening.
Zostaliśmy sami z Nico , mały ogląda bajki a ja postanowiłam trochę posprzątać. Kiedy skończyłam podeszłam do chłopca
- Nicoś chcesz coś jeść - spytałam go
- Tjak- odpowiedział uśmiechając się do mnie
- A co byś chciał - spytałam małego chłopca zawahał się na chwilę ale powiedział
- Naleśniki
- Dobra chodź pomożesz mi - powiedziałam I wzięłam chłopca za rękę i poprowadzilam go do kuchni
Zaczęłam robić ciasto na naleśniki , po czym je usmażyłam a następnie dałam na nie dżemu i dałam mu do jedzenia. Zajadal się nimi kiedy zadzwonił mi telefon
- Co się stało? ? - spytałam go
- Jestem w szpitalu chodzi o Melanie. Przyjedz proszę zostaw Nico u Sahinow albo u Kuby i przyjedz- powiedział w jego głosie słychać było zdenerwowanie
- Dobrze kochanie zaraz będę - odpowiedziałam i rozlaczylam się
Juz wybieram numer do Nuriego.
- Mogę u Was zostawić na siostrzenca Marco prosił mnie żebym pojechała do niego do szpitala wchodzi o jego siostrę Melani- powiedziałam lekko się denerwując
- Jasne ze tak pobawi się Omerem - zaśmiał się
- Dziękuję za chwilę będę- mówiłam rozłączając się
Podeszłam do chłopca wzięłam parę rzeczy
- Pojedziesz teraz do wujka Nuriego dobrze ciocia musi na chwile pojechać do wujka Marco - powiedziałam
- Dobze - uśmiechnął się
Zamknęła drzwi wsadziłam go do auta i pojechałam pod dom Nuriego.
- Hej to jest Nico - przedstawiam małego turkowi
- Jestem Nuri a to mój syn Omer - zaśmiał się do niego i wskazał na małego chłopca stojącego za nim
Nico od razu podszedł do chłopca a ten zaprowadził go do środka.
- Dziękuję a teraz lecę do Marco - powiedziałam i uśmiechnęłam się do Turka
Wsiadłem do aura i pojechałam do szpitala.
** Marco**
Siedziałem pod jedną z sal operacyjnych zastanawiając się co będzie jeśli ona nie przeżyje. Nie wiedziałem jak opiekować się dzieckiem na szczęście jest Cornelia , która musiałaby mi pomóc. Nie wiem czy będzie chciała być z piłkarzem który wychowywałby nie swoje dziecko. Z moich rozmyślań wyrwała mnie właśnie ona
- Co się stalo ??- spytała siadają obok mnie i łapiąc mnie za rękę
- Melanie i Michaell oni mieli wypadek samochodowy. On zginął na miejscu a Melanie operują. Jak ona umrze będą musiał zaopiekować się Nico- powiedziałem łamiącym się głosem
- Pomogę Ci kocham Cię będzie dobrze - mówiła przytulac mnie
- Nie chce Cię niczym obarczać- zaśmiałem się
- Nie będziesz chce z Tobą bez względu na wszystko , polubiłam Nico - powiedziała lekko się uśmiechając
- Wiem , przepraszam i dziękuję - powiedziałem
Po chwili przyszedł lekarz
- Przepraszam Pan Marco Reus - spytał mnie podchodząc do nas
- Tak co z moja siostra - spytałem denerwując się
- Przykro mi , niestety nie mogliśmy jej uratowac- powiedział poważnie
- Co ja teraz zrobię - zalaamałem się
- Będzie dobrze - pocieszała mnie Cornelia
- Nie będzie dobrze , każdy na kim mi zależy mnie zostawia. Najpierw Mario odszedł do Monachium teraz Melanie i Michaell - powiedziałem załamany
- Masz mnie , Nico , rodziców , siostrę , przyjaciół . Nie możesz się załamywać teraz najważniejszy jest Nico - powiedziała przytulac mnie
- Wiem przepraszam - mruknąłem
- Nie przepraszaj bo nie masz za co. Chodź odbierzemy Nico od Nuriego i pojedziemy do Ciebie do domu - powiedziała wzięła mnie za rękę i poprowadziła w stronę wyjścia.
Bylem jej wdzięczny ze wszystkim się zajęła ze zaopiekowała się Nico kiedy ja byłem w totalnie rozsypce. Kochałem ją najbardziej na świecie chciałem żeby została moja żoną a potem matka moich dzieci. Wiedziałem ze musze się wziąć w garść dla niej i Nico.
- Zasnął na szczęście. Pytał gdzie jego mama , nie wiedziałam jak mu powiedzieć to powiedziałam ze w Niebie razem z tatą i że patrzął na niego z góry. Jesteś zły ?? - spytała mnie
- Nie raczej wdzięczny za to co robisz - podziękował em jej buziakiem z policzek
- My też się połóżmy bo jutro ty masz trening i dużo rzeczy do zrobienia - powiedziała I delikatnie się uśmiechnęła
- Masz rację słońce - powiedziałem wziąłem ja za rękę i pociągnąłem w stronę sypialni.
Wzięła koszulkę z mojej szafki przebrała się i położyła do łóżka ja zrobiłem to samo.
W nocy obudził mnie Nico
- Co się stalo mały - spytałem go
- Nie mogę spac wies mama zawse wtedy blala mie do loska wiec pspsedlen - powiedziała miniaturka Melanie
- Chodź tutaj - wziąłem go do siebie i przytuliłem potem położyłem się a jego obok siebie
Dopiero po 3 w nocy zasnąłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz