piątek, 13 marca 2015

ROZDZIAŁ16: Cornelia jak się czujesz??...

** CORNELIA**

Dziś pogrzeb Mel , Marco jest w opłakanym stanie nadal nie może pogodzić się ze śmiercią siostry. Chce mu pomóc ale nie wiem jak , sama ostatnio źle się czuje , kręci mi się w głowie i jest mi niedobrze. Przygotowałam dla Marco i Nico garnitury a sama założyłam   
- Marco wszystko masz??- spytałam
-Tak chyba tak - powiedział wyciągając kluczyki od auta
-Daj ja poprowadzę - powiedziałam zabierając mu kluczyki
Posłusznie włożył Nico do fotelika a sam usiał na miejscu pasażera.
- Będzie Mario - spytał po chwili milczenia
- Nie raczej nie , w sumie to nie wiem bo ostatnio w ogóle nie dzwoni tak jakby o nas zapominał, do mamy też się nie odzywa jedynie z Fabianem rozmawiał. Jak był to mówił nam Fabi . Martwię się o niego , najbardziej boli mnie to , że się nie odzywa a zbliżają się święta Wielkanocne i nie wiem co to będzie czy wogóle przyjedzie - skończyłam swój monolog
- Też nie wiem , bardzo mi go brakuje w szczególności teraz kiedy...- zaczął
- Tak wiem muszę z nim jakoś pogadać - odparłam
- A na dodatek początkiem kwietnia mecz z Monachium to będzie naprawdę trudny mecz - zamyślił się
Chciałam coś powiedzieć ale właśnie dojechaliśmy na cmentarz , wysiedliśmy z auta , Marco wziął Nico i ruszyliśmy w stronę stojących rodziców Marco i moich.
- Cześć mamo , tato , dzień dobry - przywitałam się z rodzicami
- Cornelia przestań nam mówić przez Pani i Pan - powiedziała mama Marco - Mów mi Manuela albo mamo- przedstawiła się
- No dobrze mamo - zarumieniłam się
- Ja Thomas - podał mi rękę jego ojciec - witam w rodzinie - dodał
- Dziękuje - powiedziałam
- Chodźmy już - zauważyła moja mama
Udaliśmy się na miejsca gdzie miał odbyć się pogrzeb. Gdyby nie ta cała sytuacja to cieszyłabym się , że rodzice Marco mnie polubili . Mimo , że słabo znałam Malanie płakałam jak mała dziewczynka , kiedy pogrzeb się skończył pojechaliśmy do domu rodziców Marco tam posiedzieliśmy do wieczora i pojechaliśmy do domu.

** MARCO**

Ty razem ja prowadziłem Cornelia siedziała na miejscu pasażera i nie wyglądała najlepiej .
- Cornelia jak się czujesz ??- spytałem ją
- Kiepsko , zatrzmaj się - powiedziała na półprzytomno
Kiedy tylko się zatrzymałem wybiegła z auta jak tylko wróciłam ruszyłem spowrotem
- Co się dzieje może pojedziemy do szpitala ?? - spytałem zatroskany
- Nie , od paru dni się tak czuje nic mi nie będzie - odparła spokojnie
- To może pojdziesz chociaż do lekarza - spytałem
- Niech Ci bedzie i pójdę - powiedziała zła
Przez reszte drogi nie odzywała się od mnie a kiedy przyjechaliśmy do domu od razu poszła spać. Sam zająłem się Nico i też poszedłam spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz