niedziela, 29 marca 2015

ROZDZIAŁ19: Wszystko dobrze..

**Cornelia**


Obudziałam się rano , Marco od paru dni przebywa na zgrupowaniu kadry a dziś w nocy lecieli do Gruzji gdzie mieli rozegrać mecz w Eliminacjach Euro 2016 we Francji. Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic , ubrałam się , pomalowałam i zeszłam na dół.
- Hej Jeanette jak się czujesz ???- spytałam przyjaciólkę
- A nawet nawet a ty?? - sptała mnie
- Całkiem dobrze , nie moge się przyzwyczaić , że jestem w ciąży i będę mamą - zaśmiała się
- A przyzwyczaisz się , co u Mario ?? - spytała
- Wszystko dobrze , rozmawiamy teraz codziennie na Skypie ale to nie to samo co na żywo mogę się załorzyć , że jak Marco wróci to on znowu nie będzie sie odzywał a to dlatego , że 4 kwietnia gramy z Bayernem  a później i tak się nie odezwie - powiedziałam lekko zła
- Nie przejmuj się to pewnie przez Ann ale nie wiem - zaśmiała się Jeanette
- Sama już nie wiem - powiedziałam
Nic mi się nie chciało więc postanowiłam zostać cały dzień w domu , miałam cały dzień tylko dla siebie bo Jeanette poszła do Lisy a Nico był u rodziców Marco . Zrobiłam sobie mały seans filmowy , oglądałam filmy póki nie dostałam telefonu do Lisy
- Hallo - powiedziałam do słuchawki
- Cornelia nie deneruj się dobrze- powiedziała Lisa
- Co się stało ?? - spytałam ją
- Jeanette chciała popełnić samobójstwo musisz przyjechać do szpitala , szybko ten niedaleko Induny - powiedziała i rozłączyła się
Nie zostało mi nic jak wziąc kluczyki do auta i pojechać szybko do szpitala. Kiedy dojechałam , Lisa czekała na mnie korytarzu.
- Co z nią ?? - spytałam zdenerwowana
- Wjechała w drzewo jak ze mną rozmawiała na głośnomówiącym - powiedziała
- Coo!!!! Ona musi przeżyć , Marco się załamie co ja mu wogóle powiem - rozpłakałam się
- Nic jej nie będzie napewno jest silną kobitką , da radę , a Marco wraca dopiero za parę dni - odparła
- Niby tak ale do tej pory nie zdąży wyjść ze szpitala - wychliptałam
- Przestań będzie dobrze , musisz być teraz silna - rzekła przytulając mnie do siebie
- Jest tu ktoś z rodzinny Pani Reus ?? - spytał lekarz
- Ja - powiedziałam spokojnie
- Niestety nie udało się uratować dziecka ale Pani Jeanette bedzie żyć , ma się dobrze - powiedziała
- Dziękuje Panu a czy ona już wie ?? - spytałam
- Tak teraz jest u niej psycholog - powiedział
- Dobrze , dziękuję - odparłam
Dziś nie wpuścili mnie do Jeanette kazali mi pojechać do domu , więc jak kazali tak zrobiłam. Zostało mi tylko powiedzieć Marco nie wiedziałam jak na zareguje . Bałam się...

** Marco**

Miałem teraz trochę wolnego więc postanowiłem , że zadzwonie do Cornelii. Wybrałem jej numer ,za pierwszym razem nie odebrała ale później oddzwoniła.
- Hallo - powiedziałem do słuchawki
- Kochanie stało się coś bardzo strasznego - powiedziała mi
- O co chodzi? - spytałem
- Jeanette miała wypadek , dziecka nie udało się uratować ale ona przeżyje - wychliptała
- Dlaczego ona to robiła ?? - spytałem z niedowieżaniem
- Lisa mówi , że chciała popełnić saobójstwo przez Erika - odpowiedziała
- Zabije go , nich tylko przyjadę do Dortmundu to zobaczy - wkurzyłem się
- Spokojnie kotek będzie dobrze , musi być - powiedziałam
- Wiem ale i tak powiem mu do słuchu - zaśmiałem się - Opiekuj się nią - dodałem
- Cały czas to robię - powiedziała
- Dziękuje Ci za to , jak się czujesz?? - spytałem
- Dobrze , zmęczona ale dobrze się czuję - odpowiedziała szczeże
- To będę kończył kochanie , śpij dobrze - powiedziałem
- Kocham Cię - odparła
- Też Cię kocham - powiedziałem i rozłączyłem się
Położyłem się do łóżka z zasnąłem .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz