piątek, 20 marca 2015

ROZDZIAŁ17: Kochanie o co chodzi??...

**CORNELIA**

Obudziłam się rano , lekko mi się kręciło w głowie , nie wiedziałam co się dzieje , więc postanowiłam , że pójdę do lekarza.Wyszłam z łóżka , poszłam do łazienki i ubrałam , pomalowałam się i wyszłam z niej. Poszłam na dół , żeby zjeść śniadanie ale w trakcie schodzenia na dół zrobiło mi się niedobrze. Pobiegłam szybko do łazienki i zwymiotowałam , wyszłam z łazienki i od razu pojechałam do lekarza. Tam poczekałam parę minut i od razu mnie przyjął.
- Dzień dobry Pani Gotze , co się dzieje??- spytała starsza lekarka , która znała mnie od dziecka
- Od paru dni źle się czuję , mam mdłości i dziś rano wymiotowałam - powiedziałam spokojnie
- Hmmm co to może być - zamyśliła się - Ma Pani stałego partnera ??- spytała
- No tak mam narzeczonego a co to ma do rzeczy?? - spytałam
- A robiła Pani test ciążowy?? - spytała
- Nie , a powinnam ?? - zdziwiłam się
- Podejrzewam , że jest Pani w ciąży , objawy mówią same za siebie - odparła
- Myśli Pani?? - spytałam
- Tak- powiedziała - Wypiszę Pani skierowanie do ginekologa - odparła i wypisała to co mówiła
- Dziękuję Pani bardzo - powiedziałam i wyszłam z gabinetu
Nie mogłam uwierzyć w to co lekarka mi powiedziała , postanowiłam , że od razu zrobię sobie test , poszłam do apteki , kupiłam , pojechałam do domu. Nikogo nie było , na lodówce wisiała karteczka:
Pojechałem na trening , a Nico jest u mojej mamy. Będę potem.
Kocham Cię <3
Zawsze Twój Marco.
Uśmiechnęłam się  do kartki i od razu pobiegłam do łazienki , zrobiłam test, pozostało czekać 15 min i wtedy się dowiem , nie będę narazie panikować zobaczę co wykaże test.
Okazał się pozytywny , byłam naprwdę szczęśliwa , zawsze chciałam być matką dzieci Marco a teraz się to spełnia, nie wiem tylko jak on na to zareaguję.

**Marco**

Właśnie zracałem do domu , kiedy zadzwonił mi telefon , zobaczyłam , że dzwoni Mario , odebrałem na zestawie głośnomówiącym.
- Hallo - powiedziałem
- Cześć , jak tam??- spytał mój nie wiem czy przyjaciel ale w każdym razie Mario
- A spoko - odparłem
- Słyszałem co się stało , współczuję ,  przepraszam ale nie mogłem przyjechać - powiedział szczeże
- Spoko ale nie wiem czy Cornelia Ci to wybaczy , że wogóle do  niej dzwonisz , strasznie to przeżywa powiem szczeże , że ja też - odparłem szczery aż do bólu
- Wiem ale nie mam czasu , treningi , mecze , Ann , chłopaki z FBB , czasem zastanawiam się co ja tu robię - odparł
- Grasz stary - zaśmiałem się
- Wiem - powiedział z niesmakiem
- Okeey ja kończę , bo dojerzdzam do domu , przekaże Corneli , że dzwoniłęś , nara - powiedziałem i rozłączyłem się
Wszedłem do domu , Cornelia siedziała na kanapie i przeglądała coś w laptopie. Podszedłem do niej i pocałowałem ją w policzek a ona w odpowiedzi się uśmiechnęła. Usiadłem obok niej i ją przytuliłem a ona się rozpłakała.
- Kochanie o co chodzi??- spytałem
- Tęskie za Mario - powiedziałam jeszcze bardziej płacząc
- Dzwonił do mnie , rozmawialiśmy i mówił ,że wszystko z nim wporządku - powiedziałem jej próbując ją pocieszyć
- Dlaczego dzwonił co Ciebie a nie do mnie ??- spytała
- Tego nie wiem - odpowiedziałem
- Marco muszę Ci coś jeszcze powiedzieć - odparła
- O co chodzi?? - spytałem lekko niespokojnie
- Bo ja... - zaczęłam
- Coo , powiedz?? - spytałem jeszcze raz
- Jestem z Tobą w ciązy - powiedziała
- Naprawde tak się cieszę , będę tatą - ucieszyłem się
Poźniej matka mojego dziecka poszła spać a ja wysłałem do wszystkich sms z wiadomością , że będę ojcam . Poźniej sam poszedłem spać , Nico był u moich rodziców więc nie musieliśmy o nic martwić . Pozostało im tylko powiedzieć.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz