niedziela, 29 marca 2015

ROZDZIAŁ19: Wszystko dobrze..

**Cornelia**


Obudziałam się rano , Marco od paru dni przebywa na zgrupowaniu kadry a dziś w nocy lecieli do Gruzji gdzie mieli rozegrać mecz w Eliminacjach Euro 2016 we Francji. Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic , ubrałam się , pomalowałam i zeszłam na dół.
- Hej Jeanette jak się czujesz ???- spytałam przyjaciólkę
- A nawet nawet a ty?? - sptała mnie
- Całkiem dobrze , nie moge się przyzwyczaić , że jestem w ciąży i będę mamą - zaśmiała się
- A przyzwyczaisz się , co u Mario ?? - spytała
- Wszystko dobrze , rozmawiamy teraz codziennie na Skypie ale to nie to samo co na żywo mogę się załorzyć , że jak Marco wróci to on znowu nie będzie sie odzywał a to dlatego , że 4 kwietnia gramy z Bayernem  a później i tak się nie odezwie - powiedziałam lekko zła
- Nie przejmuj się to pewnie przez Ann ale nie wiem - zaśmiała się Jeanette
- Sama już nie wiem - powiedziałam
Nic mi się nie chciało więc postanowiłam zostać cały dzień w domu , miałam cały dzień tylko dla siebie bo Jeanette poszła do Lisy a Nico był u rodziców Marco . Zrobiłam sobie mały seans filmowy , oglądałam filmy póki nie dostałam telefonu do Lisy
- Hallo - powiedziałam do słuchawki
- Cornelia nie deneruj się dobrze- powiedziała Lisa
- Co się stało ?? - spytałam ją
- Jeanette chciała popełnić samobójstwo musisz przyjechać do szpitala , szybko ten niedaleko Induny - powiedziała i rozłączyła się
Nie zostało mi nic jak wziąc kluczyki do auta i pojechać szybko do szpitala. Kiedy dojechałam , Lisa czekała na mnie korytarzu.
- Co z nią ?? - spytałam zdenerwowana
- Wjechała w drzewo jak ze mną rozmawiała na głośnomówiącym - powiedziała
- Coo!!!! Ona musi przeżyć , Marco się załamie co ja mu wogóle powiem - rozpłakałam się
- Nic jej nie będzie napewno jest silną kobitką , da radę , a Marco wraca dopiero za parę dni - odparła
- Niby tak ale do tej pory nie zdąży wyjść ze szpitala - wychliptałam
- Przestań będzie dobrze , musisz być teraz silna - rzekła przytulając mnie do siebie
- Jest tu ktoś z rodzinny Pani Reus ?? - spytał lekarz
- Ja - powiedziałam spokojnie
- Niestety nie udało się uratować dziecka ale Pani Jeanette bedzie żyć , ma się dobrze - powiedziała
- Dziękuje Panu a czy ona już wie ?? - spytałam
- Tak teraz jest u niej psycholog - powiedział
- Dobrze , dziękuję - odparłam
Dziś nie wpuścili mnie do Jeanette kazali mi pojechać do domu , więc jak kazali tak zrobiłam. Zostało mi tylko powiedzieć Marco nie wiedziałam jak na zareguje . Bałam się...

** Marco**

Miałem teraz trochę wolnego więc postanowiłem , że zadzwonie do Cornelii. Wybrałem jej numer ,za pierwszym razem nie odebrała ale później oddzwoniła.
- Hallo - powiedziałem do słuchawki
- Kochanie stało się coś bardzo strasznego - powiedziała mi
- O co chodzi? - spytałem
- Jeanette miała wypadek , dziecka nie udało się uratować ale ona przeżyje - wychliptała
- Dlaczego ona to robiła ?? - spytałem z niedowieżaniem
- Lisa mówi , że chciała popełnić saobójstwo przez Erika - odpowiedziała
- Zabije go , nich tylko przyjadę do Dortmundu to zobaczy - wkurzyłem się
- Spokojnie kotek będzie dobrze , musi być - powiedziałam
- Wiem ale i tak powiem mu do słuchu - zaśmiałem się - Opiekuj się nią - dodałem
- Cały czas to robię - powiedziała
- Dziękuje Ci za to , jak się czujesz?? - spytałem
- Dobrze , zmęczona ale dobrze się czuję - odpowiedziała szczeże
- To będę kończył kochanie , śpij dobrze - powiedziałem
- Kocham Cię - odparła
- Też Cię kocham - powiedziałem i rozłączyłem się
Położyłem się do łóżka z zasnąłem .

wtorek, 24 marca 2015

ROZDZIAŁ18: Martwie się...

**Cornelia**


Od paru dni Marco wariuje , że zostanie ojcem, cały czas traktuje mnie jak małe dziecko, dba o mnie , czasem zastanawiam się czy pozwoliłby mi pojechać na parę dni do Mario - do Monachium. Tęskniłam za nim a teraz dotarło to do mnie ze zdwojoną siłą , teraz kiedy zostanę mamą bardzo za nim tęskniłam.
Zeszłam na dół , gdzie Marco siedział wraz z Matsem i Aubą na dywanie bawił się Nico.
- Podarowałabyś sobie te szpilki - powiedział z troską w głosie Marco
- Daj spokój , jeszcze mogę , a po za tym umówiłam się na jak wy to mówicie ploteczki z Jeanette  - zaśmiałam się
- Może Cię podwiozę - spytał zatroskany
- Nie przejdę się to niedaleko - odpowiedziałam
- No dobrze jak chcesz - odparł
- Ej chłopaki zajmijcię się nim bo on mi teraz spokoju nie daje - oznajmiłam
- Martwie się - powiedział
- Nie masz czym , ciąża to nie choroba , zapytaj się Kuby on coś o tym wiem - zaśmiałam się
- Już dobrze , jak sobie chcesz - powiedział
W odpowiedzi uśmiechnęłam się i wyszłam. Przeszłam parę ulic dalej i dotarłam do domu Erika i Jeanette.Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi a po chwili otwarłam mi moja najlepsza przyjaciółka. Miała już lekko zaokrąglony brzuszek.
- Witam mamuśkę - zaśmiała się
- Hej gruba - powiedziałam śmiejąc się do łez
- Też tak będziesz - powiedziała i wystawiła mi język
- Oj napewno nie , hej Erik - przywitałam się z chłopakiem przyjaciółki
- Napijesz się czegos??- spytał
- Soku ale jak Ci się nie chce to nie musisz się fatygować - powiedziałam zdzwiwiona
- Pójdę i zaraz lecę do Marco , będziemy grać w FiFę - zaśmiał się
- Jak dzieci - krzyknęłam za nim
Kiedy wyszedł zostałam sama na chwilę w ich salonie , w pewnym momencie przyszła do mnie Jeanette
- I co jak jest opowiadaj ?? - spytała
- Odnośnie czego ?? - odparłam
- Ciebie i Marco - powiedziała zdziwiona
- A u nas spokojnie , Marco jest bardzo bardzo opiekuńczy , traktuje mnie jak dziecko , cały czas się pyta czy wszystko wporządku a to dopiero początek - powiedziałam - A jak u Ciebię ?? - spytałam zamyśloną przyjaciółkę
- U nas w miarę okeey , wiesz jak jest od śmierci Mel nie mogę się ogarnąć a Erik wcale mi nie pomaga , wszystko na mojej głowie - powiedziała smutno
- Jak to , przecież Cię kocha ?? - spytałam
- Chyba już nie , ale to przeze mnie , ostatnio przez przypadek zostałam sama z Ciro a on wiesz pokłócił się z Jessicą i chciałam go jakoś pocieszyć no i pocałował mnie a Erik to zobaczył i trochę się wściekł. Nie chciałam tego nie wiem jak to naprawić - powiedziała smutno
- Boże Jeanette , ty umiesz tylko komplikować , ale spróbuj z nim porozmawiać , wytłumacz jako to się stało , jeśli Cię kocha to Ci wybaczy jeśli nie nie jest Ciebie wart- odpowiedziałam lekko się uśmiechając
- Wiem spróbuje , a co u Mario??- spytała zmieniając temat
- Ostanio dzwonił do Marco , rozmawiali chwilę a później już się nie odzywał , tęsknie za nim , chciałabym na parę dni pojechać do niego do Monachium - powiedziałam smutno
- Marco uznam to za zdradę , a po za tym z tego co wiem to za niedługo się zobaczą bo obaj są w kadrze Niemiec na mecz z Gruzją więc jutro pewnie jadą na zgrupowanie kadry - powiedziała
- No tak , zapomniałam , będę lecieć - powiedziałam wstając
- Chcesz spędzić czas z Marco ?? - spytała
- Tak ale jak by się coś działo to przychodz albo dzwoń - powiedziałam przytulając przyjaciółkę
- Dzięki na Ciebię zawsze mogę liczyć - zaśmiała się
- Na tym polega przyjaźń - powiedziałam a po chwili wyszłam z jej domu
Po paru minutach byłam już w domu , chłopaki siedzieli w salonie na kanapie na mały Nico nadal się bawił zabawkami.
- Hej już jestem - krzyknąłam wchodząc
- O hej piękna  - powiedział Marco wstając i podchodząc do mnie , przytulił mnie i pocałował
- A to za co?? - spytałam
- Za wszystko - powiedział
Zaśmiałam się , usiadłam na kanapie obok Erika zabrałam mu joistika i powiedziałam
- Jeanette chciała z Tobą pogadać
- Dzięki , dobra Panowie ja spadam - powiedział.

**Marco**

Kiedy wkońcu zostaliśmy sami z Cornelią chciałem nacieszyć się nią , naszym dzieckiem i Nico.
- Kochanie kiedy ślub ??- spytałem
- Nie wiem napewno po porodzie , bo z brzuchem nie chce brać ślubu - powiedziała z uśmiechem
- Kiedy masz kolejną wizytę u lekarza ?? - spytałem
- 29 marca a co ?? - spytała mnie 
- Chciałem iśc ale wtedy gramy z Gruzją a ja jestem w kadrze i nie będzie mnie przez kolejny tydzień - powiedziałem smutno
- Będzie jeszcze dużo wizyt , zabiorę Cię na badanie , jak będziemy mogli poznać płeć - odparła
- No dobrze , jak będzie synek??- spytałem ją
- To będzie córka , czuję to , a po za tym jedego syna już masz - powiedziała wskazując na małego bawiącego się zabawkami na dywanie
- Właśnie , Nico chodz tutaj - powiedziałem do małego chłopca
- Wiesz co będziesz miał małego braciszka lub siostrzyczką - odparłem do niego kiedy usiadł mi na kolanach
- Tjak , to fajnie będę miał się z kim bawić - powiedział z uśmiechem
- Mama a kiedy maly będzie na świecie ??- spytał Nico Cornelię
- Za 8 miesięcy , czyli jeszcze długo - odpowiedziała mu
Wtedy mały Nico połorzył głowę na brzuchu Cornelii i zaczął mówić do brzucha .
- Wiesz co Nico to jeszcze zawcześnie - zaśmiałem się do niego
Mały zszedł z kanapy i  poszedł dalej się bawić.
- To co jutro będziesz się wiedzieć z Mario ?? - spytała mnie
- Tak , pozdrowie go od Ciebie , powiem z mu że za nim tęsknisz - powiedziałem przytujając ją do siebie.
Kiedy tak siedzieliśmy rozległo się pukanie do drzwi , wstałem z sofy , żeby otworzyć drzwi , kiedy je otwarłem zobaczyłem w nich zalaną łazmi Jeanette
- Nie pytaj proszę - powiedziała płacząc
- Co się stało ?? - spytała Cornelia wchodząc do przedpokoju
- Powiedziałam mu a on mi tego nie wybaczył , po co to robiłam , przepraszałam , błagałam ale nie on był  nie ugięty powiedział , że nie potrafi mi wybaczyć - wychliptała Jeanette
- Powiecie o co chodzi ?? - wtrącił Marco
- Pocałowałam Ciro ale nie chciałam tego a najgorsze jest to , że Erik nie potrafi mi tego wybaczyć - powiedziała Jeanette
- AHA , a nie mówiłem - powiedziałem
- Ciocia Jeanette - krzyknął Nico
- Hej mały jak tam?? - spytała go jakby nigdy nic
- Dobze będę miał brata albo siostrzyczkę , wies - zaśmiał się Nico
- I kuzyna - wtrąciła Jeanette pokazując swój brzuch
- Ale fajnie - powiedziała mały ciągąc ją na kanapę
Siedzieliśmy do wieczora , kiedy Cornelia postanowiła , że pójdzie uśpić Nico , zostałem sam z Jeanette.
- Pogadasz z Nim - spytała
- Postaram się ale nie teraz bo jutro jadę na zgrupowanie kadry a on nie załapał się do nasze tylko tej U-21 ale jak wróce obiecuje , że z nim pogadam - obiecałem \
- Dziękuję - powiedziała - Pójdę już spać - dodała po chwili
Sam też poszedłem bo musiałem wcześnie rano wstać , po chwili dołączyła do mnie Cornelia. Połorzyła się obok a ja objąłem ją i zasnąłem.

piątek, 20 marca 2015

ROZDZIAŁ17: Kochanie o co chodzi??...

**CORNELIA**

Obudziłam się rano , lekko mi się kręciło w głowie , nie wiedziałam co się dzieje , więc postanowiłam , że pójdę do lekarza.Wyszłam z łóżka , poszłam do łazienki i ubrałam , pomalowałam się i wyszłam z niej. Poszłam na dół , żeby zjeść śniadanie ale w trakcie schodzenia na dół zrobiło mi się niedobrze. Pobiegłam szybko do łazienki i zwymiotowałam , wyszłam z łazienki i od razu pojechałam do lekarza. Tam poczekałam parę minut i od razu mnie przyjął.
- Dzień dobry Pani Gotze , co się dzieje??- spytała starsza lekarka , która znała mnie od dziecka
- Od paru dni źle się czuję , mam mdłości i dziś rano wymiotowałam - powiedziałam spokojnie
- Hmmm co to może być - zamyśliła się - Ma Pani stałego partnera ??- spytała
- No tak mam narzeczonego a co to ma do rzeczy?? - spytałam
- A robiła Pani test ciążowy?? - spytała
- Nie , a powinnam ?? - zdziwiłam się
- Podejrzewam , że jest Pani w ciąży , objawy mówią same za siebie - odparła
- Myśli Pani?? - spytałam
- Tak- powiedziała - Wypiszę Pani skierowanie do ginekologa - odparła i wypisała to co mówiła
- Dziękuję Pani bardzo - powiedziałam i wyszłam z gabinetu
Nie mogłam uwierzyć w to co lekarka mi powiedziała , postanowiłam , że od razu zrobię sobie test , poszłam do apteki , kupiłam , pojechałam do domu. Nikogo nie było , na lodówce wisiała karteczka:
Pojechałem na trening , a Nico jest u mojej mamy. Będę potem.
Kocham Cię <3
Zawsze Twój Marco.
Uśmiechnęłam się  do kartki i od razu pobiegłam do łazienki , zrobiłam test, pozostało czekać 15 min i wtedy się dowiem , nie będę narazie panikować zobaczę co wykaże test.
Okazał się pozytywny , byłam naprwdę szczęśliwa , zawsze chciałam być matką dzieci Marco a teraz się to spełnia, nie wiem tylko jak on na to zareaguję.

**Marco**

Właśnie zracałem do domu , kiedy zadzwonił mi telefon , zobaczyłam , że dzwoni Mario , odebrałem na zestawie głośnomówiącym.
- Hallo - powiedziałem
- Cześć , jak tam??- spytał mój nie wiem czy przyjaciel ale w każdym razie Mario
- A spoko - odparłem
- Słyszałem co się stało , współczuję ,  przepraszam ale nie mogłem przyjechać - powiedział szczeże
- Spoko ale nie wiem czy Cornelia Ci to wybaczy , że wogóle do  niej dzwonisz , strasznie to przeżywa powiem szczeże , że ja też - odparłem szczery aż do bólu
- Wiem ale nie mam czasu , treningi , mecze , Ann , chłopaki z FBB , czasem zastanawiam się co ja tu robię - odparł
- Grasz stary - zaśmiałem się
- Wiem - powiedział z niesmakiem
- Okeey ja kończę , bo dojerzdzam do domu , przekaże Corneli , że dzwoniłęś , nara - powiedziałem i rozłączyłem się
Wszedłem do domu , Cornelia siedziała na kanapie i przeglądała coś w laptopie. Podszedłem do niej i pocałowałem ją w policzek a ona w odpowiedzi się uśmiechnęła. Usiadłem obok niej i ją przytuliłem a ona się rozpłakała.
- Kochanie o co chodzi??- spytałem
- Tęskie za Mario - powiedziałam jeszcze bardziej płacząc
- Dzwonił do mnie , rozmawialiśmy i mówił ,że wszystko z nim wporządku - powiedziałem jej próbując ją pocieszyć
- Dlaczego dzwonił co Ciebie a nie do mnie ??- spytała
- Tego nie wiem - odpowiedziałem
- Marco muszę Ci coś jeszcze powiedzieć - odparła
- O co chodzi?? - spytałem lekko niespokojnie
- Bo ja... - zaczęłam
- Coo , powiedz?? - spytałem jeszcze raz
- Jestem z Tobą w ciązy - powiedziała
- Naprawde tak się cieszę , będę tatą - ucieszyłem się
Poźniej matka mojego dziecka poszła spać a ja wysłałem do wszystkich sms z wiadomością , że będę ojcam . Poźniej sam poszedłem spać , Nico był u moich rodziców więc nie musieliśmy o nic martwić . Pozostało im tylko powiedzieć.
 

piątek, 13 marca 2015

ROZDZIAŁ16: Cornelia jak się czujesz??...

** CORNELIA**

Dziś pogrzeb Mel , Marco jest w opłakanym stanie nadal nie może pogodzić się ze śmiercią siostry. Chce mu pomóc ale nie wiem jak , sama ostatnio źle się czuje , kręci mi się w głowie i jest mi niedobrze. Przygotowałam dla Marco i Nico garnitury a sama założyłam   
- Marco wszystko masz??- spytałam
-Tak chyba tak - powiedział wyciągając kluczyki od auta
-Daj ja poprowadzę - powiedziałam zabierając mu kluczyki
Posłusznie włożył Nico do fotelika a sam usiał na miejscu pasażera.
- Będzie Mario - spytał po chwili milczenia
- Nie raczej nie , w sumie to nie wiem bo ostatnio w ogóle nie dzwoni tak jakby o nas zapominał, do mamy też się nie odzywa jedynie z Fabianem rozmawiał. Jak był to mówił nam Fabi . Martwię się o niego , najbardziej boli mnie to , że się nie odzywa a zbliżają się święta Wielkanocne i nie wiem co to będzie czy wogóle przyjedzie - skończyłam swój monolog
- Też nie wiem , bardzo mi go brakuje w szczególności teraz kiedy...- zaczął
- Tak wiem muszę z nim jakoś pogadać - odparłam
- A na dodatek początkiem kwietnia mecz z Monachium to będzie naprawdę trudny mecz - zamyślił się
Chciałam coś powiedzieć ale właśnie dojechaliśmy na cmentarz , wysiedliśmy z auta , Marco wziął Nico i ruszyliśmy w stronę stojących rodziców Marco i moich.
- Cześć mamo , tato , dzień dobry - przywitałam się z rodzicami
- Cornelia przestań nam mówić przez Pani i Pan - powiedziała mama Marco - Mów mi Manuela albo mamo- przedstawiła się
- No dobrze mamo - zarumieniłam się
- Ja Thomas - podał mi rękę jego ojciec - witam w rodzinie - dodał
- Dziękuje - powiedziałam
- Chodźmy już - zauważyła moja mama
Udaliśmy się na miejsca gdzie miał odbyć się pogrzeb. Gdyby nie ta cała sytuacja to cieszyłabym się , że rodzice Marco mnie polubili . Mimo , że słabo znałam Malanie płakałam jak mała dziewczynka , kiedy pogrzeb się skończył pojechaliśmy do domu rodziców Marco tam posiedzieliśmy do wieczora i pojechaliśmy do domu.

** MARCO**

Ty razem ja prowadziłem Cornelia siedziała na miejscu pasażera i nie wyglądała najlepiej .
- Cornelia jak się czujesz ??- spytałem ją
- Kiepsko , zatrzmaj się - powiedziała na półprzytomno
Kiedy tylko się zatrzymałem wybiegła z auta jak tylko wróciłam ruszyłem spowrotem
- Co się dzieje może pojedziemy do szpitala ?? - spytałem zatroskany
- Nie , od paru dni się tak czuje nic mi nie będzie - odparła spokojnie
- To może pojdziesz chociaż do lekarza - spytałem
- Niech Ci bedzie i pójdę - powiedziała zła
Przez reszte drogi nie odzywała się od mnie a kiedy przyjechaliśmy do domu od razu poszła spać. Sam zająłem się Nico i też poszedłam spać.

piątek, 6 marca 2015

ROZDZIAŁ15: Wyjdziesz za mnie

**Cornelia** 

Obudziłam się rano , obok mnie leżał mały Nico i Marco. Spojrzałam na telefon była 8:00 rano Marco za dwie godziny miał trening. 
- Marco wstawaj na dwie godziny masz trening - powiedziałam 
- Juz juz - mówił 
- Hej ciocia i wujek - powiedział mały chłopiec leżący obok Marco 
- Muszę powiadomić rodzinę - powiedział smutno Marco 
- Pomogę Ci we wszystkim - odparłam 
- Wiem i chciałem Cie prosić żebyś się do mnie wprowadziła a z tamtym domem zrobisz co ze chcesz - powiedział uśmiechając się do mnie 
- Chętnie to zrobię ale jest jedno małe ale - zaśmiałam się 
- Jakie ?? - spytał 
- Po pierwsze to dom Mario więc będę musiała mu klucze do domu odesłać do Monachium a po drugie będziesz musiał zrobić mi duuzo miejsca w garderobie - zaśmiałam się 
- Obuwie rzeczy są do zrobienia - powiedział śmiejąc się 
- Wujek?? - powiedział mały Nico 
- Tak ?? - odparł 
- Mogę do Ciebie mówić tato a do cioci Cornelii mamo - spytał 
Marco popatrzył na mnie a ja kiwnelam na zgodę głową. 
- Oczywiście ze możesz - zgodził się i przytulił malca
- Chodźcie na śniadanie - powiedziałam wesoło
Zeszliśmy na dol ja pomogłam się ubrać swojemu synowi a Marco w tym czasie zrobił śniadanie. Pomogłam wejść Nico na krzesło usiadłam obok niego i zaczęliśmy jeść wspólne śniadanie. 
- Postaram się jeszcze dzisiaj wziąć swoje rzeczy z domu - powiedziałam popijając kawę 
- Noom okeey jak coś to zostaw Nico u Tugby albo u Agaty albo u Ewy i jedź po rzeczy. Drugi samochód masz w garażu a kluczyki masz na szafce kolo drzwi wejściowych - odparł 
- Okeey dziękuję - uśmiechnęłam się do niego 
- Mama dzwoni. Muszę odebrać - powiedział I zaczął rozmawiać szybko ze swoją mamą. Kiedy jej powiedział co się stalo i ze zajmie się Nico był przybity.  Później się rozłączył. 
- Mama zgadza się z moją decyzją żebym zaopiekował się Nico. Pogrzebem się zajmał z tatą. - powiedział lekko przybity 
- Bedzie wszystko dobrze zobaczysz - pocieszylam go 
- Wiem kochanie lecę na trening - powiedział I pocałował mnie 
Zostałam sama z Nico postanowiłam ze pojadę do domu po rzeczy. 
- Hej Tugba mogę u Ciebie zostawić na chwile Nico bo musze przeprowadzam się do Marco bo tak będzie nam teraz łatwiej?- spytałam żonę Nuriego 
- Jasne polubili się z Omerem - odpowiedziała mi 
- Dziękuję za chwilę będę - odpowiedziałam szczerze 
- Nicoś pojedziemy teraz na chwilę do Omera i po bawisz się z nim chwile bo mamusia musi coś załatwić - powiedziałam chłopcu 
- Dobze mamus - powiedział słodko 
Zostawiłam Nico u Tugby i pojechałam do domu poz raczy między czasie napisałam sms' a do Marco żeby odebrał od Sahinow syna. 

** Marco** 

Wszyscy szczerze mi współczuli z powodu śmierci Mel. Powiedziałam tez Jeanette była totalnie załamana a nie może się teraz przecież denerwować bo jest w ciąży teraz tylko ona mi została. Mel była starsza ode mnie ale i tak zawsze ja broniłem przed złem. Dostałem sms od Cornelii żeby odebrał po drodze do domu Nico. 
- Nuri u Ciebie jest mój syn ale po treningu musze jeszcze coś załatwić potem po niego przyjadę - powiedziałem 
- Okeey może zostac ile zechcesz - odparł 
- Dzięki stary - podziękowałem 
Po treningu pojechałem prosto do jubilera gdzie kupiłem najładniejszy pierścionek dla Cornelii. Pojechałam po Nico do Nuriego i pojechałem  nim do domu. Na szczęście nie byli jeszcze w domu Cornelii wiec mogłem przygotować mała kolacje. 
Po godzinie wszystko było gotowe przyjechała Cornelia. W trakcie jedzenia postanowiłem ze jej się oświadcze.
- Kochanie chciałbym się o coś zapytać - powiedział 
-Tak - spytała 
- Wyjdziesz za mnie - spytałem po czym uklękając na kolano 
- Tak - zgodziła się 
Później położyłam do łóżka Nico i sam poszedłem spać. Przynajmniej chciałem bo to skończyło się trochę inaczej. Ja i Cornelia przespalismy się ze sobą.




Wiem nie powinnam tak utrudniać życia bohaterom ale robilo się nudno wiec zaczęło się coś dziać.  Są dobre i złe chwile za co przepraszam :) 
CZYTASZ- KOMENTUJ!!!