sobota, 28 lutego 2015

ROZDZIAŁ14: Zle wiadomości i dobre wiadomości. ...

**Cornelia**

Obudziłam się rano , nie bylo obok mnie Marco. Bardzo się zdziwiłam. Wstałam z łóżka i w tym co stałam poszłam na dół. W kuchni go nie bylo ale za to na lodówce wisiała karteczka :
Pojechałem do domu bo mam tam torbę treningową. Powinienem być przed tym jak wstaniesz ale jeśli nie to nie martw się o mnie. Jestem u siebie.
Zawsze Twój Marco ;** 
Kocham Cię ;*
No tak bardzo mogłam się spodziewać ze pojechał do domu przecież tam mieszka. Mimo że sypial u mnie to rzeczy miał u siebie. Musimy się zastanowić co z tym zrobić. Zrobiłam sobie śniadanie gdy byłam w trakcie jedzenia zadzwonił mi telefon. 
- Cześć Marco co tam - spytałam 
- Nie będzie Ci przeszkadzać jak przyjadę z siostrzenicem , siostra chciała pojechać z mężem do Hanoveren.  Poprosiła mnie żeby  się nim zaopiekował. - powiedział 
- Pewnie przywieź go . Chętnie się nim zajmę - odparłam 
- Dziękuję Ci jesteś najlepsza. Mówiłem Cię już ze cie kocham?- spytał 
- Z tysiąc razy. Też Cię Kocham - odpowiedziałam 
- Okeey to ja za chwilę będę . Narazie Skarbie - powiedział I rozłączył się 
Stwierdziłam ze pójdę na górę i ubiorę się bo nie chcialam żeby dziecko patrzylo na mnie jak jestem nie ubrana. Wzięłam czystą bieliznę szorty i top i zeszłam na dół. Usiadłam na kanapie i włączyła telewizor na nudnym serialu. W pewnym momencie drzwi się otworzyły. 
- Jestem - krzyknął wchodząc do domu 
Podeszłam do niego i dałam mu calusa w policzek.
- Cześć jestem Cornelia - przedstawiam się małemu chłopcu stojacemu obok Marco
- Ja Nico. Mogę Ci mówić Ciocia- spytał
- Jasne ze tak - powiedziałam uśmiechając się do malca
- Ciocia wlacys mi bajki- spytał
- Chodź - powiedziałam i wzięłam chłopca za rękę i zaprowadziłam do salonu gdzie wlaczyłam mu bajkę
- Zjesz coś ?? - spytałam Marco kiedy usiadł obok Nico
- Nie za chwilę będę jechał na trening - powiedział wesoło
- Okeey a Nico coś jadł? ? - spytałam go
-  Tak . Melanie go karmiła przed przyjazdem do mnie - odpowiedział
Po paru minutach wstał pożegnał się ze mną i Nico i pojechał na trening.
Zostaliśmy sami z Nico , mały ogląda bajki a ja postanowiłam trochę posprzątać.  Kiedy skończyłam podeszłam do chłopca
- Nicoś chcesz coś jeść - spytałam go
- Tjak- odpowiedział uśmiechając się do mnie
- A co byś chciał - spytałam małego chłopca zawahał się na chwilę ale powiedział
- Naleśniki
- Dobra chodź pomożesz mi - powiedziałam I wzięłam chłopca za rękę i poprowadzilam go do kuchni
Zaczęłam robić ciasto na naleśniki , po czym je usmażyłam a następnie dałam na nie dżemu i dałam mu do jedzenia.  Zajadal się nimi kiedy zadzwonił mi telefon
- Co się stało? ? - spytałam go
- Jestem w szpitalu chodzi o Melanie. Przyjedz proszę zostaw Nico u Sahinow albo u Kuby i przyjedz- powiedział w jego głosie słychać było zdenerwowanie
- Dobrze kochanie zaraz będę - odpowiedziałam i rozlaczylam się
Juz wybieram numer do Nuriego.
- Mogę u Was zostawić na siostrzenca Marco prosił mnie żebym pojechała do niego do szpitala wchodzi o jego siostrę Melani- powiedziałam lekko się denerwując
- Jasne ze tak pobawi się  Omerem - zaśmiał się
- Dziękuję za chwilę będę- mówiłam rozłączając się
Podeszłam do chłopca wzięłam parę rzeczy
- Pojedziesz teraz do wujka Nuriego dobrze ciocia musi na chwile pojechać do wujka Marco - powiedziałam
- Dobze - uśmiechnął się
Zamknęła drzwi wsadziłam go do auta i pojechałam pod dom Nuriego.
- Hej to jest Nico - przedstawiam małego turkowi
- Jestem Nuri a to mój syn Omer - zaśmiał się do niego i wskazał na małego chłopca stojącego za nim
Nico od razu podszedł do chłopca a ten zaprowadził go do środka.
- Dziękuję a teraz lecę do Marco - powiedziałam i uśmiechnęłam się do Turka
Wsiadłem do aura i pojechałam do szpitala.

** Marco**

Siedziałem pod jedną z sal operacyjnych zastanawiając się co będzie jeśli ona nie przeżyje. Nie wiedziałem jak opiekować się dzieckiem na szczęście jest Cornelia , która musiałaby mi pomóc.  Nie wiem czy będzie chciała być z piłkarzem który wychowywałby nie swoje dziecko. Z moich rozmyślań wyrwała mnie właśnie ona
- Co się stalo ??- spytała siadają obok mnie i łapiąc mnie za rękę
- Melanie i Michaell oni mieli wypadek samochodowy.  On zginął na miejscu a Melanie operują.  Jak ona umrze będą musiał zaopiekować się Nico- powiedziałem łamiącym się głosem
- Pomogę Ci kocham Cię będzie dobrze - mówiła przytulac mnie
- Nie chce Cię niczym obarczać- zaśmiałem się
- Nie będziesz chce z Tobą bez względu na wszystko , polubiłam Nico - powiedziała lekko się uśmiechając
- Wiem , przepraszam i dziękuję - powiedziałem
Po chwili przyszedł lekarz
- Przepraszam Pan Marco Reus - spytał mnie podchodząc do nas
- Tak co z moja siostra - spytałem denerwując się
- Przykro mi , niestety nie mogliśmy jej uratowac- powiedział poważnie
- Co ja teraz zrobię - zalaamałem się
- Będzie dobrze - pocieszała mnie Cornelia
- Nie będzie dobrze , każdy na kim mi zależy mnie zostawia. Najpierw Mario odszedł do Monachium teraz Melanie i Michaell - powiedziałem załamany
- Masz mnie , Nico , rodziców , siostrę , przyjaciół . Nie możesz się załamywać teraz najważniejszy jest Nico - powiedziała przytulac mnie
- Wiem przepraszam - mruknąłem
- Nie przepraszaj bo nie masz za co. Chodź odbierzemy Nico od Nuriego i pojedziemy do Ciebie do domu - powiedziała wzięła mnie za rękę i poprowadziła w stronę wyjścia.
Bylem jej wdzięczny ze wszystkim się zajęła ze zaopiekowała się Nico kiedy ja byłem w totalnie rozsypce.  Kochałem ją najbardziej na świecie chciałem żeby została moja żoną a potem matka moich dzieci. Wiedziałem ze musze się wziąć w garść dla niej i Nico.
- Zasnął na szczęście.  Pytał gdzie jego mama , nie wiedziałam jak mu powiedzieć to powiedziałam ze w Niebie razem z tatą i że patrzął na niego  z góry.  Jesteś zły ?? - spytała mnie
- Nie raczej wdzięczny za to co robisz - podziękował em jej buziakiem z policzek
- My też się połóżmy bo jutro ty masz trening i dużo rzeczy do zrobienia - powiedziała I delikatnie się uśmiechnęła
- Masz rację słońce - powiedziałem wziąłem ja za rękę i pociągnąłem w stronę sypialni.
Wzięła koszulkę z mojej szafki przebrała się i położyła do łóżka ja zrobiłem to samo.
W nocy obudził mnie Nico
- Co się stalo mały - spytałem go
- Nie mogę spac wies mama zawse wtedy blala mie do loska wiec pspsedlen - powiedziała miniaturka Melanie
- Chodź tutaj - wziąłem go do siebie i przytuliłem potem położyłem się a jego obok siebie
Dopiero po 3 w nocy zasnąłem.

czwartek, 26 lutego 2015

ROZDZIAŁ13:Myślałem o Tym. ..

** Cornelia**

Obudziłam się w ramionach Marco wzięłam do ręki telefon , wyświetlacz wskazywał 10 rano. Dziś Marco ma wole od treningu , ponieważ miał tą imprezę klubową.  Stwierdziłam ze wstanę bo było jeszcze wiele do zrobienia.  Nie chcąc budzić ukochanego lekko wysunęłam się z jego objęć. Wzięłam świeże ciuchy, bieliznę i udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic , nabalsamowałam ciało ubrałam się I wyszłam z niej. W łóżku leżał juz rozbudzony i uśmiechnięty Marco.
- Cześć słońce - powiedział uśmiechając się do mnie
- Hej - powiedziałam I pocałowałam go w usta
- Uciekłaś ode mnie? - spytał zdziwiony
- Musiałam mamy jeszcze dużo do zrobienia. Masz dzisiaj ten bankiet czy coś - przypomniałam mu
- Zapomniałem.  - krzyknął poderwujac się z łóżka i zaczynając się ubierać
- Co robisz ?? - spytałam go kiedy ubieral spodnie
- Muszę jechać do domu po garnitur - zaśmiał się
- Aha fakt , to jedź ale bądź ostrożny dobrze - odparłam
- Zawsze jestem - zapewniał mnie pocałował w czoło - Muszę jechać za niedługo będę spowrotem - dodał wychodząc
Sama udałam się do kuchni żeby zjeść jakieś śniadanie nie mogąc się na nic zdecydować zrobiłam sobie płatki.Posprzatałam po posiłku.  Zaczął mi dzwonić telefon.
- Halo - odezwałam się
- Jak tam siora.  Słyszałem od Jeanette czemu się nie pochwaliłaś ze jesteś z Marco co o - spytał mój brat
- Hej Mario tak jestem z Marco. Kocham Go bardzo- powiedziałam
- Cieszę się razem z Tobą a co i reszty jak treningi- zdziwiłam się tym pytaniem
- W porządku a czemu pytasz-spytałam go
- Tak jakoś- usłyszałam jak ktoś krzyczy mu do słuchawki- David uspokoj się - dodał po chwili
- Alaba? ? - zdziwiłam się
- Tak - odparł
- Rozmawiałes ostatnio z Marco - spytałam
- Nie - powiedział I rozłączył się
Próbowałam się później jeszcze raz do niego dodzwonić ale nie odbierał.
Kiedy przyjechał Marco nie było czasu na myślenie o tej sytuacji.
Zaczęłam się szykować na bankiet.  Zakręciłam sobie włosy pomalowalam się ubrałam sukienkę buty i zeszłam na dół.
- Piękna jesteś wiesz - powiedział Marco patrząc na mnie jak na obrazek
W odpowiedzi pocałowałam go
- Ty też sexy wyglądasz w tym garniaku- zaśmiałam się jak mała dziewczynka
- Chodźmy taksówka czeka - wziął mnie po rękę i wyszliśmy z domu.
Po paru minutach byliśmy już pod hotelem gdzie miałam rozpocząć się impreza.  Gdy tylko wysiedlismy  z taksówki napadlo na nas morze fotoreporterów.

** Marco**

Widząc minę Cornelii wziąłem ja za rękę i poprowadzilem ja prosto do drzwi.
- Będą mieli zdjęcia - zaśmiała się
- Nie przejmuj się skarbie - powiedziałem i pocałowałem ja w czoło.
Wszyscy już byli więc usiedlismy obok Jeanette i Erika.
- Nareszcie gdzie wy byliście - spytał mnie Erik
- Kobiety sam wiesza poza tym fotoreporterzy sam wiesz - zaśmiałem się
- No tak - mruknął w odpowiedzi bo juz zaczęła się oficjalna cześć bankietu
Najpierw wyszedł prezes klubu Hans - Joachim Watzke. Przemówienie zawierało w sobie oczekiwania względem klubu później wszedł na scenie Jurgen Klopp. Przemawiał o wiele bardziej ciekawiej niż prezes.  Później został wybrany kapitan - Mats Hummels a wicekapitanem Romana Weidenfeller. Po gromie oklasków rozpoczęła się przyjemniejsza cześć imprezy.  Szampan , przekąski , tańce to nie byli już to co było kiedy był Mario.
- Widziałeś te nowe nabytki - wyrwał mnie z rozmyślań Robert
-Tak Aubaneyang jest fajny - powiedziałem
- Mi trochę nie pasuje - zaśmiał się Roberta
- Powiedzmy sobie szczerze ty tez odejdziesz prędzej czy później - odparłem
- Myślałem o Tym - powiedział
- No właśnie - warknalem na niego i poszedłem do stojącej nie opodal Cornelii
Ona jakby wiedziała co się stalo o nic nie pytała tylko nie przytuliła.
- Bardzo Ci go brakuje ?? - spytałem po chwili
- Nie miej niż Tobie- powiedziała I lekko się uśmiechnęła
Resztę wieczoru nie rozmawialiśmy juz o tym bawiliśmy się bo jutro znów trening później mecz i tak w kółko.  Po 2 w nocy pojechaliśmy taksówka do domu Cornelii . Położyłem się obok niej i zasnąłem.

poniedziałek, 23 lutego 2015

ROZDZIAŁ 12: Kocham Cię wiesz....

** Cornelia**

Obudziłam się rano w łóżku z Marco wiedziałam co się wczoraj wydarzyło wiec byłam spokojna. Po patrzyłam na zegarek. Była punkt 8 , Marco miał za godzinę trening.
- Marco wstawaj za chwilę masz trening - powiedziałam do ucha
- Yhymm juz wstaje - mruknął
- Marco to nie jest śmieszne proszę Cię wstań - złości łam się
- No dobrze dobrze juz wstaje - powiedział i wygramolił się z łóżka
- Pamiętaj , że musisz mnie jeszcze dowieźć do domu bo przyszłam pieszo - zaśmiałam się z jego miny
- Spoko - powiedział smutno
Ubrałam się szybko , zeszłam na dół robić jakies śniadanie dla siebie i Marco. Postanowiłam ze zrobię kanapki. Wzięłam wszystkie potrzebne produkty i po paru minutach posiłek został zrobiony.
- Marco chodź na śniadanie - krzyknęłam z kuchni
Po minucie siedział na krześle i wcinał moje kanapki z uśmiechem na twarzy.
- Dziękuję smaczne bylo - powiedział  z uśmiechem
- Ciesze się ze Ci smakuje - uśmiechnęłam się
- Chodź odwioze Cię do domu - powiedział i wyszedł a ja za nim
Po paru minutach byliśmy już pod moim domem.
- Dziękuję Ci ze mnie przenocowales i ogólnie za wszystko - powiedziałam
- To ja Ci dziękuję było świetnie.  Pamiętaj , że jak będziesz czegoś potrzebować to dzwon albo wpadaj odrazu- zaśmiał się
- A może wpadniesz po treningu będę sama w domu jak się pewnie domyślasz - wypaliłam po chwili zawstydziłam się
- Będzie mi miło przyjadę zaraz po treningu. Będzie pusto ale może w końcu nauczę Cię grać - zaśmiał się
- To jesteśmy umówieni. jedź juz bo spoźnisz się na trening - powiedziałam pocałowałam go w policzek i wyszłam z auta
Otwarta dom bylo tak strasznie cicho bez Mario dom wygląda na pusty mimo ze ja tam zamieszkuje. Nie miałam czasu  na smutanie bo Marco miał przyjechać za około dwie godziny. Poszłam na górę wzięłam prysznic , umylam włosy , wysuszylam je , ubrałam spodenki i t- shirt i na dół.  Zaczął dzwonić mi telefon, popatrzylam na wyświetlacz. Dzwonił Mario, odebrałam.
- Hej siostra jak tam ?? - spytał
- Hej dobrze a w Monachium miałeś już pierwszy trening z nową drużyna- spytałam go
- Nie dopiero wieczorem mamy a co ?? Chcesz wiedzieć czy mam ładnych kolegów - zaśmiał się
- Nie ludzie z BvB mi wystarczają - zakpiłam z niego - Czyli Marco Ci wystarcza. Ciesze się siostra - znów się śmiał
- Jak tak bardzo chcesz wiedzieć to przyjedzie po treningu - wyznałam
- Wow musiałem wyjechać żebyś się z nim umowila?  - spytał zdziwiony
- To nie jest randka tylko spotkanie towarzyskie - tlumaczyłam się
- A będzie ktoś oprócz Was - spytał
- No nie - przyznałam
- W takim razie to randka - cieszył się
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
- To pewnie Marco. Pa braciszku.- powiedziałam I rozlaczylam się
Nie pomyliłam się w moich drzwiach stał uśmiechnięty Marco.
- Wejdź- Wpuściłam go do środka
Rozsiadł się na kanapie i poklepal miejsce obok siebie. Bez zastanowienia usiadłam obok niego.
- Rozmawiałam przed chwilą z Mario - przerwałam ciszę między nami
- I jak mu tam? ? - spytał cicho
- Mówi ze dobrze.  Pierwszy trening ma dopiero wieczorem - powiedziałam I Złapałam chłopaka za rękę
- To chyba dobrze - zrobił to samo

** Marco**

Siedziałem patrząc nią a dokładniej w jej piękne niebieskie oczy. Chciałem żeby tak było już zawsze być z nią codziennie , sypać i budzić się przy jej boku.
- O czym myślisz ?? - wyrwała mnie z rozmyślań
- A tak ogólnie słońce a co?? - spytałem ją
- Nic miałeś uczyć mnie grać - zaśmiała się
- Przeszkadza Ci toco teraz robimy ?? - spytałem
- Wręcz przeciwnie- mruknąła i oparła głowę na moim ramieniu
Pocałowałem ja w czoło a ona w zamian tylko się uśmiechnęła. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ktoś ewidentnie chce nam przeszkodzić - zaśmiała się i poszła otworzyć drzwi.  Do jej salonu wpakowali się chłopaki z BvB: Kuba , Łukasz,  Mats , Kevin , Erik z Jeanette i Mortiz.
- Widzę ze się nie nudzisz - zauważył Mortiz
- Jak najbardziej - wrknąłem przez zęby
-Marco przestań - odezwała się Cornelia widząc moją minę usiadła obok mnie i złapała mnie za rękę
Wszyscy na nas patrzyli z lekkim zdziwieniem w oczach ale mało mnie to obchodziło.  Liczyło się tylko to ze Cornelia w końcu publicznie okazała mi miłość.
- Czy wy... - zaczęła Jeanette
- Chyba tak.. - Powiedziałem
- Tak - przerwała mi Cornelia i cmokneła mnie w usta.
Stwierdziliśmy  z chłopakami ze zagramy w FiFe a dziewczyny poszły zrobić coś do picia.
- Gdzie Lewy - spytałem ich
- Ania go uziemiła za ostanie wybryki w klubie - powiedział Mats
- No tak lekko przejął - zaśmiał się Kuba
- Ej chłopaki Cornelia nie chce powiedzieć co kupi małemu - krzyknęła na nas Jeanette
- Nie mogę , powiedziałaś jakiej płci to ja wpadłam na pewnien pomysł ale dowiesz się dopiero jak urodzisz - zaśmiała się Cornelia i usiadła obok mnie
- A mi powiesz - szepnąłem jen do ucha
- Tak ale potem - mruknęła.
Kiedy zrobilo się ciemno wszyscy uznali ze rozejm się do swoich domów. Sam zostałem u Cornelii. Kiedy wszedłem do sypialni Cornelia leżała już w łóżku.  Wziąłem szybki prysznic i położyłem się obok niej.
- Kocham Cię wiesz - mruknąłem  do niej
- Wiem ja Ciebie Też- szepnęła
- Mario będzie szczęśliwy jak mu powiemy - zaśmiałem się
- No o tak od jakiego momentu mi mówił ze jesteś mnie wart - odpowiedziała mi
- Mi też tak mówił zawsze był za nami a teraz kiedy wyjechał jego marzenie się spełniają- mruknąłam sam do siebie bo Cornelia zasęła przytulajac się do mnie.

niedziela, 22 lutego 2015

ROZDZIAŁ 11: Trzymaj się Marco...

**Cornelia**

**
Młoda dziewczyna siedziała w oknie patrząc jak jej starszy brat Mario wyprowadza się z domu. Była zdruzgotana jej kochany braciszek wyprowadza się z domu nie daleko ale to nie będzie już tak samo. W sumie obiecał ja odwiedzać ale on w to nie wierzyła. Zaczęła płakać nie poszła się z nim pożegnać bo wiedziała że będzie jeszcze gorzej a on nie lubił pożegnać. Patrzyła jak odjeżdża jego samochód , już go nie widziała bo wyjechał z podjazdu.  Ona tak siedziała i siedziała.  

Po dwóch latach wprowadziła się do niego bo po jego odejściu nie mogła dogadać się z rodzicami.  Oni wciąż byli zajęci jej młodszym bratem Felixem.  Na nią już nie zwracali uwagii. Padający deszcz nie przeszkadzał jej szła ulica z walizka. Wiedziała że jej dwudziesto letni brat przyjmie ja do domu. I tak się stało.  Mieszka z nim aż do teraz.
**

To dziś mój brat miał wyjechać. Wstałam z łóżka ubrałam się i Zeszłam na dół
- Wszystko masz- spytałam ze łzami w oczach
- Tak , nie płacz - przytulił mnie Mario 
- Nie chce żebyś wyjeżdżał. Nie poradze sobie bez Ciebie- wychliptalam 
- Dasz rade. Masz Marco , Jeanette , całą BvB , rodziców a ja tam będę sam z Ann- powiedział szczerze 
- Masz rację ale nie wyobrażam sobie jak Ciebie ze mną nie będzie zawsze byłeś , zawsze mnie broniłeś , pomagaleś , pocieszłeś- powiedziałam już trochę spokojniejsza
- I zawsze będę to robił bo jesteś moją młodsza siostrzyczka- zaśmiał się 
Ktoś zadzwonił do drzwi okazało się ze to Ann . Przywitałam się  nią pogadaliśmy i za chwilę przyszli chłopaki z BvB. Nigdzie nie widziałam Marco co bardzo mnie zdziwiło ponieważ był najlepszym przyjacielem Mario. Wszyscy zaczęli się żegnać. 
- No to trzymaj się stary , pokaz Frajernowi jak się gra - powiedział Lewy
- Mam nadzieje , że będziesz szczęśliwy w Monachium- wtrącił Łukasz Piszczek 
- Szkoda , że odchodzisz , bez Ciebie będzie nudno - powiedział Kevin 
- Tak wielka szkoda- odparł Mats 
- Jak dla mnie wiem ze kiedyś wrócisz - zaśmiał się Erik
- Chłopaki musimy pogodzić się z jego decyzja. Oczywiście jeśli będziesz chciał wrócic przyjmiemy Cię z otwartymi ramionami. Trzymam za Ciebie kciuki.  Rozwijaj się Mario i powodzenia- powiedział spokojnie Jurgen Klopp 
Po jego słowach każdy przytulił Mario i każdy się rozszedl do siebie. Zostaliśmy we trójkę ja Ann i Mario. Ann gdzieś się ulotnila pewnie czeka na Mario w samochodzie.  
- Mario pamiętaj ze bardzo Cię kocham i jeśli będziesz miał w  Monachium problemy powiedz to przyjadę i skopie im tyłki- zaśmiałam się przez łzy 
- Nie będę musiał ale jak coś to wale prosto do Ciebie - śmiał się Mario 
- Trzymaj się Ann jest Ciebie warta. Nie narób głupot i mam nadzieje ze będziesz tam szczęśliwy- odparłam płacząc
- Nie płacz.  Ty trzymaj się Marco jest Ciebie wart a wiem ze coś do niego czujesz. Nie narobić obiecuje - powiedział - Będę jechał - dodał kiedy mnie przytulił
 Kiedy wyszedł podeszłam do okna i patrzyłam jak wsiada do auta i odjeżdża. Płakałam jak wtedy gdy się wyprowadzał. Teraz też ale dużo dalej do innego miasta na drugi koniec Niemiec. Nie mogłam się w to uwierzyć. Postanowiłam ze udam się do jego najlepszego przyjaciela Marco. Po paru minutach byłam pod jego domem. Napewno był bo stał jego Aston Martin. Zapukałam a on po paru minutach otworzył mi drzwi. 
- Hej - powiedziałam i przytuliłam się do niego - przepraszam - dodałam po chwili
- Nic się nie stało.  Rozumiem. - powiedział lekko się uśmiechając.  
Wpuścił mnie do domu , pierwszy raz byłam sama w jego domu. Wciąż dudnily mi w uszach słowa Mario " Trzymaj się Marco jest Ciebie wart" . Z moich rozmyślań wyrwał mnie mnie Marco.  
- O czym myślisz ? - spytał mnie 
- O tym co powiedział do mnie Mario - zamyslilam się 
- Gramy ?, - spytał pokazując mi dzojstik
- Jasne - zgodziłam się

** Marco**

Kiedy do mnie przyszła wiedziałem  ze to jest znak. Ze to coś znaczy. Graliśmy w FiFę ja Barcelona a ona BvB. Dawałem jej fory. Kiedy skończyliśmy grać spytałem ją
-  Jesteś głodna?? 
- Tak chętnie bym coś zjadła - odparła lekko się uśmiechając 
- To chodź pomożesz mi - złapałem ją za rękę i pociągnąłem w stronę kuchni 
Zrobiliśmy naleśnik nie obyło się bez śmiechu i tym ze byliśmy cali w mące. Po posiłku posprzątam. 
- Marco mogę się u Ciebie wykąpać. Tak nie wrócę do domu - pokazała na siebie
- Jasne - powiedziałem i wskazałem jej łazienkę
Po paru minutach wróciła ubrana w moja klubową koszulkę.  Całkiem ładnie jej w niej było.  
- Przepraszam ale pożyczyłem siebie ale swoje ubranie musiałam wrzucić do pralki. - powiedziała zawstydzona
Uwielbiałem jak się zawstydzala wyglądała wtedy tak słodko.  
- Spoko, od kiedy wyprowadziła się ode mnie Jeanette to nie ma u mnie damskich ubrań - zaśmiałem się 
- Dziękuję - podeszła i pocałowałam mnie w policzek 
Później oglądaliśmy jakaś komedie. Cornelia śmiała się cały czas . Kiedy zrobilo się juz późno postanowiła ze pójdzie do domu ale stety jej ciuchy do końca nie wyschly. 
- To może zostaniesz na noc. Oczywiście jak będziesz chciała to dostaniesz osobna sypialnie - powiedziałem słodko 
- Spoko dziękuję - udała się do starego pokoju Jeanette. 
Położyłem się do łóżka i zasnąłem.  W nocy obudziła mnie Cornelia.
- Marco mogę z Tobą spać bo nie mogę zasnąć?? - spytała mnie 
- Jasne - zgodziłem się odkrywając swoją kołdrę wpuszczając ja do sobie 
Od razu się do mnie przytuliła i zasnęła ja zaraz po niej. 

piątek, 20 lutego 2015

ROZDZIAŁ 10:Kocham Ją

** Cornelia**

Obudziłam się w kompletnym rozgardiaszu myslowym.  Wiedziałam że jeśli Mario odejdzie do Monachium to pojedzie z nim Ann. A tego chcialam uniknąć.  Muszę z nim pogadać i to szczerze.  Chciałam dowiedzieć się czy podjął juz decyzję w sprawie przenosi.  Wstałam z łóżka ubrałam się i Zeszłam na dół do kuchni gdzie siedział mój starszy brat.
-Mario możemy pogadać - spytałam wchodząc do kuchni
- Jasne o co chodzi? ? - powiedział
- Powiedz mi szczerze czy odchodzisz do Monachium ?? - spytałam smutno
- Tak pojutrze już tam jadę - odparł smutno
- Nie mogłeś mi wcześniej powiedziedziec tylko dowiaduje się ostatnia. Jedzie z Tobą Ann?? - odparłam zdruzgotana
- Nie dowiadujesz się ostatnia. Nie wie jeszcze Marco. Tak jedzie ze mną w końcu jesteśmy razem- powiedział lekko zmieszany.
Po tych słowach poszłam do siebie nie wierzyłam w to co powiedział myślałam że może żartuje ale nie to niestety prawda.  Musiałam wykonać najważniejszy telefon życia. Wykręciłam numer Ann.
- Halo - usłyszałam głos blondynki
- Ann możemy się spotkać tylko żeby Mario się o tym nie dowiedział? - spytałam swoją odwieczną rywalke
- No niech Ci będzie , bądź za 30 min w parku kolo Induny- powiedziała i rozlaczyla się
Jak powiedziała tak zrobiłam wiedziałam że tylko z nią mogę pogadać o przenosinach Mario do Monachium.  Będzie tam zdany tylko na siebie wiec mam nadzieje ze Ann o niego zadba.
- Hej - przywitałam się z dziewczyna mojego brata
- Hej od kiedy jesteś dla mnie taka miła co? ? - spytała z uśmiechem
- Chciałam Cię przeprosić za wszystko. Wiem byłam okropna ale to nie moja wina - uśmiechnęłam się nie pewnie
- Spoko wybaczam zachowała bym się pewnie identycznie gdyby chodziło o mojego brata- powiedziała szczerze
- Opiekuj się Nim dobrze - odparłam
- Napewno będę .- obiecała
Kiedy skończyliśmy gadać poszlysmy do nas do domu ponieważ gracze BvB mieli już wolę bo skończył się sezon.
- Hej - przywitalysmy się jednocześnie z Ann
- Wy się dobrze czujecie ?? - spytała nas Mario
-  Jak najbardziej - zaśmiałam się
- Pogodzilysmy się . Wiem niewiarygodne - wtrąciła Ann
- Nie wierze - powiedział z niedowierzaniem Marco
- A jednak prawdziwe. Ciebie tez chciałam przeprosić Jeanette. Juz nie będziemy rywalkami.  Jadę do Monachium z Mario - powiedziala szczerze
- Okeey wybaczam - uśmiechnęła się do Ann Jeanette
Później zagraliśmy w FiFe jak za starych dobrych czasów ja byłam z Marco , Mario z Ann a Jeanette się przyglądała.
- Ej Marco co ty robisz ?! Nie tak ! - krzyknęłam
- Tak to ma być. Spokojnie - zaśmiał się kiedy strzelił sam sobą gola Barcelonie
Śmiali się ze mnie pół wieczoru. Nie mogłam tego znieść.  Nagle zaczął dzwonić i telefon.

** Marco***

Kiedy skończyliśmy grać w FiFe cały czas nabijalismy się z Cornelii i jej krzykami podczas gry. Nagle wyszła i odebrała jakiś telefon. Po chwili wróciła całkiem zmieszana.
- Coś się stalo ?? - spytałem ja
- Dostałam propozycje kontraktu płytowego w USA - powiedziała całkiem szczerze
Wszyscy zaczęli krzyczeć tylko do mnie nie docierało to co powiedziała. Jak to USA jaki kontrakt płytowy.  Nie chciałem żeby wyjechała tak jak Mario . Nagle wyrwała mnie z rozmyślań.
- Spokojnie , odmówiłam- krzyknęła przez tłum
- Przecież zawsze chciałaś pojechać - odparła zdziwiona Jeanette
- Tak ale teraz jest coś ważniejszego od jakiegoś tam kontraktu - powiedziała spokojnie
- Jakiegoś kontraktu - zakpił Mario z Cornelii
- Zdałam sobie sprawę ze są rzeczy ważniejsze od pieniędzy i sławy - odparła lekko zła
- Oświec nas bo my nie wiemy- powiedziała Ann
- Miłość. Kiedy się kogoś kocha zrobi się dla kogoś wszystko i tak jest w moim przypadku.  A poza tym jest Jeanette , której nie zostawię,  przyjaciele,  rodzina. Nie mogę - powiedziała I wyszła na górę.
Po jej słowach nie mogłem skupić się na grze nie wiedziałem czy to co mówiła o miłości to było o mnie czy nie. Chciałbym żeby tak było. Kocham ją.
Zostałem sam z Mario
- Stary kocham ją - Powiedziałem do niego
- Kogo ?? - spytała mnie Mario
- Cornelie i nie pozwolę jej skrzywdzić i obiecuje ze traktuje ją całkiem poważnie- obiecałem jej bratu
- Masz moją zgode- zaśmiał się Mario

wtorek, 17 lutego 2015

ROZDZIAŁ9: COO jesteś zdrajcą nigdy Ci tego nie wybaczę....

** Cornelia**

Obudziłam się rano, wiedziałam , że muszę iść na zakupy po sukienkę ale tak strasznie nie chciało mi się wstać. Wybrałam numer przyjaciółki.
- Jeanette masz czas dzisiaj? - spytałam ją zaspana  
- Mam USG rano a potem jestem wolna a co ?? - spytała mnie 
- Muszę kupić sukienkę idę jutro z Marco na tą imprezę klubową , musisz mi pomóc , proszę nie pytaj - powiedziałam wyprzedzając jej nieme pytanie 
- Okeey , pójde bądź pod centrum handolwym o 12 - odparała wesoło 
- To do zobaczenia i dzięki - powiedziałam i rozłączyłam się 
Wstałam , wykąpałam się później podeszłam do szafy zastanawiając się co mam ubrać. Codzienny dylemat choć miałam dużo ubrań jak nigdy nie mogłam się zdecydować ale po chwili ubrałam. Zeszłam na dół w kierunku kuchnii. W niej siedziała mój brat z Davidem Alabą. Tak z nim z jednym z zawodników Bayernu.
- Poznaj to jest David - przectawił mnie koledze 
- Wiem kto to jest , masz mnie za głupią , to jeden z FCB , on jest z jednym z naszych wrogów - powiedziałam zła 
- Uspokój się , nie tak chciałem Ci powiedzieć , dostałem propozycję od Bayernu - odparł zmieszany 
- COO !!!!! Jesteś zdrajcą nigdy Ci tego nie wybaczę - krzyknęłam 
- Uspokój się , dopiero ją rozważam - próbował mnie uspokoić 
- Nie obchodzi mnie to - krzyknęłam i wyszłąm z domu 
Nie wiedziałam gdzie mam iść bo do zakupów zostało mi jeszcze dwie godziny. Poszłam na spacer do parku do tego którego chodziliśmy z Mario , kiedy pokłóciliśmy się z rodzicami. 
Usiadłam na ławce i zaczęłam myśleć o wszystkich złych i dobrych rzeczach , które mnie spotkały. Dlaczego Mario mi to robi  dobra może przenieść się do innego miasta a nawet kraju ale dlaczego właśnie Monachium?? To pytanie nurtowało mnie najbardziej. Nie chcąc dłużej o tym myśleć wybrałąm numer mojego studia.
- Jest coś dla mnie ?? - spytałam gdy tylko mój meanager odebrał 
- Nie narazie nie Cornelia - powiedział
- To cześć - rozłączyłąm się 
Później wybrałąm się na zakupy z Jeanettą ta od razu poznała że coś mi jest.
- Co się dzieje?? - spytała 
- Mario mnie denerwuje - odpowiedziałam smutno
- Co z nim?? - zaśmiała się 
- Rozważa  przejście do Monachium - powiedziałam całkiem poważnie 
- Będzie dobrze - pocieszyła mnie 
- Masz rację , chodźmy po sukienkę - zaśmiałam się 
Po paru godzinach chodzenia wkońcu znalazłam upragnioną sukienkę. 
- Wejdziesz jeszcze do mnie - spytałam kiedy doszłyśmy pod mój dom 
- Nie zapewne jest u niego Ann - powiedziała 
- Jak chcesz -  przytaknęłam i pożegnałam się z przyjaciółką
Weszłąm do domu Jeanette nie pomyliła się w domu była Ann i Marco . Na jej szczęście Marco bo gdyby go nie było to bym chyba ją zabiła.

**Marco**

 Kiedy Cornelia weszłam do domu wiedziałem , że będzie chryja , one naprawde się nie lubią.
- Hej Marco - przywitała się ze mną 
- Hej co tam ?? - spytałem ją 
- A w miarę a u Ciebię ??- spytała mnie nie patrząc na Mario 
- W porządku , chcesz pogadać - odparłem 
- Tak chodź do mnie do pokoju - powiedziała i poszła na górę a ja za nią 
-O co chodzi ?? - spytałem wchodząc w drzwi 
- Wiedziałeś ?? - spytała mnie
- O czym ?? - nie wiedziałem o co chodzi 
- O tym , że Mario planuje przenieść się do Monachium -powiedziała 
- COOO chcesz zrobić !? - spytałem ze zdziwieniem
- Chce nas zostawić - odparła i zaczęła płakać 
- Nie płacz , to napewno jakiś żart - próbowałem ją jakoś pocieszyć 
- Nie on mówił serio - chliptała 
- Nie płacz , nie ma sensu - pocieszałem ją choć sam nie wiedziałem co mam o tym myśleć
Kiedy wkońcu ogarnąłem Cornelię zszedłem na dół gdzie siedział już samotnie Mario.
- Stary to prawda ?? - spytałem go 
- Tak Marco , proszę Cię o jedno opiekuj się Nią - powiedział
Wyszedłem zdenerwowany z domu przyjaciela. Zaczął padać deszcz. Naszczęście nic mi się nie stało i dojechałem cały do domu. Później położyłem się spać. 
 


czwartek, 12 lutego 2015

ROZDZIAŁ 8:Team Gotzreus. ..

**Cornelia**

Obudziłam się rano i stwierdziłam , że jest za wcześnie na wstanie z łóżka. Była 8 rano ale dalsze spanie nie było mi dane ponieważ mój ukochany braciszek Mario wpadł do mojego pokoju bez pukania a za nim Marco.
- Nauczycie się kiedyś pukac - spytałam ich
- Zapukał bym gdybmy wiedział ze nie spisz ale mniejsza o to. Potrzebujemy twojej pomocy- powiedział spokojnie Mario
- No więc?? - spytałam go
- Jutro jest impreza klubowa i pasowałoby żebyśmy kupili jakiś garnitur i tu będzie Twoja prozba. Pomożesz nam - zrobili maślane oczy nigdy nie potrafiłam im odmówić.
- Okeey , zgadzam się ale musicie na mnie poczekać. Tak nie wyjdę - powiedziałam wstając zdałam sobie sprawę ze na sobie mam podkoszulek i majtki.
Wzięłam czystą bieliznę szorty , top i poszłam wziąć szybki prysznic.

                                   **
Młoda juz kobieta miała nadzieję że jej mądry brat nie wpadnie na ta głupi pomysł.  Obudził ją rano bo chciał iść na zakupy. Miała ochotę go zabić. Nigdy nie lubiła wcześnie wstawać ale dla brata zrobiła by wszystko. 
Szli właśnie koło sklepu w jednym z dortmundzkich centrów handlowych kiedy zobaczyli Marco z dziewczyną - Caroline. Podeszli do nich a Cornelia rozplakala się i uciekła. 
    **
Na to wspomnienie dziewczyna zaczęła się śmiać wyszła ubrana z łazienki a chłopcy dalej sali u niej w pokoju. 
- Z czego się śmiałas?? - spytał Marco 
- A przypomniała mi się śmieszna sytuacja z życia z waszym udziałem - zaśmiałam się na samą myśl 
- Kiedy zmieniłaś wystrój w pokoju i powiesilas plakaty Borussii?  - spytał Mario zmieniając temat 
-  Oj dawno tu nie byłeś - zaśmiałam się 
- Najlepsze są nasze zdjęcia , jest nawet to ostanie co robiliśmy sobie niedawno - powiedział Marco wskazując na ścianę, na której wisiało nasze wspólne zdjęcie z napisem " Team Gotzreus" 
- Sama to wymyśliłas? - spytał Mario 
- Tak wtedy graliśmy w FiFe i akurat wypadło na to ze ja mam być z Marco i tak jakoś mi wyszli od naszych nazwisk - zamyslilam się na samą myśl o tym 
- Wolałabys mieć pewnie nazwisko Reus - krzyknął zadowolony Götze 
- Wcale nie! - krzyknęłam - Idziemy - dodałam po chwili 
- Jasne - powiedział Marco wychodząc pierwszy z mojego pokoju. 
Wiedziałam dlaczego wyszedł pierwszy nie chciał mnie dłużej oglądać a musi ze mną jeszcze spędzic cały poranek i kawałek południa.  Nie lubiłam gdy się złości był wtedy nieobecny ciałem jak i duchem. Jadąc z nimi autem nie odzywałam się ani słowem, oni zaś cały czas gadali o zbliżającym się meczu z Mainz , o sytuacji Borussii , czy spadnie do 2 Bundesligi czy uda im się uratować drużynę od spadku. 
- Strzela i trafia i GOOOL - krzyknął na cały samochód Marco zza kierownicy 
- Uważaj jak jedziesz nie chce umrzeć w tak młodym wieku - powiedziałam lekko obrażony tonem 
- I jako dziewica - dodał ze śmiechem Mario
- Zamknij się bo nie mam ochoty Cię już słuchać Götze to moja sprawa - syknęłam wściekła 
- Daj jej spokój - poparł mnie Marco to właśnie z nim straciłam dziewictwo ale to nie wyszli między nasz dwójkę 
- Co ty jej tak bronisz - spytał Mario Marco 
- Lubie Ją i nie lubię tego jak po niej Jeździsz. Od kiedy jesteś z Ann zmieniłeś się stary - powiedział Reus 
- Ty też -warknął na niego mój brat 

** Marco**

Resztę zakupów odbyła się bez kłótni rodzeństwa. Nie miałem ochoty cały czas tego wysłuchiwać. Kupiliśmy garnitur dla mnie i Mario i poszliśmy do kawiarnii na kawę.  
- Co chcecie?- spytał Mario 
- Ja chce cappuccino- odezwała się do niego Cornelia 
- Dla mnie kawa z mlekiem , dzięki - powiedział przyjacielowi
Kiedy odszedł od naszego stolika spytałem ją: 
- Chcesz iść na klubową imprezę ze mną ??
- Marco nie będzie to wyglądać podążanie - spytała mnie 
- Nie chce być tam sam. Mario idzie z Ann , Jeanette z Erikem z całej ekipy tylko ja będę sam. Proszę zrób to dla Mnie - Powiedziałem wesoło 
- Okeey pójdę , a kiedy to jest ? - spytałam go 
- Pojutrze , zdążysz - zaśmiałem się 
- A mam jakiś inny wybór - wszczezyla zęby
Całe popołudnie zleciało w miłej atmosferze. Rodzeństwo Gotze się nie kłóciło wiec było dobrze. Wieczorem pojechałem do siebie. Wziąłem szybki prysznic i poszedłem spać. 

środa, 11 lutego 2015

ROZDZIAŁ 7: Ona chyba Cię kocha stary..

**Cornelia**

Siedziałam właśnie na Indunie , kiedy podeszła do mnie Jeanette
- Hej piękna , dzięki ze pomagasz Marco -powiedziała
- Spoko w końcu to mój przyjaciel - skłamała wiedziała że on jest dla mnie czymś więcej niż przyjacielem
- Nie pytam Cię o ogólne wasze zachowanie , wiem ze kochasz ale wiedz ze on nie potrafi się zmienić i raczej się nie zmieni - odparła wesoło
- Wiem o tym ale nie rozmawiamy juz o tym mów co u Ciebie i Erika? - spytałam
- U nas bardzo dobrze , Erik się mną opiekuje - uśmiechnęła się
- Ciesze się ze się Wam układa - zaśmiałam się
Razem ruszyliśmy w stronę szatni chłopaków , pod nią spotkaliśmy Ann. Nie odezwała się do niej nawet słowem. Bałam się wejść do szatni bo nie wiedziałam jak zareaguje na mój widok Marco. Nie pewnie do niej weszłam na szczęście Marco tam nie bylo bo był pod prysznicem.
- Hej siostra - przywitał się ze mną Mario
- Hej Mario sorry za samochód ale musiałam pożyczyć - pocałowałam  brata w policzek
- Nawet nie pytam - zaśmiał się
- I z czego się śmiejesz - spytałam go ze zdziwieniem
- Marco co nieco mi napomknal - mówił ale nie dałam mu do kończyć bo zaczęłam krzyczeć
- Reus zabije Cię -wpadłam pod prysznice jak opatrzona
- Co się stalo- spytał zdziwiony
- Jeszcze się pytasz , co ty powiedziałeś Mario - spytałam zła
- Powiedziałem tylko , że u mnie byłaś i tyle nie powiedziałem mu o tym co stało się później - odparł zdumiony
- Przepraszam za dzisiaj i za noc - mówiłam wychodząc z pomieszczenia .

** Marco**

Kiedy wyszedłem z szatni czekał na mnie tylko Mario bo mieliśmy jechać do niego na rundke FiFy.  O nic nie pytał poszliśmy do samochodów i pojechaliśmy do niego do domu.Wiedziałem ze będzie tam Cornelia,  która męczą wyrzuty sumienia za to co stali się u mnie w domu. Po 25 minutach jazdy byliśmy pod domem mojego przyjaciela. Zaparkowałem na chodniku i węzłem za nim do domu. Usiadłem na sofie w salonie czekając na niego. Po chwili przyszedł.
- Ja gram Borussia- krzyknąłem na cały dom
- Ok to ja Bayernem - powiedział spokojnie
Zaczęliśmy grać , wygrywałem kiedy na dół zeszła Cornelia
- Napijecie się czegoś ? - spytała nas
- Soku - powiedzieliśmy równocześnie z Mario
- Okeey - powiedziała i po chwili wróciła z sokiem dla nas usiadła obok Mario i patrzyła jak gramy
- Ann zaraż przyjedzie - powiedział bardziej do Cornelii niż do mnie Mario
- I tak miałam iść do Jeanette i Erika - powiedziała i zaczęła się zbierać.
Kiedy zostaliśmy sami z Mario odezwał się po chwili milczenia.
- Dostałem propozycje z Bayernu Monachium i nie wiem czy jej nie przyjmę - powiedział niepewnie Mario
- Zrobisz jak uważasz ale powinieneś powiedzieć o tym Cornelii - odparłem szczerze
- Wiem ale nie potrafię , teraz jest jakaś inna , zawsze chciała opuścić Dortmund a teraz sądząc po jej zachowaniu to raczej nie i to chyba ma związek z Tobą - zaśmiał się
- Jaki to ma związek ze mną ??- spytałem szczerze
- Ona chyba Cię kocha stary - powiedział Mario
- Nie wiem może - mruknąłem
Kiedy zrobilo się już późno pojechałem do domu , zjadłem kolacje i poszedłem na górę do sypialni gdzie znalazłem koszulkę Cornelii, będę musiał jej ja oddać.

piątek, 6 lutego 2015

ROZDZIAŁ6: KOCHAM CIĘ

**CORNELIA**

Obudził mnie dzwięk mojego telefonu, spojrzałam na wyświetlacz dzwonił Marco odebrałam bez chwili wahania.
- Obudziłem Cię - spytał smutny
- To nic - powiedziałam szczeże - co się stało - dodałam po chwili
- Przezpraszam , że do Ciebie dzwonie w środku nocy ale nie potrafie sobie poradzić po wyprowadzce Jeanette - szepnął
- Zaraz będę - powiedziałam szybko i rozłączyłąm się
Wstałam z łóżka , ubrałam się delikatnie pomalowałam, zeszłam na dół , wzięłam kluczyki od jednego z samochodów mojego brata i pojechałam do Marco.
Na miejscu byłam po niecałych 15 min, weszłam bez pukania. Znalazłam go w salonie, siedział smutny nie wiedząc co ze sobą zrobić.
- Marco , chodź położysz się spać , rano masz trening - powiedziałam
- Nie nie chce iść , wszystko nie ma sensu Jeanette odeszła do tego gnojka- odparł smutno
- Nie załamuj się , proszę zrób to dla mnie  mi też jest cieżko kiedy widzę Mario z Ann , ale wiem , że jest z nią szczęśliwy - odpoiedziałam na nieme pytanie
- Masz rację zero załamki , muszę być silny tak jak ty - zaśmiał się
- Chodź , pojdziesz spać - powiedziałam stanowczo
-Tylko jeśli dostąpie tego zaszczytu i połżysz się obok mnie - odparł z powagą
- Okeey niech będzie i tak nie dała bym rady kierować - zgodziłam się po chwili.
Poszliśmy na górę , do jego sypialni , dał mi swoją koszulke klubową ze swoim nazwiskiem położyłam się obok niego i zasnęłam.Wiedziałam , że nic między nami nie zajdzie bo Marco mnie szanował nie to co inne. Choć czasem chciałabym , żeby zapomiał , że jestem siostrą jego kumpla i zamy się dość długo.Chciałam choć raz poczuć jego dotyk ust na swoich. Wiem , że nie powinnam była wykorzystywać go tej sytuacji ale mój zegar biologiczny tyka. Wiem mam dopiero 19 lat ale chciała bym się zakochać (o ile już nie jestem), być czyjąś narzeczoną potem żoną , mieć z nim dzieci. Nie wiem dlaczego akurat Marco ale wiedziałam jedno chciałam mu się oddać tu i teraz.

Obudził mnie rano lekko muskając moje usta swoimi , uśmiechnęlam się do niego , wstał i bez słowa wyszedł z pokoju. Zaczęły mnie męczyć wyrzuty sumienia. Wstałam ubrałam się i zeszłam na dół.
- Marco , przepraszam - powiedziałam jeszcze ze schodów
Wiedziałam , że jest w kuchni ale  ta cisza była nie do wytrzymania , chciałam , żeby się odezwał. Weszłam do kuchni
- Marco jeszcze raz Cię przepraszam, nie powinnam była się tak zachować , wybacz mi - powiedziałam przez łzy
- Nie płacz to nie Twoja wina tylko moja , powiniennem był odmówić - szepnął mi do ucha przytulając mnie\
- Nie jedyną osobą która tutaj zawiniła jestem ja - powiedziałam i wybiegłam prosto do auta pojechałam do domu.

**MARCO**

Nie powinienem był tego z nią robić , wiem potrzebowałam pocieszenia ale nie z nią , jej nie chciałem ranić. Za bardzo mi na niej zależało.Spojrzałam na wyświetlacz była za pięć 10 wiedziałem , że się spóźnie ale i tak pojechałem szybko na trening.
Po 10 min byłam na Indunie wiedziałam , że Klopp mnie zabije za spóźnienie ale i tak pewny siebie wkroczyłem na murawę.
- Reus do mnie , co ty sobie myślisz , że jesteś gwiazdą i możesz się tak bezczelnie spózniać - krzyknął na mnie trener
- Nia przepraszam to się więcej nie powtórzy - zacząłem\
- To moja wina - powiedziała Cornelia która nie wiem kiedy tu przyszła
- To zmienia postać rzeczy , Reus masz szczęście , tym razem ci się upiekło - powiedział
- Dziękuje nie musiałaś - powiedziałem zbity z tropu
- Musiałam Ci się jakoś odwdzięczyć - uśmiechnęła się
Zaczęła iść w stronę trybun kiedy odwróciła się
- Kocham Cię !!!!!! - krzyknęła
To co powiedziała aż mnie zmroziło.