piątek, 5 czerwca 2015

EPILOG:


Dziś jestem mamą Nico , który ma już 15 lat gra w szkółce Borussii Dortmund, Matthiasa , który ma 11 lat i też został zapisany przez tatę do BVB no i wkońcu doczekałam się upragnionej córki - Mii jest naprawde śliczna , ma 9 lat ale już wie co będze robić , na szczęście talent odziedziczyła po mnie. Tak tak chce śpiewać , wszyscy jesteśmy zgodni , że powinna to robić.
Jeśli chodzi o mnie to wydałam trzy płyty i w świecie niemieckiego show biznessu jestem dość rozponawalna. Marco wiele lat spędził w Dortmundzie , poźniej grał dla swojej ukochanej Barcelony może nie spędził tam wiele lat ale był zadowolony. Poźniej wróciliśmy do Dortundu , gdzie pracuje jako trener już szkółki.


Jeanette i Karim wkońcu się pobrali , przed ślubem urodziła im się córka Vanessa ma 10 lat i jest bardzo uzdolnią piłkarką choć Jeanette nie chce się na to zgodzić. Mieszkają w Lyonie. Parę lat poźniej urodził im się syn Raffael - oczko w głowie Krima. Mały Raffael ma 9 lat i chce grać w drużynie młodzieżowej Lyon


   Mario nadal jest z Ann , mają syna Marcela ma 10 lat. Mario chciał mieć jeszcze jedno dziecko ale Ann kategorycznie zaprzeczyła , chciała by jej kariera nadal się dobrze rozwijała. Mario wraz z Ann mieszkają już wkońcu w Dortumundzie. Mój brat po paru latach zmądrzał , cieszyłam się bardzo bo chciałam mieć wszystkich najbliższysz przy sobie.



To już koniec tego opowiadania. Mam nadzieje się podobało... 
Zapraszam na kolejne opowiadanie , które pojawi się w najbliższysz dniach.

środa, 3 czerwca 2015

ROZDZIAŁ31: Tak...

 PARĘ DNI PÓŹNIEJ

To już dzisiaj ,biorę ślub z Marco najbardziej wyczekiwany dzień mojego życia no dobra może nie licząc narodzin Matthiasa. Nawet Mistrzostwo Świata zdobyte w Brazylii nie ucieszyło mnie tak bardzo.
- Denerwuje się - powiedziała Cornelia do swojej przyszłej bratowej
- Uspokój się bo zawału dostaniesz i zamiast na ślub pojedziesz do szpitala - odparła Jeanette
- To nie jest śmieszne , pomóż mi - powiedziała denerwując się
Dziewczyna pomogła jej zapiąć suknie , obie były bardzo zdenerwowane wprawdzie jedna z nich brała ślub a druga miała powiedzieć ukochanemu , że jest z nim w ciąży. Wsiadły do auta i pojechały pod kościół gdzie miała się odbyć uroczystość.
Podjeżdżając pod kościół u Cornelii pojawiły się pierwsze obawy a co jeśli się nie zgodzi?? Co jeśli mnie ośmieszy przed rodziną , znajomymi. Na miękkich nogach wyszła z auta. Od razu wziął mnie pod rękę mój tato
- Uspokój się bo zaraz zemdlejesz - powiedział całkiem poważnie
- Nie mogę a co jeśli coś pójdzie nie tak ?? Kiedy brałeś ślub z mamą też się denerwowałeś?? - spytała
- Oczywiście , że tak - odparł- Chodź zaraz wchodzimy - dodał po chwili
- Dobrze ale trzymaj mnie mocno - delikanie się uśmiechnęłam
Delikatnie suneła po podłodze , z głową unieśnioną do góry. Na horyzoncie spostrzegła uśmiechającego się delikatnie a zarazem zalotnie Marco. Mimo wolnie się uśmiechnęła.Kiedy do niego do niego dotarała wziął jej delikatną rękę i podprowadził pod ołtarz.
Po powiedzeniu sobie sakramentalnego tak , pojechali do domu weselnego , gdzie miało się odbyć ich wesele. Pierwszy taniec , toasty
- Przepraszam chciałam coś powiedzieć. Kiedy pierwszy raz spotkałam Cornelie w szkole stwierdziłam , że nasza przyjaźń przetrwa wszystko udało się to , a było to bardzo dawno. Wiedziałam , że związek Marco i Cornelii przetrwa wszystko i nadal tak uważam , teraz kiedy są małrzeństwem , mogę to bez obaw powiedzieć. Pewnego razu Cor jak zwykle do mnie przyszła , Marco nie było w domu , bo był na treningu i oznajmiła , że musi mi coś powiedzieć. I wiecie co mi powiedziała, że się zakochała , że to jest naprawde fajny gość a ja zapytałam wtedy kto to ?? A ona do mnie , że to Marco. Powiedziałam jej wtedy , że jeszcze będę razem no i się nie myliłam - powiedziała Jeanette
- No to teraz moja kolej. Kiedy dowiedziałem się , że Marco zakochał się Cornelii miałem ochotę go zabić ale wiedziałem , że będzie z Nim szczęśliwa. Kiedy wyjeżdzałem do Monachium kazałem mu się nią opiekować gdybym wiedział , że to się tak skończy to wcześniej bym wyjechał - zasmiał się Mario
Poźniej było już dużo lepiej , tańce. Młoda para pojechała na upragnione wolne na Malediwy. Wszyscy się z nim żegnali.
- Opiekuj się nim - zaśmiał się kapitan BVB Mats Hummels
- Życzę Wam powodzenia - powiedział Karim
- Więcej dzieci - dodał Erik
- Wspaniałych wakacji - wtrącił Auba
- Jak wrócimy dom ma  być na miejscu - powiedział Marco do Erika
Pojechali na lotnisko , wsiedli do samolotu i odlecieli.

sobota, 30 maja 2015

ROZDZIAŁ30: Mam nadzieję , że z Nami też tak będzie...

**Cornelia**

Stylizacja na lato <3Chciałam zmienić kolor ścian w sypialni , szczerze nie podobał mi się ale przecież nie powiem o tym Marco. Wyjechał wczoraj na Finał Pucharu Niemiec do Berlina. Musiałam się wszystkim zająć , dodatkowo Jeanette miała dziś przyjechać z Karimem. Miałam ich odebrać a jeszcze miałam dużo spraw do załatwienia odnośnie naszego ślubu. Wstałam rano , poszłam do łazienki wykąpałam się , ubrałam i poszłam obudzić Nico. Kiedy mały się obudził poszłam po Matthiasa , który właśnie się obudził , zmieniłam mu pieluszkę , przebrałam i zeszłam na dół. Włożyłam go do specjalnego łóżeczka w salonie. Zaczęłam robić śniadanie dla siebie i Nico. Pomogłam mu usiąść na krześle
- Pojedziecie dziś z Matthiasem do babci i dzaidka bo muszę dużo rzeczy załatwić wiesz ale potem przed meczem po was przyjadę - powiedziałam do niego
- Dobrze mamciu - zaśmiał się
- Bądźcie grzeczni , ciocia Jeanette przyjeżdza z wujkiem Karimem wiesz ? - spytałam
- To fajnie - powiedział
Poźniej zabrałam dzieciaki do samochodu i zawiozłam ich do swoich rodziców , jak zwykle bardzo się ucieszyli , że mogą się nimi zająć. Zapewniłam rodziców , że zabiore ich przed meczem Marco , ale wytłumaczyłam , że muszę dużo rzeczy załatwić związanych z ślubem i nie tylko. Pojechałam do salonu sukni ślubnych gdzie miałam ostatnią przymiarkę sukni. Była szyta na specjalne zamównie ale pasowała , była naprawde pięknie , miałam nadzieje , że jak Marco mnie w niej zobaczy to opadnie mu szczęka. Poźniej pojechałam wybrać prezent dla Marco z racji , że jutro ma urodziny chciałam żeby to było coś naprawde fajnę , żeby mu to o mnie przypomniało. Kiedy już miałam wybrane , spojrzałam na wyświetlacz telefonu była 14 więc musiałam jechać na lotnisko bo o 15 lądowali w Madrycie. Przyjechałam na miejsce kiedy właśnie ich samolot lądował. Szłam halą przylotów i zobaczyłam znajome dwie postacie.
- Cześć piękna , hej Karim - przywitałam się z nimi
- Fajnie , że po nas przyjechałaś - powiedziała Jeanette
- Spoko , Marco i tak nie ma bo jest w Berlinie , więc by po was nie przyjechał więc jestem - zaśmiałam się
- Noo tak , dziś Finał ?? - spytała
- Tak - odpowiedziałam
Poszliśmy razem do mojego samochodu , po drodze pojechaliśmy po do moich rodziców po dzieci. Nico jak zwykle ucieszył się jak zobaczył Jeanette ,wiedziałam , że bardzo tęsknił za nią. Opowiadał jej o tym jak byliśmy w zoo.
- I wiesz ciocia widzieliśmy małpy - mówił bez przestanku
- Naprawde ? -spytała
- Tak była całe włochate i duże - tłumaczył
- To może były goryle - zaśmiała się Jeanette
- Albo orangutany - wtrącił Karim
Dojechaliśmy do domu , weszliśmy do niego , zaczełam przygotowywać obiad. Nico zaczął się bawić z Karimem chyba się polubili. Miałam taką nadzieje. Jeanette przyszła do mnie , żeby jej pomóc.
- Pomóc Ci coś ?? - spytała
- Możesz pokroić pomidory - powiedziała z uśmiechem
- Możemy pogadać ?? -spytała nagle
- Jasne o co chodzi ?? - spytałam
- Nie powiesz jeszcze Karimowi ani Marco ?? - spytała
- Oczywiście - obiecałam
- Jestem z ciąży - powiedziała szeroko się uśmiechając
- Gratuluje , fajnie , zobacz On będzie świetnie bawi się z Nico - odparłam wskazując na tą dwójkę
- Wiem ale ten związek naprawdę jest świeży i boje się , że tak ciąża wszystko popsuje - zaczęła
- Ja też zaszłam w ciąże bardzo szybko ale jak widzisz nic nie popsuło wręcz przeciwnie bierzemy ślub - zaśmiałam się
- Wiem i mam nadzieje , że z Nami też tak będzie - powiedziała

**Marco**

Cały dzień spędziłem na treningach , nie miałam nawet czasu pomysleć jak Cornelia sobia radzi , miałem nadzieje , że nic się tam złego nie dzieje.
- Marco słuchasz mnie ?? - spytał Łukasz
- Sorry stary zamyśliłem się - stwierdziłem
- Mówiłem , że musimy zagrać dla Seby i Jurgena - powiedział
- Wiem musimy zagrać na 100% swoich możliwości - stwierdziłem
- Tak , mam nadzieje , że to wygramy - wtrącił Ilkay
- Też mam taką nadzieje - zaśmiałem się
Poźniej poszliśmy na lekki obiad wiadomo przed meczem nie mogliśmy aż tak bardzo się przeciążać. Mieliśmy nadzieje , że wygram ten Finał dla Jurgena i Seby.

sobota, 23 maja 2015

ROZDZIAŁ29: Cześć słońce...

**Cornelia**


Stylizacja KwiatkiPrawie wszystko było gotowe na nasz ślub. Jeszcze parę rzeczy o gotowe , data naszego ślubu zbliżałam się nie ubłagalnie. Zaczynałam się coraz bardziej denerwować , wiem jeszcze 2 tygodnie ale z każdym dniem bałam się jeszcze bardziej. Dzisiaj z dzieciakami mieliśmy iść do zoo , ponieważ Nico miał 5 urodziny. Czas wstawać , ubrałam się , pomalowałam i zeszłam na dół.Tam czekali na mnie moi chłopcy , najważniejsi na świecie.
- Hej kochanie - przywitałam się całusem ze swoim jeszcze narzeczonym
- Cześć słońce - przywitał się ze mną
- Nico skarbie wszystkiego najlepszego - powiedziałam i go przytuliłam
- Kiedy idziemy do zoo?? - spytał
- Za chwilkę - odpowiedziałam
- A Matthias też pójdzie z nami ?? - spytał
- On może pojechać nie pójść bo na chodzenie jest jeszcze za malutki - wytłumaczyłam mu
- To dobrze bo bardzo go kocham - powiedział
- Też was bardzo kocham obydwu - przytuliłam malucha
Wstałam i poszłam do kuchni , żeby zjeść śniadanie . Wzięłam kęsa kanapki z uśmiechem na twarzy. Gdy byliśmy już już gotowi do drogi , wzięłam Nico za rękę , Marco wziął wózek z Matthiasem i poszliśmy. Kiedy doszliśmy do zoo , kupiłam bilety , zaczęliśmy oglądać zwierzęta. Nico był wniebowzięty , od tygodnia mówił tylko o tym.
- Mamo patrz małpa - krzknął
- Widzę kochanie , widzę - zaśmiałam się do Marco
Kiedy skończyliśmy oglądać zwierzęta poszliśmy na lody , Nico jak zwykle wybrał największe no ale oboje z Marco stwierdziliśmy , że skoro ma urodziny to nie będziemy mu zabraniać.

**Marco**

Po lodach poszliśmy na obiad do moich rodziców , była cała rodzina oprócz Jeanette , która była w Madrycie i nie mogła przyjechać.Moja mama jak zwykle rozczulała się nad Matthiasem i Nico. Cieszyłam się , że to ja zaopiekowałem się synem swoje siostry po śmierci Melani. Też bardzo go kochałem więc to była dla mnie czysta przyjemnośc.
- A teraz tort - powiedziała moja mama po obiedzie
Nico zdmuchnłą świeczki , zapewne pomyślał życzenie.
- A teraz prezenty - powiedziałem i podałem mu nasz prezent
Kiedy go otworzył widziałem jak błysnęły oczy. Od nas dostał koszulkę Realu Madryt z nazwiskiem Ronaldo z racji tego , że to był jego ulubiony piłkarz. Od chłopaków z BVB dostał naszą koszulkę ze swoim nazwiskiem , a dzadkowie zapisali go do szkółki Bvb.
Pojechaliśmy do domu, nasi synowie zjedli kolacje i połorzyliśmy ich spać. Zostałem sam z Cornelią widziałem , że jest zmęczona.
- Kochanie idź się połóż -powiedziałam
- Dziękuje , kocham Cię , dobranoc - zaśmiała się i poszła na górę
Ja też poszedłem ale najpierw się wykąpałem , kiedy wszedłem do sypialni Cornelia już spała. Przytuliłem ją i zasnąłem.

piątek, 15 maja 2015

ROZDZIAŁ28: Dłużej się nie dało...

**Cornelia**

Przygotowania do ślubu szły pełną parą , dzisiaj miałam jechać ma przymiarkę sukni ślubnej. Poprosiłam Agatę i Ewę żeby ze mną poszły ,jednak one miały już to za sobą. Obudziłam się i poszłam do łazienki żeby się ubrać. Nie wiedziałam co ubrać, nagle do pokoju wszedł Marco objął mnie w tali i zaczął całować po szyji.
- Kochanie dziewczyny już na Ciebie czekają - powiedział
- Powiedz im , że muszę się ubrać - zaśmiałam się
- No dobrze skarbie ale szybko bo się spóźnicie - odparł pocałował mnie w usta i wyszedł
Stylizacja Kanarkowa żółćPrzeglądałam całą szafę w poszukiwaniu jakiegoś ciuszka, pomalowałam się i wkońcu wybrałam coś odpowiedniego.Zeszłam na dół.
- Dłużej się nie dało - zaśmiała się Ewa
- Przepraszam ale nie - odpowiedziałam uśmiechając się szeroko - Pa kochanie będę potem - dodałam i wyszłam za dziewczynami.
Wsiadłyśmy do auta Agaty i pojechałyśmy do salonu sukni ślubnych. Kiedy weszłyśmy Agata spytała:
- Masz już jakoś wybraną ??
- Szczerze to nie , nie wiem wszystkie, które mi pokazywała były ładne , no ale dzisiaj muszę podjąć ostateczną decyzję bo przecież początkiem czerwca bierzemy ślub - powiedziałam
- Spokojnie wybierzesz coś - zaśmiała się Ewa
Jak powiedziała tak było wybrałam naprawdę ładną suknie , byłam z siebie zadowolona , chciałam pojechać już do domu ale dziewczyny powiedziały , że muszę do sukni wybrać bukiet. Był również bardzo ładny idealnie pasował do sukni i dodatków , które zdążyłyśmy z dziewczynami wybrać. Poźniej dziewczyny odwiozły mnie do domu. Kiedy do niego weszłam nikogo nie było , dziwił mnie ten fakt ale obiecaliśmy sobie , że nie będziemy robić sobie wyrzutów. Podeszłam do lodówki gdzie zawsze zostawialiśmy sobie informacje tak było i tym razem.
Pojechałem do Auby razem z dzieciakami , będę potem , nudziło mi się. Kocham Cię.
Marco <3
Wyrzuciłam ją do kosza i usiadłam w salonie zaczynając oglądać jakiś film.

**Marco**

Wracałem z synami do domu , prowadziłem choć nie mogłem , obiecałem Cornelii i Jeanette że nie będę tego robił póki nie zdam prawa jazdy. Dojechałem do domu wyciągnąłem nosidełeko z Matthiasem , wziąłem za rękę Nico i weszliśmy do domu.
Było już późno kiedy byliśmy w domu , Cornelia spała na kanpanie , nie chcąc jej budzić przykryłem ją lekko kocem. Sam położyłem dzieciaki i poszedłem spac.
 

sobota, 9 maja 2015

ROZDZIAŁ27: Gdzie chciałabys pojechać na wakacje??...

**Cornelia**

Stylizacja niebiesssscoOd kiedy wróciłam do domu , Marco skaczę koło mnie , dba jak nigdy. Obudziłam się koło 11 , wstałam z łóżka , poszłam do łazienki , wzięłam kąpiel i ubrałam się i pomalowałam. Zeszłam na dół ,do kuchni żeby coś zjeść. Na lodówce wisiała karteczka od Marco.
Cornelia , 
Dzieciaki są u Twoich rodziców , nie martw się będę zaraz po treningu. Kocham Cię. 
Marco.
Uśmiechnęłam się do niej , położyłam ją na blacie i wzięłam się za przygotowywanie jakiegoś posiłku. Kiedy wkońcu uporałam się z wszystkim , zjadłam , posprzątałam . Usiadłam w salonie na sofie i zaczęłam oglądać jakiś niemiecki serial. Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi spojrzałam za siebie i zobaczyłam Marco z Aubą. 
- Hej kochanie , cześć Auba - przywitałam się z przyjacielem narzeczonego
- Cześć jak tam ??? - spytał gabończyk 
- Aa dobrze a u Ciebie - spytałam
- Też - zaśmiał się 
- Znowu nabawiłem się urazu - narzekał Marco 
- Oj kotek co ja Ci poradzę , długo nie zagrasz?? - spytałam 
- Parę dni na meczu z Hertą Berlin napewno - zasmucił się 
- Nie przejmuj się Kuba też nie będzie gra i Kevin - próbował go pocieszyć Pierre 
- Może dacie radę beze mnie - powiedział szczerze Reus 
- Napewno , ja będę lecieć , bo śpieszę się do Curtys  - zaśmiał się Auba 
- Okeey to dzięki i cześć - pożegnał się Marco 
- Cześć - pożegnałam się
 Położyłam się na kanapie , a obok mnie Marco przytuliłam się do niego , szczerze bardzo mi tego brakowało, dawno tak poprostu nie leżeliśmy razem , nasz związek wpadł chyba w rutynę.
- Kochanie , gdzie chciałabyś pojechać na wakację ?? - spytał mnie Marco 
- Myślałam , że zaplanujemy ślub właśnie na wakację - odparłam 
- Zgadzam się , więc gdzie chcesz jechać w podróż poślubną?? - powielił pytanie 
- Nie wiem Malediwy , Seszele albo Hiszpania - powiedziałam z uśmiechem 
- Okeey ale wiesz , że ślub nie przeszkadza w wyjeździe na wakcje - zaśmiał się 
- No wiem , to wymyśl coś a potem to obgadamy , dobrze - spytałam
- Dobrze - mruknął i pocałował mnie w usta 

** Marco**

Nudziło mi się okropnie , chciałem gdzieś zabrać Cornelię ale nie wiedziałem gdzie , myślałem o spacerze po Dortmundzie , wiedziałem , że jej się to spodoba.
- Kochanie ??? - spytałem 
- Tak?? - odparła 
- Może pójdziemy na jakiś spacer ?? - zaproponowałem 
- Oczywiście - odpowiedziała wstając 
Wziąłem ją za rękę , zamknąłem dom i wyszliśmy na miaso. Spacerowaliśmy ulicami Dortmundu , było świetnie , wkońcu się uśmiechała.
- Zadowolona ?? - spytałem 
- Bardzo - odparła 
Poźniej zabrałem ją  do Westfalenpark , kiedy była młodsza uwielbiała tam przychodzić , więc wiedziałem , że jej się spodoba. Wróciliśmy dopiero gdy się ściemniło. Wziąłem się za robienie kolacji dla nas dwojga.Cornelia w tym czasie poszła się ogrnąć. Kiedy skończyłem zawołałem ją
Stylizacja Smacznych snów
- Cornelia , chodź , kolacja 
Po chwili zeszła ubrana w piżamkę , którą uwielbiałem. Wyglądała w niej nieziemsko pięknie 
- Co tak patrzysz , to tylko piżama - spytała patrząc na mnie ze zdziwieniem 
- Nie mogę patrzeć na swoją ukochaną ?? - spytał 
- Jasne , że możesz - powiedziała i usiadła mi na kolanach.
Odechciało mi się jeśc. Zacząłem ją całować , ona odwzajemniała się tym samym. Obróciłem ją przodem do siebie by siedziała na mnie okrakiem. Zacząłem całować ją po szyji , wziąłem ją na ręcę i poszedłem na górę do sypialni. Położyłem ją na łóżku i delikanie całowałem ją po brzuchu w wewnętrznej części ud. Chciałem by była zadowolona ona tylko lekko przygryzała dolną wargę. Zdjeliśmy z siebie ubrania a kiedy w nią wszedłem lekko pojękiwała. Kiedy skończyliśmy przytuliła się do mnie i zasnęła. 



 

wtorek, 5 maja 2015

ROZDZIAŁ26: Cornelia jeszcze Gotze...

**Cornelia**

Stylizacja 3Od trzech dni byłam w Monachium , bardzo tęskniłam za Marco ale chciałam go jakoś przetrzymać. Wstałam poszłam zobaczyć co u Matthiasa na szczęście jeszcze spał, więc mogłam spokojnie się wykąpać. Poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic pomalowałam się , ubrałam zeszłam na dół do kuchni , w której siedział samotnie mój brat.
- Gdzie Ann?? - spytałam wchodząc do pomieszczenia
- Pojechała na jakąś sesję do Paryża - powiedział lekko się uśmiechając
-Aha , nie martw się napewno Cię nie zdradza - odparłam
- Wiem o tym , Marco też Cię nie zdradza - powiedział całkiem poważnie
- Wiem ale chce go jeszcze przetrzymać. Tęsknie za Nim  - zaśmiałam się
- Mam dzisiaj wolne , może pójdziemy na spacer z Matthiasem ?? - spytał
- Jasne , zaraz po niego pójdę - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenie
Nakarmiłam małego , ubrałam zeszłam z nim na dół. Mario między czasie wyjął wózek i go przygotował. Wsadziłam syna do wózka i razem wyszliśmy w domu.
Szliśmy alejkami parku kiedy spotkaliśmy kolegę Mario z Bayernu Monachium- Thomasa Mullera wraz z żoną Lisą.
- Siema młody - przywitał się z Mario Thomas
- Siema poznajcie moją młodszą siostrę Cornelię - przedstawił mnie
- Thomas Muller - podał mi rękę niemiec - To moja żona Lisa - dodał wskazując na kobietę stojącą obok niego
- Cornelia jeszcze Gotze - przedstawiłam się kobiecie
- Jeszcze ?? - zdziwił się Thomas
- Tak bo przecież to narzeczona Marco - wytłumaczył mu Mario
- Reusa?? - spytał
- Tak - zaśmiałam się
- To gratulację - odparł z uśmiechem
- My będziemy szli bo trochę się śpieszymy - powiedział Mario
- My też to hej - powiedział Niemiec i poszedł razem z żoną
- Dziwny jest - powiedziałam szczerze gdy się oddalił
- Mi to mówisz męczę się z n nim już 2 lata - zaśmiał się - Niezły z niego krejzol- dodal
- Zauważyłam - uśmiechnęłam się
- Kiedy macie date ślubu ?? - spytał mój brat
- Szczerze to jeszcze nie wiem , ja chciałam na czerwiec albo lipiec ale to trochę szybko - powiedziałam
- Czy ja wiem , wy moglibyście mieć szybciej wszystko zorganizowane - zaśmiał się
- Z jakiej racji?? - spytałam
- Bo jesteście najładniejszą parą w Dortmundzie , a po za tym on jest piłkarzem a ty przyszłą niemiecką piosenkarką - powiedział z uśmiechem
- Ha Ha Ha - zaśmiałam się
- I z czego się śmiejesz?? - spytał
- Z Ciebię - zaśmiałam się
- Bardzo śmieszne - uśmiechnął się
- Chodźmy do domu - powiedziałam

**Marco**

Kiedy wszedłem do do szatni chłopaki już się przebiarali na trening.
- Co tak późno?? - spytał Kampl
- Jestem narazie sam w domu z Nico więc muszę radzić sobie sam - powiedziałem zły
- To gdzie Cornelia?? - spytał Kuba
- Pojechała do Mario - odpowiedziałem smutno
- Na długo ?? - spytał Auba
- Nie wiem - odpowiedziałem szczerze
- Dobra chłopaki  koniec rozmów - krzyknął trener kiedy wszedł do szatni
Poszliśmy na boiska treningowe BvB , zaczęliśmy trening , bieganie , później rozciąganie , gra 4x4 , na koniec przyszedł do nas  prezes klubu.
- Chłopaki musicie wiedzieć parę rzeczy -zaczął
- No więc?? - spytał Mats jako kapitan
- Jak wiecie Bayern zainteresowany jest pozyskaniem Ilkaya do siebie , my nie możemy się na to zgodzić po tym jak do Monachium przeniósł się najpierw Mario a później Robert, ale oni nadal nie odpuszczając i chcą nam zaproponować wyminę zawodników na lini Gotze - Gundogan - powiedział
- Ilkay czemu nic nie mówiłeś?? - spytał Auba
- Nie wiedziałem , jak zwykle dowiaduje się ostani - powiedział zdziwiony
- Nie no oni zawsze zabierają nam najlepszych zawodników - powiedziałem
- Masz rację więc raczej nie zgodzimy się na tą wymianę - odparł - To tyle , dowidzenia- dodał
Wszyscy mówili tylko o tym , ja miałem inny problem na głowie ,  nie wiedziałem jak przekonać Cornelię do powrotu. Nie dawałem sobie sam radę. Niby pisaliśmy ze sobą ale nie mówiła kiedy wróci. Bałem się , że ona mi nie wybaczy ale przecież nic nie zrobiłem. Kochałem ją i nadal będę kochać , zawsze do końca życia. Muszę ją jakoś przekonać do powrotu. Wsiadłem do samochodu , pojechałem do rodziców po Nico i udałem się z synem do domu.
Marco: Kiedy wracasz?? :*
Cornelia<3:**: Jeszcze nie wiem :*
Marco: Tęsknie za Tobą <3 Kocham Cię 
Cornelia<3:**: Ja Ciebię też kocham <3 
Marco: To wróc do domu 
Cornelia<3:**: Marcoś za niedługo mnie zobaczysz <3 :**
Marco: Tęsknie . KOCHAM CIĘ KOCHAM KOCHAM 
Cornelia<3 :** : Okeey wróce <3 :** 
Marco: Czekam <3 :**
Byłem szczęśliwy , że zgodziłam się wrócić , kochałem i bardzo tęskniłem wkońcu poczuje smak jej ust , kiedy znowu ją przytule , tęskniłem za Matthiasem moim małey słodkim synkiem. Chciałem wziąść na ręcę. Musiałem przygotować dom na ich przyjazd. Zacząłem sprzątać , ogarniać , miałem tyle energii , wiedziałem , że będą dopiero jutro ale cieszyłem się niezmiernie. Poźniej położyłem Nico do łóżka i sam poszedłem się wykąpać i położyłem się spać. Byłem mega zmęczony , więc szybko zasnąłem.