wtorek, 24 marca 2015

ROZDZIAŁ18: Martwie się...

**Cornelia**


Od paru dni Marco wariuje , że zostanie ojcem, cały czas traktuje mnie jak małe dziecko, dba o mnie , czasem zastanawiam się czy pozwoliłby mi pojechać na parę dni do Mario - do Monachium. Tęskniłam za nim a teraz dotarło to do mnie ze zdwojoną siłą , teraz kiedy zostanę mamą bardzo za nim tęskniłam.
Zeszłam na dół , gdzie Marco siedział wraz z Matsem i Aubą na dywanie bawił się Nico.
- Podarowałabyś sobie te szpilki - powiedział z troską w głosie Marco
- Daj spokój , jeszcze mogę , a po za tym umówiłam się na jak wy to mówicie ploteczki z Jeanette  - zaśmiałam się
- Może Cię podwiozę - spytał zatroskany
- Nie przejdę się to niedaleko - odpowiedziałam
- No dobrze jak chcesz - odparł
- Ej chłopaki zajmijcię się nim bo on mi teraz spokoju nie daje - oznajmiłam
- Martwie się - powiedział
- Nie masz czym , ciąża to nie choroba , zapytaj się Kuby on coś o tym wiem - zaśmiałam się
- Już dobrze , jak sobie chcesz - powiedział
W odpowiedzi uśmiechnęłam się i wyszłam. Przeszłam parę ulic dalej i dotarłam do domu Erika i Jeanette.Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi a po chwili otwarłam mi moja najlepsza przyjaciółka. Miała już lekko zaokrąglony brzuszek.
- Witam mamuśkę - zaśmiała się
- Hej gruba - powiedziałam śmiejąc się do łez
- Też tak będziesz - powiedziała i wystawiła mi język
- Oj napewno nie , hej Erik - przywitałam się z chłopakiem przyjaciółki
- Napijesz się czegos??- spytał
- Soku ale jak Ci się nie chce to nie musisz się fatygować - powiedziałam zdzwiwiona
- Pójdę i zaraz lecę do Marco , będziemy grać w FiFę - zaśmiał się
- Jak dzieci - krzyknęłam za nim
Kiedy wyszedł zostałam sama na chwilę w ich salonie , w pewnym momencie przyszła do mnie Jeanette
- I co jak jest opowiadaj ?? - spytała
- Odnośnie czego ?? - odparłam
- Ciebie i Marco - powiedziała zdziwiona
- A u nas spokojnie , Marco jest bardzo bardzo opiekuńczy , traktuje mnie jak dziecko , cały czas się pyta czy wszystko wporządku a to dopiero początek - powiedziałam - A jak u Ciebię ?? - spytałam zamyśloną przyjaciółkę
- U nas w miarę okeey , wiesz jak jest od śmierci Mel nie mogę się ogarnąć a Erik wcale mi nie pomaga , wszystko na mojej głowie - powiedziała smutno
- Jak to , przecież Cię kocha ?? - spytałam
- Chyba już nie , ale to przeze mnie , ostatnio przez przypadek zostałam sama z Ciro a on wiesz pokłócił się z Jessicą i chciałam go jakoś pocieszyć no i pocałował mnie a Erik to zobaczył i trochę się wściekł. Nie chciałam tego nie wiem jak to naprawić - powiedziała smutno
- Boże Jeanette , ty umiesz tylko komplikować , ale spróbuj z nim porozmawiać , wytłumacz jako to się stało , jeśli Cię kocha to Ci wybaczy jeśli nie nie jest Ciebie wart- odpowiedziałam lekko się uśmiechając
- Wiem spróbuje , a co u Mario??- spytała zmieniając temat
- Ostanio dzwonił do Marco , rozmawiali chwilę a później już się nie odzywał , tęsknie za nim , chciałabym na parę dni pojechać do niego do Monachium - powiedziałam smutno
- Marco uznam to za zdradę , a po za tym z tego co wiem to za niedługo się zobaczą bo obaj są w kadrze Niemiec na mecz z Gruzją więc jutro pewnie jadą na zgrupowanie kadry - powiedziała
- No tak , zapomniałam , będę lecieć - powiedziałam wstając
- Chcesz spędzić czas z Marco ?? - spytała
- Tak ale jak by się coś działo to przychodz albo dzwoń - powiedziałam przytulając przyjaciółkę
- Dzięki na Ciebię zawsze mogę liczyć - zaśmiała się
- Na tym polega przyjaźń - powiedziałam a po chwili wyszłam z jej domu
Po paru minutach byłam już w domu , chłopaki siedzieli w salonie na kanapie na mały Nico nadal się bawił zabawkami.
- Hej już jestem - krzyknąłam wchodząc
- O hej piękna  - powiedział Marco wstając i podchodząc do mnie , przytulił mnie i pocałował
- A to za co?? - spytałam
- Za wszystko - powiedział
Zaśmiałam się , usiadłam na kanapie obok Erika zabrałam mu joistika i powiedziałam
- Jeanette chciała z Tobą pogadać
- Dzięki , dobra Panowie ja spadam - powiedział.

**Marco**

Kiedy wkońcu zostaliśmy sami z Cornelią chciałem nacieszyć się nią , naszym dzieckiem i Nico.
- Kochanie kiedy ślub ??- spytałem
- Nie wiem napewno po porodzie , bo z brzuchem nie chce brać ślubu - powiedziała z uśmiechem
- Kiedy masz kolejną wizytę u lekarza ?? - spytałem
- 29 marca a co ?? - spytała mnie 
- Chciałem iśc ale wtedy gramy z Gruzją a ja jestem w kadrze i nie będzie mnie przez kolejny tydzień - powiedziałem smutno
- Będzie jeszcze dużo wizyt , zabiorę Cię na badanie , jak będziemy mogli poznać płeć - odparła
- No dobrze , jak będzie synek??- spytałem ją
- To będzie córka , czuję to , a po za tym jedego syna już masz - powiedziała wskazując na małego bawiącego się zabawkami na dywanie
- Właśnie , Nico chodz tutaj - powiedziałem do małego chłopca
- Wiesz co będziesz miał małego braciszka lub siostrzyczką - odparłem do niego kiedy usiadł mi na kolanach
- Tjak , to fajnie będę miał się z kim bawić - powiedział z uśmiechem
- Mama a kiedy maly będzie na świecie ??- spytał Nico Cornelię
- Za 8 miesięcy , czyli jeszcze długo - odpowiedziała mu
Wtedy mały Nico połorzył głowę na brzuchu Cornelii i zaczął mówić do brzucha .
- Wiesz co Nico to jeszcze zawcześnie - zaśmiałem się do niego
Mały zszedł z kanapy i  poszedł dalej się bawić.
- To co jutro będziesz się wiedzieć z Mario ?? - spytała mnie
- Tak , pozdrowie go od Ciebie , powiem z mu że za nim tęsknisz - powiedziałem przytujając ją do siebie.
Kiedy tak siedzieliśmy rozległo się pukanie do drzwi , wstałem z sofy , żeby otworzyć drzwi , kiedy je otwarłem zobaczyłem w nich zalaną łazmi Jeanette
- Nie pytaj proszę - powiedziała płacząc
- Co się stało ?? - spytała Cornelia wchodząc do przedpokoju
- Powiedziałam mu a on mi tego nie wybaczył , po co to robiłam , przepraszałam , błagałam ale nie on był  nie ugięty powiedział , że nie potrafi mi wybaczyć - wychliptała Jeanette
- Powiecie o co chodzi ?? - wtrącił Marco
- Pocałowałam Ciro ale nie chciałam tego a najgorsze jest to , że Erik nie potrafi mi tego wybaczyć - powiedziała Jeanette
- AHA , a nie mówiłem - powiedziałem
- Ciocia Jeanette - krzyknął Nico
- Hej mały jak tam?? - spytała go jakby nigdy nic
- Dobze będę miał brata albo siostrzyczkę , wies - zaśmiał się Nico
- I kuzyna - wtrąciła Jeanette pokazując swój brzuch
- Ale fajnie - powiedziała mały ciągąc ją na kanapę
Siedzieliśmy do wieczora , kiedy Cornelia postanowiła , że pójdzie uśpić Nico , zostałem sam z Jeanette.
- Pogadasz z Nim - spytała
- Postaram się ale nie teraz bo jutro jadę na zgrupowanie kadry a on nie załapał się do nasze tylko tej U-21 ale jak wróce obiecuje , że z nim pogadam - obiecałem \
- Dziękuję - powiedziała - Pójdę już spać - dodała po chwili
Sam też poszedłem bo musiałem wcześnie rano wstać , po chwili dołączyła do mnie Cornelia. Połorzyła się obok a ja objąłem ją i zasnąłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz