- Pojedziecie dziś z Matthiasem do babci i dzaidka bo muszę dużo rzeczy załatwić wiesz ale potem przed meczem po was przyjadę - powiedziałam do niego
- Dobrze mamciu - zaśmiał się
- Bądźcie grzeczni , ciocia Jeanette przyjeżdza z wujkiem Karimem wiesz ? - spytałam
- To fajnie - powiedział
Poźniej zabrałam dzieciaki do samochodu i zawiozłam ich do swoich rodziców , jak zwykle bardzo się ucieszyli , że mogą się nimi zająć. Zapewniłam rodziców , że zabiore ich przed meczem Marco , ale wytłumaczyłam , że muszę dużo rzeczy załatwić związanych z ślubem i nie tylko. Pojechałam do salonu sukni ślubnych gdzie miałam ostatnią przymiarkę sukni. Była szyta na specjalne zamównie ale pasowała , była naprawde pięknie , miałam nadzieje , że jak Marco mnie w niej zobaczy to opadnie mu szczęka. Poźniej pojechałam wybrać prezent dla Marco z racji , że jutro ma urodziny chciałam żeby to było coś naprawde fajnę , żeby mu to o mnie przypomniało. Kiedy już miałam wybrane , spojrzałam na wyświetlacz telefonu była 14 więc musiałam jechać na lotnisko bo o 15 lądowali w Madrycie. Przyjechałam na miejsce kiedy właśnie ich samolot lądował. Szłam halą przylotów i zobaczyłam znajome dwie postacie.
- Cześć piękna , hej Karim - przywitałam się z nimi
- Fajnie , że po nas przyjechałaś - powiedziała Jeanette
- Spoko , Marco i tak nie ma bo jest w Berlinie , więc by po was nie przyjechał więc jestem - zaśmiałam się
- Noo tak , dziś Finał ?? - spytała
- Tak - odpowiedziałam
Poszliśmy razem do mojego samochodu , po drodze pojechaliśmy po do moich rodziców po dzieci. Nico jak zwykle ucieszył się jak zobaczył Jeanette ,wiedziałam , że bardzo tęsknił za nią. Opowiadał jej o tym jak byliśmy w zoo.
- I wiesz ciocia widzieliśmy małpy - mówił bez przestanku
- Naprawde ? -spytała
- Tak była całe włochate i duże - tłumaczył
- To może były goryle - zaśmiała się Jeanette
- Albo orangutany - wtrącił Karim
Dojechaliśmy do domu , weszliśmy do niego , zaczełam przygotowywać obiad. Nico zaczął się bawić z Karimem chyba się polubili. Miałam taką nadzieje. Jeanette przyszła do mnie , żeby jej pomóc.
- Pomóc Ci coś ?? - spytała
- Możesz pokroić pomidory - powiedziała z uśmiechem
- Możemy pogadać ?? -spytała nagle
- Jasne o co chodzi ?? - spytałam
- Nie powiesz jeszcze Karimowi ani Marco ?? - spytała
- Oczywiście - obiecałam
- Jestem z ciąży - powiedziała szeroko się uśmiechając
- Gratuluje , fajnie , zobacz On będzie świetnie bawi się z Nico - odparłam wskazując na tą dwójkę
- Wiem ale ten związek naprawdę jest świeży i boje się , że tak ciąża wszystko popsuje - zaczęła
- Ja też zaszłam w ciąże bardzo szybko ale jak widzisz nic nie popsuło wręcz przeciwnie bierzemy ślub - zaśmiałam się
- Wiem i mam nadzieje , że z Nami też tak będzie - powiedziała
**Marco**
Cały dzień spędziłem na treningach , nie miałam nawet czasu pomysleć jak Cornelia sobia radzi , miałem nadzieje , że nic się tam złego nie dzieje.
- Marco słuchasz mnie ?? - spytał Łukasz
- Sorry stary zamyśliłem się - stwierdziłem
- Mówiłem , że musimy zagrać dla Seby i Jurgena - powiedział
- Wiem musimy zagrać na 100% swoich możliwości - stwierdziłem
- Tak , mam nadzieje , że to wygramy - wtrącił Ilkay
- Też mam taką nadzieje - zaśmiałem się
Poźniej poszliśmy na lekki obiad wiadomo przed meczem nie mogliśmy aż tak bardzo się przeciążać. Mieliśmy nadzieje , że wygram ten Finał dla Jurgena i Seby.