** Cornelia**
Obudziłam się rano w łóżku z Marco wiedziałam co się wczoraj wydarzyło wiec byłam spokojna. Po patrzyłam na zegarek. Była punkt 8 , Marco miał za godzinę trening.
- Marco wstawaj za chwilę masz trening - powiedziałam do ucha
- Yhymm juz wstaje - mruknął
- Marco to nie jest śmieszne proszę Cię wstań - złości łam się
- No dobrze dobrze juz wstaje - powiedział i wygramolił się z łóżka
- Pamiętaj , że musisz mnie jeszcze dowieźć do domu bo przyszłam pieszo - zaśmiałam się z jego miny
- Spoko - powiedział smutno
Ubrałam się szybko , zeszłam na dół robić jakies śniadanie dla siebie i Marco. Postanowiłam ze zrobię kanapki. Wzięłam wszystkie potrzebne produkty i po paru minutach posiłek został zrobiony.
- Marco chodź na śniadanie - krzyknęłam z kuchni
Po minucie siedział na krześle i wcinał moje kanapki z uśmiechem na twarzy.
- Dziękuję smaczne bylo - powiedział z uśmiechem
- Ciesze się ze Ci smakuje - uśmiechnęłam się
- Chodź odwioze Cię do domu - powiedział i wyszedł a ja za nim
Po paru minutach byliśmy już pod moim domem.
- Dziękuję Ci ze mnie przenocowales i ogólnie za wszystko - powiedziałam
- To ja Ci dziękuję było świetnie. Pamiętaj , że jak będziesz czegoś potrzebować to dzwon albo wpadaj odrazu- zaśmiał się
- A może wpadniesz po treningu będę sama w domu jak się pewnie domyślasz - wypaliłam po chwili zawstydziłam się
- Będzie mi miło przyjadę zaraz po treningu. Będzie pusto ale może w końcu nauczę Cię grać - zaśmiał się
- To jesteśmy umówieni. jedź juz bo spoźnisz się na trening - powiedziałam pocałowałam go w policzek i wyszłam z auta
Otwarta dom bylo tak strasznie cicho bez Mario dom wygląda na pusty mimo ze ja tam zamieszkuje. Nie miałam czasu na smutanie bo Marco miał przyjechać za około dwie godziny. Poszłam na górę wzięłam prysznic , umylam włosy , wysuszylam je , ubrałam spodenki i t- shirt i na dół. Zaczął dzwonić mi telefon, popatrzylam na wyświetlacz. Dzwonił Mario, odebrałam.
- Hej siostra jak tam ?? - spytał
- Hej dobrze a w Monachium miałeś już pierwszy trening z nową drużyna- spytałam go
- Nie dopiero wieczorem mamy a co ?? Chcesz wiedzieć czy mam ładnych kolegów - zaśmiał się
- Nie ludzie z BvB mi wystarczają - zakpiłam z niego - Czyli Marco Ci wystarcza. Ciesze się siostra - znów się śmiał
- Jak tak bardzo chcesz wiedzieć to przyjedzie po treningu - wyznałam
- Wow musiałem wyjechać żebyś się z nim umowila? - spytał zdziwiony
- To nie jest randka tylko spotkanie towarzyskie - tlumaczyłam się
- A będzie ktoś oprócz Was - spytał
- No nie - przyznałam
- W takim razie to randka - cieszył się
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
- To pewnie Marco. Pa braciszku.- powiedziałam I rozlaczylam się
Nie pomyliłam się w moich drzwiach stał uśmiechnięty Marco.
- Wejdź- Wpuściłam go do środka
Rozsiadł się na kanapie i poklepal miejsce obok siebie. Bez zastanowienia usiadłam obok niego.
- Rozmawiałam przed chwilą z Mario - przerwałam ciszę między nami
- I jak mu tam? ? - spytał cicho
- Mówi ze dobrze. Pierwszy trening ma dopiero wieczorem - powiedziałam I Złapałam chłopaka za rękę
- To chyba dobrze - zrobił to samo
** Marco**
Siedziałem patrząc nią a dokładniej w jej piękne niebieskie oczy. Chciałem żeby tak było już zawsze być z nią codziennie , sypać i budzić się przy jej boku.
- O czym myślisz ?? - wyrwała mnie z rozmyślań
- A tak ogólnie słońce a co?? - spytałem ją
- Nic miałeś uczyć mnie grać - zaśmiała się
- Przeszkadza Ci toco teraz robimy ?? - spytałem
- Wręcz przeciwnie- mruknąła i oparła głowę na moim ramieniu
Pocałowałem ja w czoło a ona w zamian tylko się uśmiechnęła. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ktoś ewidentnie chce nam przeszkodzić - zaśmiała się i poszła otworzyć drzwi. Do jej salonu wpakowali się chłopaki z BvB: Kuba , Łukasz, Mats , Kevin , Erik z Jeanette i Mortiz.
- Widzę ze się nie nudzisz - zauważył Mortiz
- Jak najbardziej - wrknąłem przez zęby
-Marco przestań - odezwała się Cornelia widząc moją minę usiadła obok mnie i złapała mnie za rękę
Wszyscy na nas patrzyli z lekkim zdziwieniem w oczach ale mało mnie to obchodziło. Liczyło się tylko to ze Cornelia w końcu publicznie okazała mi miłość.
- Czy wy... - zaczęła Jeanette
- Chyba tak.. - Powiedziałem
- Tak - przerwała mi Cornelia i cmokneła mnie w usta.
Stwierdziliśmy z chłopakami ze zagramy w FiFe a dziewczyny poszły zrobić coś do picia.
- Gdzie Lewy - spytałem ich
- Ania go uziemiła za ostanie wybryki w klubie - powiedział Mats
- No tak lekko przejął - zaśmiał się Kuba
- Ej chłopaki Cornelia nie chce powiedzieć co kupi małemu - krzyknęła na nas Jeanette
- Nie mogę , powiedziałaś jakiej płci to ja wpadłam na pewnien pomysł ale dowiesz się dopiero jak urodzisz - zaśmiała się Cornelia i usiadła obok mnie
- A mi powiesz - szepnąłem jen do ucha
- Tak ale potem - mruknęła.
Kiedy zrobilo się ciemno wszyscy uznali ze rozejm się do swoich domów. Sam zostałem u Cornelii. Kiedy wszedłem do sypialni Cornelia leżała już w łóżku. Wziąłem szybki prysznic i położyłem się obok niej.
- Kocham Cię wiesz - mruknąłem do niej
- Wiem ja Ciebie Też- szepnęła
- Mario będzie szczęśliwy jak mu powiemy - zaśmiałem się
- No o tak od jakiego momentu mi mówił ze jesteś mnie wart - odpowiedziała mi
- Mi też tak mówił zawsze był za nami a teraz kiedy wyjechał jego marzenie się spełniają- mruknąłam sam do siebie bo Cornelia zasęła przytulajac się do mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz