czwartek, 12 lutego 2015

ROZDZIAŁ 8:Team Gotzreus. ..

**Cornelia**

Obudziłam się rano i stwierdziłam , że jest za wcześnie na wstanie z łóżka. Była 8 rano ale dalsze spanie nie było mi dane ponieważ mój ukochany braciszek Mario wpadł do mojego pokoju bez pukania a za nim Marco.
- Nauczycie się kiedyś pukac - spytałam ich
- Zapukał bym gdybmy wiedział ze nie spisz ale mniejsza o to. Potrzebujemy twojej pomocy- powiedział spokojnie Mario
- No więc?? - spytałam go
- Jutro jest impreza klubowa i pasowałoby żebyśmy kupili jakiś garnitur i tu będzie Twoja prozba. Pomożesz nam - zrobili maślane oczy nigdy nie potrafiłam im odmówić.
- Okeey , zgadzam się ale musicie na mnie poczekać. Tak nie wyjdę - powiedziałam wstając zdałam sobie sprawę ze na sobie mam podkoszulek i majtki.
Wzięłam czystą bieliznę szorty , top i poszłam wziąć szybki prysznic.

                                   **
Młoda juz kobieta miała nadzieję że jej mądry brat nie wpadnie na ta głupi pomysł.  Obudził ją rano bo chciał iść na zakupy. Miała ochotę go zabić. Nigdy nie lubiła wcześnie wstawać ale dla brata zrobiła by wszystko. 
Szli właśnie koło sklepu w jednym z dortmundzkich centrów handlowych kiedy zobaczyli Marco z dziewczyną - Caroline. Podeszli do nich a Cornelia rozplakala się i uciekła. 
    **
Na to wspomnienie dziewczyna zaczęła się śmiać wyszła ubrana z łazienki a chłopcy dalej sali u niej w pokoju. 
- Z czego się śmiałas?? - spytał Marco 
- A przypomniała mi się śmieszna sytuacja z życia z waszym udziałem - zaśmiałam się na samą myśl 
- Kiedy zmieniłaś wystrój w pokoju i powiesilas plakaty Borussii?  - spytał Mario zmieniając temat 
-  Oj dawno tu nie byłeś - zaśmiałam się 
- Najlepsze są nasze zdjęcia , jest nawet to ostanie co robiliśmy sobie niedawno - powiedział Marco wskazując na ścianę, na której wisiało nasze wspólne zdjęcie z napisem " Team Gotzreus" 
- Sama to wymyśliłas? - spytał Mario 
- Tak wtedy graliśmy w FiFe i akurat wypadło na to ze ja mam być z Marco i tak jakoś mi wyszli od naszych nazwisk - zamyslilam się na samą myśl o tym 
- Wolałabys mieć pewnie nazwisko Reus - krzyknął zadowolony Götze 
- Wcale nie! - krzyknęłam - Idziemy - dodałam po chwili 
- Jasne - powiedział Marco wychodząc pierwszy z mojego pokoju. 
Wiedziałam dlaczego wyszedł pierwszy nie chciał mnie dłużej oglądać a musi ze mną jeszcze spędzic cały poranek i kawałek południa.  Nie lubiłam gdy się złości był wtedy nieobecny ciałem jak i duchem. Jadąc z nimi autem nie odzywałam się ani słowem, oni zaś cały czas gadali o zbliżającym się meczu z Mainz , o sytuacji Borussii , czy spadnie do 2 Bundesligi czy uda im się uratować drużynę od spadku. 
- Strzela i trafia i GOOOL - krzyknął na cały samochód Marco zza kierownicy 
- Uważaj jak jedziesz nie chce umrzeć w tak młodym wieku - powiedziałam lekko obrażony tonem 
- I jako dziewica - dodał ze śmiechem Mario
- Zamknij się bo nie mam ochoty Cię już słuchać Götze to moja sprawa - syknęłam wściekła 
- Daj jej spokój - poparł mnie Marco to właśnie z nim straciłam dziewictwo ale to nie wyszli między nasz dwójkę 
- Co ty jej tak bronisz - spytał Mario Marco 
- Lubie Ją i nie lubię tego jak po niej Jeździsz. Od kiedy jesteś z Ann zmieniłeś się stary - powiedział Reus 
- Ty też -warknął na niego mój brat 

** Marco**

Resztę zakupów odbyła się bez kłótni rodzeństwa. Nie miałem ochoty cały czas tego wysłuchiwać. Kupiliśmy garnitur dla mnie i Mario i poszliśmy do kawiarnii na kawę.  
- Co chcecie?- spytał Mario 
- Ja chce cappuccino- odezwała się do niego Cornelia 
- Dla mnie kawa z mlekiem , dzięki - powiedział przyjacielowi
Kiedy odszedł od naszego stolika spytałem ją: 
- Chcesz iść na klubową imprezę ze mną ??
- Marco nie będzie to wyglądać podążanie - spytała mnie 
- Nie chce być tam sam. Mario idzie z Ann , Jeanette z Erikem z całej ekipy tylko ja będę sam. Proszę zrób to dla Mnie - Powiedziałem wesoło 
- Okeey pójdę , a kiedy to jest ? - spytałam go 
- Pojutrze , zdążysz - zaśmiałem się 
- A mam jakiś inny wybór - wszczezyla zęby
Całe popołudnie zleciało w miłej atmosferze. Rodzeństwo Gotze się nie kłóciło wiec było dobrze. Wieczorem pojechałem do siebie. Wziąłem szybki prysznic i poszedłem spać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz