wtorek, 17 lutego 2015

ROZDZIAŁ9: COO jesteś zdrajcą nigdy Ci tego nie wybaczę....

** Cornelia**

Obudziłam się rano, wiedziałam , że muszę iść na zakupy po sukienkę ale tak strasznie nie chciało mi się wstać. Wybrałam numer przyjaciółki.
- Jeanette masz czas dzisiaj? - spytałam ją zaspana  
- Mam USG rano a potem jestem wolna a co ?? - spytała mnie 
- Muszę kupić sukienkę idę jutro z Marco na tą imprezę klubową , musisz mi pomóc , proszę nie pytaj - powiedziałam wyprzedzając jej nieme pytanie 
- Okeey , pójde bądź pod centrum handolwym o 12 - odparała wesoło 
- To do zobaczenia i dzięki - powiedziałam i rozłączyłam się 
Wstałam , wykąpałam się później podeszłam do szafy zastanawiając się co mam ubrać. Codzienny dylemat choć miałam dużo ubrań jak nigdy nie mogłam się zdecydować ale po chwili ubrałam. Zeszłam na dół w kierunku kuchnii. W niej siedziała mój brat z Davidem Alabą. Tak z nim z jednym z zawodników Bayernu.
- Poznaj to jest David - przectawił mnie koledze 
- Wiem kto to jest , masz mnie za głupią , to jeden z FCB , on jest z jednym z naszych wrogów - powiedziałam zła 
- Uspokój się , nie tak chciałem Ci powiedzieć , dostałem propozycję od Bayernu - odparł zmieszany 
- COO !!!!! Jesteś zdrajcą nigdy Ci tego nie wybaczę - krzyknęłam 
- Uspokój się , dopiero ją rozważam - próbował mnie uspokoić 
- Nie obchodzi mnie to - krzyknęłam i wyszłąm z domu 
Nie wiedziałam gdzie mam iść bo do zakupów zostało mi jeszcze dwie godziny. Poszłam na spacer do parku do tego którego chodziliśmy z Mario , kiedy pokłóciliśmy się z rodzicami. 
Usiadłam na ławce i zaczęłam myśleć o wszystkich złych i dobrych rzeczach , które mnie spotkały. Dlaczego Mario mi to robi  dobra może przenieść się do innego miasta a nawet kraju ale dlaczego właśnie Monachium?? To pytanie nurtowało mnie najbardziej. Nie chcąc dłużej o tym myśleć wybrałąm numer mojego studia.
- Jest coś dla mnie ?? - spytałam gdy tylko mój meanager odebrał 
- Nie narazie nie Cornelia - powiedział
- To cześć - rozłączyłąm się 
Później wybrałąm się na zakupy z Jeanettą ta od razu poznała że coś mi jest.
- Co się dzieje?? - spytała 
- Mario mnie denerwuje - odpowiedziałam smutno
- Co z nim?? - zaśmiała się 
- Rozważa  przejście do Monachium - powiedziałam całkiem poważnie 
- Będzie dobrze - pocieszyła mnie 
- Masz rację , chodźmy po sukienkę - zaśmiałam się 
Po paru godzinach chodzenia wkońcu znalazłam upragnioną sukienkę. 
- Wejdziesz jeszcze do mnie - spytałam kiedy doszłyśmy pod mój dom 
- Nie zapewne jest u niego Ann - powiedziała 
- Jak chcesz -  przytaknęłam i pożegnałam się z przyjaciółką
Weszłąm do domu Jeanette nie pomyliła się w domu była Ann i Marco . Na jej szczęście Marco bo gdyby go nie było to bym chyba ją zabiła.

**Marco**

 Kiedy Cornelia weszłam do domu wiedziałem , że będzie chryja , one naprawde się nie lubią.
- Hej Marco - przywitała się ze mną 
- Hej co tam ?? - spytałem ją 
- A w miarę a u Ciebię ??- spytała mnie nie patrząc na Mario 
- W porządku , chcesz pogadać - odparłem 
- Tak chodź do mnie do pokoju - powiedziała i poszła na górę a ja za nią 
-O co chodzi ?? - spytałem wchodząc w drzwi 
- Wiedziałeś ?? - spytała mnie
- O czym ?? - nie wiedziałem o co chodzi 
- O tym , że Mario planuje przenieść się do Monachium -powiedziała 
- COOO chcesz zrobić !? - spytałem ze zdziwieniem
- Chce nas zostawić - odparła i zaczęła płakać 
- Nie płacz , to napewno jakiś żart - próbowałem ją jakoś pocieszyć 
- Nie on mówił serio - chliptała 
- Nie płacz , nie ma sensu - pocieszałem ją choć sam nie wiedziałem co mam o tym myśleć
Kiedy wkońcu ogarnąłem Cornelię zszedłem na dół gdzie siedział już samotnie Mario.
- Stary to prawda ?? - spytałem go 
- Tak Marco , proszę Cię o jedno opiekuj się Nią - powiedział
Wyszedłem zdenerwowany z domu przyjaciela. Zaczął padać deszcz. Naszczęście nic mi się nie stało i dojechałem cały do domu. Później położyłem się spać. 
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz