Obudziłam się rano, wiedziałam , że muszę iść na zakupy po sukienkę ale tak strasznie nie chciało mi się wstać. Wybrałam numer przyjaciółki.
- Jeanette masz czas dzisiaj? - spytałam ją zaspana
- Mam USG rano a potem jestem wolna a co ?? - spytała mnie
- Muszę kupić sukienkę idę jutro z Marco na tą imprezę klubową , musisz mi pomóc , proszę nie pytaj - powiedziałam wyprzedzając jej nieme pytanie
- Okeey , pójde bądź pod centrum handolwym o 12 - odparała wesoło
- To do zobaczenia i dzięki - powiedziałam i rozłączyłam się
- Poznaj to jest David - przectawił mnie koledze
- Wiem kto to jest , masz mnie za głupią , to jeden z FCB , on jest z jednym z naszych wrogów - powiedziałam zła
- Uspokój się , nie tak chciałem Ci powiedzieć , dostałem propozycję od Bayernu - odparł zmieszany
- COO !!!!! Jesteś zdrajcą nigdy Ci tego nie wybaczę - krzyknęłam
- Uspokój się , dopiero ją rozważam - próbował mnie uspokoić
- Nie obchodzi mnie to - krzyknęłam i wyszłąm z domu
Nie wiedziałam gdzie mam iść bo do zakupów zostało mi jeszcze dwie godziny. Poszłam na spacer do parku do tego którego chodziliśmy z Mario , kiedy pokłóciliśmy się z rodzicami.
Usiadłam na ławce i zaczęłam myśleć o wszystkich złych i dobrych rzeczach , które mnie spotkały. Dlaczego Mario mi to robi dobra może przenieść się do innego miasta a nawet kraju ale dlaczego właśnie Monachium?? To pytanie nurtowało mnie najbardziej. Nie chcąc dłużej o tym myśleć wybrałąm numer mojego studia.
- Jest coś dla mnie ?? - spytałam gdy tylko mój meanager odebrał
- Nie narazie nie Cornelia - powiedział
- To cześć - rozłączyłąm się
Później wybrałąm się na zakupy z Jeanettą ta od razu poznała że coś mi jest.
- Co się dzieje?? - spytała
- Mario mnie denerwuje - odpowiedziałam smutno
- Co z nim?? - zaśmiała się
- Rozważa przejście do Monachium - powiedziałam całkiem poważnie
- Będzie dobrze - pocieszyła mnie
- Masz rację , chodźmy po sukienkę - zaśmiałam się
Po paru godzinach chodzenia wkońcu znalazłam upragnioną sukienkę.
- Wejdziesz jeszcze do mnie - spytałam kiedy doszłyśmy pod mój dom
- Nie zapewne jest u niego Ann - powiedziała
- Jak chcesz - przytaknęłam i pożegnałam się z przyjaciółką
Weszłąm do domu Jeanette nie pomyliła się w domu była Ann i Marco . Na jej szczęście Marco bo gdyby go nie było to bym chyba ją zabiła.
**Marco**
Kiedy Cornelia weszłam do domu wiedziałem , że będzie chryja , one naprawde się nie lubią.
- Hej Marco - przywitała się ze mną
- Hej co tam ?? - spytałem ją
- A w miarę a u Ciebię ??- spytała mnie nie patrząc na Mario
- W porządku , chcesz pogadać - odparłem
- Tak chodź do mnie do pokoju - powiedziała i poszła na górę a ja za nią
-O co chodzi ?? - spytałem wchodząc w drzwi
- Wiedziałeś ?? - spytała mnie
- O czym ?? - nie wiedziałem o co chodzi
- O tym , że Mario planuje przenieść się do Monachium -powiedziała
- COOO chcesz zrobić !? - spytałem ze zdziwieniem
- Chce nas zostawić - odparła i zaczęła płakać
- Nie płacz , to napewno jakiś żart - próbowałem ją jakoś pocieszyć
- Nie on mówił serio - chliptała
- Nie płacz , nie ma sensu - pocieszałem ją choć sam nie wiedziałem co mam o tym myśleć
Kiedy wkońcu ogarnąłem Cornelię zszedłem na dół gdzie siedział już samotnie Mario.
- Stary to prawda ?? - spytałem go
- Tak Marco , proszę Cię o jedno opiekuj się Nią - powiedział
Wyszedłem zdenerwowany z domu przyjaciela. Zaczął padać deszcz. Naszczęście nic mi się nie stało i dojechałem cały do domu. Później położyłem się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz