Po wczorajszej imprezie , głowa bolała mnie strasznie, nie pamiętam jak znalazłam się u mnie w domu. Wstałam rano, wzięłam prysznic , ubrałam się i zeszłam na dół.
- Hej śpiochu - przywitał się mój brat
- Jaki tam śpichu - zakpiłam z niego
- Jest 13 popołudniu piękna - wtrącił się Marco
- O hej słodziaku - przywitałam się z przyjacielem choć chyba zaczynałam czuć do niego coś więcej
- Wy się dobrze czujecie??- spytała Ann
- Co on tu....- zaczęłam ale Marco i przerwał
- Powiedział bym , że nawet bardzo dobrze - mrugnął do mnie okiem
Nagle do domu wpadła zdyszana Jeanette , cieszyła się jak by wygrała los na loterii.Za nią zaraz wszedł Erik, blady i chyba przestraszony.
- Kochani muszę Wam coś powiedzieć - powiedziała
- Więc mów - odparł podejrzliwie Marco
- Będziesz wujkiem - zaśmiała się
Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał , Marco prawie zadławił się sokiem , którym właśnie pił , ja otwarłam oczy ze zdziwienia , Mario powiedział "Gratuluje " a Ann " O kurcze dziecko"
Kiedy wczyscy przetrawili już wypowiedz Jeanette siadłam obok Marco i złapałam go za rękę bo widziałam jego minę. Miał ochotę zabić Erika. Wzięłam go za rękę i wyprowadziłam go z domu by ochłonął.
**
Osiemnastoletnia dziewczyna właśnie szła do szkoły kiedy nagle zobaczyłam Marco kłócącego się ze swoję dziewczyną. Ona miała ze sobą walizkę chyba się wyprowadzała. On nie miał już siły więc zostawił ją w spokoju. Podeszła do niego i bez słowa go przytuliła.
**
Szłam z Marco po parku kiedy on bez słowa mnie przytulił.
- Dziękuję Ci , że mnie z tamtąd wyciągnęłaś , zabił bym gnoja - szepnął mi do ucha
- Nie ma za co , też mi się to nie podoba ale teraz już nic nie poradzimy , i musimy ją wspierać - powiedziałam z uśmiechem
**Marco**
Cornelia miała rację muszę ją wspierać bo wiem , że ten gnojek nie da sobie z tym rady. Weszłąm do domu kiedy ona się pakowała.
- Jeanette co ty robisz ?? - spytałem ją
- Wyprowadzam się do Erika teraz będziemy rodziną - odparła
- Mnie to nie obchodzi , zostajesz tu i koniec- krzyknąłem na nią
-Nie zostaną , kocham Erika - powiedziała przez łzy
- On się nie nadaje na ojca - powiedziałem już bardziej spokojniej
- Skąd możesz to wiedzieć ? - spytałai już chciała wychodzić kiedy złapałem ją za rękę
- Zostaw mnie - krzyknęła i zaczęła się wyrywać
Nie chciałem sprawiać jej bólu więc pozwoliłem jej odejśc. Kolejna osoba mnie zostawiła. Najpierw odeszła Caroline bez słowa wytłuamczenia , a teraz Jeanette mnie zostawiła.
Weszłem do domu , nie miałem ochoty z nikim gadać z nikim się widzieć, chciałem poprostu zostać sam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz