wtorek, 13 stycznia 2015

ROZDZIAŁ2: Nie gniewam się na Ciebię...

**CORNELIA**

Obudziłam się rano i wiedziałam że to co zrobiłam wczoraj było skandaliczne , ale kiedy zobaczyłam ją z Mario poprostu coś pękło. On jest moim bratem i nie pozwole by kto kolwiek złamał mu serce. Może się spotykać z kim chce ale z wyjątkiem Ann. Wyszłam z łóżka i zeszłam od razu na dół do salonu w domu Marco i Jeanette.
- Cześć , jak się czujesz - spytał Marco
- Cześć spoko , dzięki - odpowiedziałam mu
- Idziesz dzisiaj na nasz trening - spytał po raz kolejny
- Nie wiem , nie mam w co się ubrać - powiedziałam
- O to się nie martw , ja o ty zadbam - wtrąciła moja przyjaciółka
- To w takim razie pójdę - powiedziałam i poszłam razem z Jeanette do jej pokoju.
Po 15 min szukania wygrzebała coś ze swojej garderoby.
- Ubierz to masz ładne nogi więc będziesz w tym ładnie wyglądać , do tego te buty , torebkę , zaraz cię pomaluję i będzie cacy - powiedziała
Zrobiła co kazała , bo z nią nie ma gadania , zawsze musi postawić na swoim. Po chwili zeszłyśmy na dół.
- Ładnie wyglądasz - powiedział Marco
- Dziękuję - podziękowałam przyjacielowi z komplement
Razem udaliśmy się za Singal Iduna Park po 30 min jazdy we trójkę byliśmy na miejcu. Ja z Jeanette udałyśmy się na trubunę by oglądnąć w spokoju trening chłopaków.


**MARCO**

Wszedłem do szatni gdzie byli już wszyscy , poszedłem na swoje miejsce - obok Mario. Mój przyjaciel by wyraźnie nieobecny.
- Mario co jest ?? - spytałem go zakładając koszulkę
- A nic , co u Cornelii??- zmienił temat
- U niej dobrze chyba , nie chce rozmawiać na temat tego co się stało wczoraj - powiedziałem szczeże
- Spała u Was ? - spytał mnie Mario
- Tak , spokojnie - zapewniłem go
- Dzięki , że się nią zaopiekowałeś nie powinienem był się tak zachowywać wobec niej - podziękował
- Spoko to dla nas nie jest problem - odparłem
- Kończymy rozmowe chłopcy  , idziemy na boisko - krzyknął trener
Wyszliśmy na boisko i od razu zobaczyłem Jeannete i Cornelię , siedziały najniżej jak się dało , pamachałem im a one mi odmachały. Zaczęliśmy biegać do okoła boiska , Mario biegał koło nie z miną nie kochanego psa. Nagle zauważyłem , że na stadion weszła Ann. Spojrzałem na miejsca gdzie siedziała moja siostra i przyjaciółka. Mina Cornelii mówiła wszystko , nie była zachwycona ale nie dawała tego po sobie poznać.
Kiedy trening się sończył szedłem z Mario do auta , gdzie czekały na nas nasze siostry. Kiedy Cornelia zobaczyła Mario już chciała odejść ale on powiedział:
- Przepraszam siostro , wybacz mi , proszę wiem ze zachowałem sie jak dzieciak
- No brawo wkońcu się przyznałeś , że zachowujesz się jak dzieciak - powiedziała słodkim głosikiem
- No nie bądz już taka. Przeprosiłem Cię przecież - Mario zrobił maślane oczy
- Nie rób takiej miny , proszę - odparła zła
- Proszę - powiedział
- Noo dobra już dobra nie gniewam się na Ciebię - powiedziła i przytuliła go
Pojechałem do domu sam z Jaenette. Czułem coś czego nie potrafiłem opisać, brakowało mi Cornelii obok. Usiadłem na kanapie w salonie. Jaenette zrobiła mi coś do jedzenia kiedy jedliśmy posiłek
- Co się stało, coś trener powiedział wam w szatni - spytała mnie
- Nie i tak nie zrozumiesz - powiedziałem
Nagle zaczął dzwonić jej telefon , zaczęła rozmawiać po hiszpańsku niestety nie wiem o co chodziło. Wiedziłałem , że to nie dzwoni Cornelia.
- Kto to dzwonił - spytałem kiedy moja siostra skończyła rozmawiać
- Powiem Ci okeey ale narazie nie mów nic Cornelii - powiedziała
- Nie powiem , mów , bo jestem strasznie ciekawy - spytałem zaniecierpliwiony
- Dostałam propozycje z agencji , miała bym wyjechać na 2 lata do Hiszpanii na kontrakt, ale narazie się zastanawiam - powiedziała
- Gratuluję Ci - odparłem i przytuliłem ją

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz